• <
szkoła_morska_w_gdyni_980x120_gif_2020

Zapobiegać dyskryminacji wśród marynarzy. Nowe wymogi prawne i potrzeba szkoleń [ROZMOWA]

Strona główna Edukacja Morska, Nauka, Szkoły Morskie, Praca na Morzu Zapobiegać dyskryminacji wśród marynarzy. Nowe wymogi prawne i potrzeba szkoleń [ROZMOWA]

 Od 1 stycznia 2026 roku wchodzą w życie zaktualizowane wymagania Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) dotyczące przeciwdziałania nękaniu i molestowaniu  na statkach. Zmiany wynikają z rezolucji MSC.560(108), która uznaje te zjawiska za zagrożenia dla kultury bezpieczeństwa oraz zobowiązuje armatorów i załogi do wdrażania działań prewencyjnych. 

Kluczowe elementy nowych wymogów są jasne i obejmują obowiązkowe szkolenia dla załóg. Armatorzy muszą zapewnić, że każdy członek załogi – niezależnie od stanowiska – zostanie przeszkolony w zakresie: rozpoznawania i zapobiegania nękaniu i molestowaniu, właściwej komunikacji i etyki pracy na statku, procedur zgłaszania incydentów i zasad ich dokumentowania, podstawowych technik deeskalacji konfliktów.

Szkolenie to ma stać się standardowym elementem przygotowania do pracy na morzu, podobnie jak szkolenia z zakresu BHP czy ochrony. Nowe przepisy wzmacniają istniejące wymagania Konwencji o Pracy na Morzu (MLC 2006), które nakazują armatorom zapewnienie załodze bezpiecznego środowiska pracy, ochrony przed przemocą, dyskryminacją i nadużyciami, możliwości zgłaszania naruszeń bez ryzyka represji.

Z kolei od kapitanów i oficerów wymaga się aktywnego przeciwdziałania zachowaniom niepożądanym, prowadzenia postępowań wyjaśniających zgodnie z procedurami, podejmowania działań wspierających ofiary.

W Polsce takie kursy można realizować już obecnie. Spełniają one wymagania międzynarodowe i są zatwierdzone na poziomie polskiej administracji. Resort infrastruktury podkreśla, że zaświadczenia o szkoleniu uzupełniającym będą dołączane do wcześniejszych świadectw przeszkolenia w zakresie bezpieczeństwa własnego i odpowiedzialności wspólnej. Te świadectwa, wydane przed 1 stycznia 2026 r. zachowują swoją ważność. Będą musiały być odnawiane, w nowym zakresie, po terminie upływu ich ważności. 

Rozmowa z Elżbietą Poborczyk z Ośrodka Szkolenia Zawodowego Gospodarki Morskiej w Gdyni.

– Zaczynając od podstaw: dlaczego w ogóle taki kurs jest potrzebny?

- Praca na morzu to środowisko o podwyższonym ryzyku psychospołecznym. Załogi są międzynarodowe, marynarze pracują w izolacji, pod presją czasu i w ograniczonej przestrzeni. W takich warunkach nawet drobny konflikt może przerodzić się w nękanie, molestowanie czy zachowania dyskryminacyjne. Nasz kurs ma przede wszystkim zwiększyć świadomość tych zagrożeń – uczymy, jak je rozpoznawać, rozumieć i na nie reagować.

– Czyli to nie tylko teoria?

- Absolutnie. Kładziemy nacisk na praktykę: komunikację interpersonalną, techniki deeskalacyjne, procedury zgłaszania i dokumentowania incydentów. Marynarze ćwiczą rozmowy w trudnych sytuacjach, analizują przykłady z życia statków, uczą się, jak wesprzeć osobę narażoną na przemoc psychiczną czy fizyczną.

– A jak wygląda kwestia odpowiedzialności?

- Pokazujemy, że bezpieczeństwo na statku nie ogranicza się do obsługi urządzeń czy przestrzegania instrukcji. To również odpowiedzialność zbiorowa – każdy ma wpływ na atmosferę pracy. Załoga powinna reagować na niewłaściwe zachowania, szanować godność współpracowników i wspierać tych, którzy mogą czuć się zagrożeni. Bez tej wspólnej postawy żaden system bezpieczeństwa nie będzie kompletny.

– Rozumiem, że kurs ma też wymiar formalny?
- Tak. Wprowadzenia takich szkoleń wymagają międzynarodowe regulacje. Rezolucja IMO MSC.560(108) traktuje przeciwdziałanie nękaniu i molestowaniu jako część kultury bezpieczeństwa. Do tego dochodzą wymagania MLC 2006 i ISM Code. Armatorzy muszą je spełniać, a odpowiednio przeszkolona załoga pomaga ograniczać ryzyko prawne i wizerunkowe.

– Jakie realne korzyści odczuwa sama załoga?
- Przede wszystkim wzrost bezpieczeństwa – zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Nękanie i molestowanie obniżają koncentrację, zwiększają stres i prowadzą do błędów operacyjnych. A błędy w pracy 24/7 na morzu mogą mieć poważne konsekwencje. Po drugie: rośnie efektywność. Gdy ludzie się szanują, lepiej współpracują, łatwiej komunikują się podczas manewrów, a statek działa sprawniej.

– Czyli chodzi o budowanie kultury organizacyjnej?
- Dokładnie. Brak tolerancji dla nękania to fundament zdrowego środowiska pracy – równie ważny jak wiedza techniczna czy procedury. Na statku, gdzie marynarze mieszkają i pracują razem  przez wiele tygodni, ta kultura ma bezpośredni wpływ na ich codzienność.

Fot: Depositphotos

RUMIA_INVEST_390 x 150_2025

Dziękujemy za wysłane grafiki.