Rosja wysłała co najmniej jeden okręt wojenny, by eskortował tankowiec Marinera płynący do Rosji z wenezuelską ropą. Sytuacja statku urosła do kwestii międzynarodowej.
Tankowiec Marinera, do niedawna znany jako Bella 1, to jednostka, która uciekła przed amerykańską blokadą Wenezueli. Nie jest jasne, czy statek jest załadowany ropą, ale większość źródeł wskazuje, że najpewniej nie – jednostka nie zdążyła wejść do wenezuelskiego portu.
Statek miał być zatrzymany przez amerykańskie wojsko, ale zdołał przedostać się przez blokadę i płynie w stronę Europy. W międzyczasie zmienił nazwę i nieoczekiwanie pojawił się w rejestrze rosyjskim. Rosjanie wstawili się nawet w USA za jednostką, ale Amerykanie nie zaprzestali pościgu.
Obecnie obserwowane są kolejne ruchy w sprawie statku. Według BBC Rosja wysłała w jego kierunku okręt wojenny, który ma go eskortować i bronić przed amerykańskimi służbami. Wall Street Journal, powołując się na anonimowego amerykańskiego oficjała dodaje, że Rosjanie oddelegowali w tym celu okręt podwodny "oraz inne jednostki pływające". Uzurpują sobie prawo do ochrony statku, skoro obecnie Marinera przynajmniej teoretycznie pływa pod flagą Rosji.
„Obecnie nasz statek pływa po wodach międzynarodowych północnego Atlantyku pod banderą państwową Federacji Rosyjskiej w pełni przestrzegając norm międzynarodowego prawa morskiego” – oświadczyło rosyjskie MSZ. „Z niezrozumiałych dla nas przyczyn rosyjskiemu statkowi poświęcana jest wzmożona i ewidentnie nieproporcjonalna uwaga przez wojska USA i NATO, pomimo jego pokojowego statusu. (...) Oczekujemy, że kraje zachodnie, które deklarują swoje zaangażowanie na rzecz wolności żeglugi na pełnym morzu, same zaczną przestrzegać tej zasady” - cytuje PAP.
Marinera/Bella 1 znajduje się obecnie najpewniej w okolicy wybrzeży europejskich – jeszcze w środę BBC raportowało, że statek powinien być między Szkocją a Islandią.
Wcześniej obserwatorzy ruchu lotniczego raportowali, że również brytyjskie siły wysyłały swoje samoloty w kierunku statku. Jednocześnie do Europy Amerykanie sprowadzili kilkanaście samolotów transportowych i śmigłowców, możliwe, że w celu przejęcia tankowca.
Stacja CBS News podała, że dwóch amerykańskich urzędników stwierdziło, że administracja USA planuje abordaż jednostki i że "Waszyngton wolałby go przejąć, niż zatopić". Według innego nadawcy, BBC, wciąż do tego nie doszło ze względu na wciąż sporą odległość od wybrzeża oraz warunki pogodowe.
PAP cytuje Dimitrisa Ampatzidisa, zajmującego się analizą ryzyka w Kpler, który w rozmowie z BBC stwierdził, że zmiana nazwy i bandery statku nie ma większego znaczenia, może spowodować "tarcia dyplomatyczne", ale nie powstrzyma działań egzekucyjnych USA.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty