• <
PGZ_baner_2025

Amerykańska "flota cieni" w Cieśninie Ormuz. Jak US Navy osłaniała transport ropy

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Amerykańska "flota cieni" w Cieśninie Ormuz. Jak US Navy osłaniała transport ropy
Fot. X/CENTCOM

W poniedziałek, 15 czerwca, Stany Zjednoczone i Iran zawarły porozumienie kończące aktywną fazę wojny pomiędzy tymi państwami. Wzajemne ataki powietrzne i morskie trwały przez ponad 100 dni – od 28 lutego – ale faktycznie ich intensywność po zawieszeniu broni z 8 kwietnia znacząco spadła. Umowa zakłada pełne otwarcie Cieśniny Ormuz na cywilną żeglugę, przedłuża obowiązujące zawieszenie broni o 60 dni oraz tworzy ramy dla nowych relacji politycznych i gospodarczych pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem. Prezydent USA ujawnił jednak przed kilkoma dniami, że wojska amerykańskie przez całą wojnę eksportowały potajemnie arabską ropę naftową z Zatoki Perskiej – teraz wiadomo, w jaki sposób.

Oficjalne stwierdzenie przez Donalda Trumpa 11 czerwca, że USA w tajemnicy pomagały transportować ropę z Zatoki Perskiej przez Cieśninę Ormuz, potwierdziło wcześniejsze informacje grupy INTERTANKO, zrzeszającej właścicieli tankowców. Pisała ona w swoich raportach o istnieniu "drogi omańskiej", wzdłuż wybrzeża tego państwa, po której w specjalnych warunkach Amerykanie bezpiecznie wyprowadzali ropę naftową na światowe rynki.

Trump stwierdził, że osłonięto tak około 200 jednostek, które łącznie miały przetransportować 100 milionów baryłek ropy naftowej. Było to możliwe dzięki współpracy okrętów, dronów i lotnictwa USA w regionie oraz efektem celnych uderzeń na radary i baterie rakietowe Iranu na wybrzeżu. Sposób przeprowadzania jednostek przez niebezpieczne wody można porównać do działania rosyjskiej "floty cieni". Faktycznie jednak nie można stwierdzić, że US Navy dosłownie eskortowała statki. Robiły to bezzałogowce powietrzne i morskie, a marynarze monitorowali przebieg operacji i możliwe zagrożenia. 

Uczestniczące w tranzycie statki musiały przestrzegać specjalnych zasad i praktyk podobnych do tych, stosowanych przez sankcjonowane tankowce powiązane z Rosją. Jednostki załadowane ropą podróżowały tylko nocą, musiały wyłączyć wszystkie światła – również nawigacyjne – nakazywano im zminimalizowanie wykorzystania radarów oraz wyłączenie systemów AIS. Grupy statków kierujących się do lub z Zatoki Perskiej były ściśle kontrolowane, aby uniknąć kolizji.

Następnie dopływały do oczekujących na nie supertankowców (VLCC) i przelewały ropę do ich ładowni. Cały proces trwał do nawet 40 godzin i nie był całkowicie bezpieczny. Taki sposób transportu ropy pomimo irańskiego zagrożenia opisuje agencja Reuters, która przeanalizowała zdjęcia satelitarne, na których widać cały proces. Tranzyt koordynowała baza Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w Bahrajnie, a firmy, które chciały wziąć w niej udział, przechodziły dogłębną weryfikację.

Sprzeczne informacje na temat porozumienia


Chociaż obie strony potwierdziły akceptację porozumienia, z Waszyngtonu i Teheranu płyną sprzeczne doniesienia na temat jego szczegółów. Nie wiadomo zatem, kiedy zostaną one upublicznione, ani czy do skutku dojdzie zapowiedziane na piątek 19 czerwca w Szwajcarii podpisanie dokumentu. 

Niezgodność w przekazie dotyczy niemal każdej kwestii. Iran twierdzi, że wraz z Omanem będzie pobierał pewne opłaty za usługi w Cieśninie Ormuz, ale nie za sam tranzyt. Donald Trump twierdzi z kolei, że szlak jest bezwarunkowo otwarty od momentu zaakceptowania warunków porozumienia, a amerykańska blokada morska Iranu przestała obowiązywać. Kolejną kwestią jest zgoda na włączenie Iranu do funduszu inwestycyjnego o wartości do 300 miliardów dolarów, o czym informuje Iran, Trump temu zaprzecza, a wiceprezydent J.D. Vance nie wyklucza.

Sprawa potencjalnego arsenału atomowego Iranu ma zostać podjęta później. Oprócz tego USA miały zgodzić się na zdjęcie części sankcji finansowych na Iran i odzyskanie przez ten kraj zamrożonych środków. Porozumienie ma również dotyczyć ewentualnego zmniejszenia obecności wojsk USA w regionie. Jednak ponownie – nadal nie opublikowano zgodnych wersji dokumentu. 

Przed rozpoczęciem wojny przez Cieśninę Ormuz płynęło 20% światowych transportów ropy naftowej, a arabskie państwa Zatoki Perskiej były uznawane za ostoję pokoju w dotkniętym konfliktami regionie. Po 28 lutego zostały jednak dotknięte irańskim odwetem za ich sojusz z USA, który okazał się silniejszy niż przewidywano. Iran uderzał w amerykańskie bazy, cele cywilne, porty, infrastrukturę naftową oraz znane na całym świecie wieżowce Dubaju. Zachodnie media piszą już, że w kuluarach monarchie Półwyspu Arabskiego rozważają dalszą bliskość ze Stanami Zjednoczonymi oraz rozumieją potrzebę porozumienia z Iranem. 

Przypomnijmy, Stany Zjednoczone i Izrael po miesiącach gromadzenia sił uderzyły na Iran 28 lutego 2026 roku. Celem było nie tylko zniszczenie irańskiego programu nuklearnego i balistycznego, ale również obalenie republiki islamskiej i doprowadzenie do ludowego powstania. Celów tych nie udało im się jednoznacznie osiągnąć. Chociaż zabito najwyższego przywódcę Alego Chameneia, który rządził od 1989, oraz wielu ważnych urzędników reżimu, wojska i Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, władza nie załamała się – zastąpiono zabitych i kontynuowano odwet.

Amerykanom udało się w bardzo znaczącym stopniu zniszczyć irańską marynarkę (według własnych ocen ponad 90%), lotnictwo, wojska rakietowe i radary. Jednak nadal nie potrafili siłowo odblokować Cieśniny Ormuz i musieli porozumieć się z Iranem, by udrożnić ten szlak.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.