11 tankowców czarterowanych na potrzeby amerykańskiego koncernu naftowego Chevron płynie do Wenezueli. Spółka jest obecnie jedynym eksporterem wenezuelskiej ropy po "akcji dekapitacyjnej" USA, czyli porwaniu wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro.
W kilka dni po akcji amerykańskich sił, podczas której skutecznie uprowadzono wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro i jego żonę, Donald Trump zapewniał, że Stany Zjednoczone będą kontrolować wenezuelską ropę. Wczoraj potwierdził te słowa, publikując na swoim portalu społecznościowym Truth Social informację, że Wenezuela "przekaże między 30 a 50 milion baryłek wysokiej jakości sankcjonowanej ropy Stanom Zjednoczonym". Dodał, że pieniądze ze sprzedaży ropy będą kontrolowane przez niego samego. Ropa ma być pobrana przez "statki magazynowe" i dostarczona bezpośrednio do terminali w USA – napisał Trump.
Obecnie do Wenezueli płynie jednak mała flota tankowców czarterowanych przez amerykański koncern Chevron – jedyną firmę, która obecnie eksportuje ropę z tego kraju i działa tam na podstawie specjalnej licencji wydanej przez amerykański Departament Skarbu, który zezwolił na operacje w objętym amerykańskimi sankcjami kraju. Według danych zebranych przez Bloomberg, w styczniu co najmniej 11 tankowców ma załadować ropę w państwowych wenezuelskich portach Puerto Jose i Bajo Grande.
Wciąż jednak nie wiadomo, czy statki amerykańskiej korporacji dopłyną do wybrzeża Wenezueli. Obowiązuje bowiem nałożona przez Donalda Trumpa "blokada" kraju – US Navy ma zadbać o to, żeby żadne tankowce nie wpłynęły, ani nie wypłynęły z Wenezueli. Chevron najpewniej liczy jednak na to, że jego licencja dalej obowiązuje, a sama działalność jest zgodna z zapewnieniami Trumpa, że to amerykańskie firmy będą odpowiadały za wydobycie. Co więcej, prezydent USA stwierdził, że amerykańskie firmy otrzymają zwrot pieniędzy za inwestycje w Wenezueli. Fundusze mają pochodzić od rządu USA lub z przychodów.
Chevron odpowiadał za około 25% wenezuelskiej produkcji ropy naftowej i dostarczał ją stamtąd głównie do odbiorców na rynkach Zatoki Meksykańskiej i wschodniego wybrzeża USA. Obecnie spółka znalazła się w nietypowej sytuacji – ze względu na blokadę morską nikt inny nie jest w stanie odebrać produkowanej w Wenezueli ropy, więc musi to zrobić Chevron. Inaczej zablokowane zostaną możliwości magazynowe w kraju, a państwowa agencja naftowa Petroleos de Venezuela może być zmuszona do zamykania odwiertów lub znacznego ograniczania produkcji.
11 tankowców czarterowanych przez Chevron ma przybyć do Wenezueli w styczniu. Analitycy wskazują, że to najwyższy wynik od października, kiedy załadowano 12 jednostek. Ropa ma trafić do rafinerii w USA, w tym do Valero Energy Corp, Phillips 66 i Marathon Petroleum Corp.
Wodór blisko morza. Orlen otwiera stację H2 w Gdyni
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
6
Europa - kryzys energetyczny na własne życzenie. Gra z Katarem i Rosją w ruletkę
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy
Windar informuje o postępach w budowie szczecińskiej fabryki wież wiatrowych
ARP S.A. i PARP wzmocnią kompetencje przedsiębiorstw w ramach rozwoju offshore wind
TotalEnergies i partnerzy podpisli memorandum o współpracy w Syrii
Equinor świętuje transport nr 5000 ze złoża Gullfaks na Morzu Północnym