Od 1 stycznia 2026 roku wchodzą w życie zaktualizowane wymagania Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) dotyczące przeciwdziałania nękaniu i molestowaniu na statkach. Zmiany wynikają z rezolucji MSC.560(108), która uznaje te zjawiska za zagrożenia dla kultury bezpieczeństwa oraz zobowiązuje armatorów i załogi do wdrażania działań prewencyjnych.
Kluczowe elementy nowych wymogów są jasne i obejmują obowiązkowe szkolenia dla załóg. Armatorzy muszą zapewnić, że każdy członek załogi – niezależnie od stanowiska – zostanie przeszkolony w zakresie: rozpoznawania i zapobiegania nękaniu i molestowaniu, właściwej komunikacji i etyki pracy na statku, procedur zgłaszania incydentów i zasad ich dokumentowania, podstawowych technik deeskalacji konfliktów.
Szkolenie to ma stać się standardowym elementem przygotowania do pracy na morzu, podobnie jak szkolenia z zakresu BHP czy ochrony. Nowe przepisy wzmacniają istniejące wymagania Konwencji o Pracy na Morzu (MLC 2006), które nakazują armatorom zapewnienie załodze bezpiecznego środowiska pracy, ochrony przed przemocą, dyskryminacją i nadużyciami, możliwości zgłaszania naruszeń bez ryzyka represji.
Z kolei od kapitanów i oficerów wymaga się aktywnego przeciwdziałania zachowaniom niepożądanym, prowadzenia postępowań wyjaśniających zgodnie z procedurami, podejmowania działań wspierających ofiary.
W Polsce takie kursy można realizować już obecnie. Spełniają one wymagania międzynarodowe i są zatwierdzone na poziomie polskiej administracji. Resort infrastruktury podkreśla, że zaświadczenia o szkoleniu uzupełniającym będą dołączane do wcześniejszych świadectw przeszkolenia w zakresie bezpieczeństwa własnego i odpowiedzialności wspólnej. Te świadectwa, wydane przed 1 stycznia 2026 r. zachowują swoją ważność. Będą musiały być odnawiane, w nowym zakresie, po terminie upływu ich ważności.
Rozmowa z Elżbietą Poborczyk z Ośrodka Szkolenia Zawodowego Gospodarki Morskiej w Gdyni.
– Zaczynając od podstaw: dlaczego w ogóle taki kurs jest
potrzebny?
- Praca na morzu to środowisko o podwyższonym ryzyku psychospołecznym. Załogi są międzynarodowe, marynarze pracują w izolacji, pod presją czasu i w ograniczonej przestrzeni. W takich warunkach nawet drobny konflikt może przerodzić się w nękanie, molestowanie czy zachowania dyskryminacyjne. Nasz kurs ma przede wszystkim zwiększyć świadomość tych zagrożeń – uczymy, jak je rozpoznawać, rozumieć i na nie reagować.
– Czyli to nie tylko teoria?
- Absolutnie. Kładziemy nacisk na praktykę: komunikację interpersonalną, techniki deeskalacyjne, procedury zgłaszania i dokumentowania incydentów. Marynarze ćwiczą rozmowy w trudnych sytuacjach, analizują przykłady z życia statków, uczą się, jak wesprzeć osobę narażoną na przemoc psychiczną czy fizyczną.
– A jak wygląda kwestia odpowiedzialności?
- Pokazujemy, że bezpieczeństwo na statku nie ogranicza się do obsługi urządzeń czy przestrzegania instrukcji. To również odpowiedzialność zbiorowa – każdy ma wpływ na atmosferę pracy. Załoga powinna reagować na niewłaściwe zachowania, szanować godność współpracowników i wspierać tych, którzy mogą czuć się zagrożeni. Bez tej wspólnej postawy żaden system bezpieczeństwa nie będzie kompletny.
– Rozumiem, że kurs ma też wymiar formalny?
- Tak. Wprowadzenia takich szkoleń wymagają międzynarodowe regulacje.
Rezolucja IMO MSC.560(108) traktuje przeciwdziałanie nękaniu i molestowaniu
jako część kultury bezpieczeństwa. Do tego dochodzą wymagania MLC 2006 i ISM
Code. Armatorzy muszą je spełniać, a odpowiednio przeszkolona załoga pomaga
ograniczać ryzyko prawne i wizerunkowe.
– Jakie realne korzyści odczuwa sama załoga?
- Przede wszystkim wzrost bezpieczeństwa – zarówno fizycznego, jak i
psychicznego. Nękanie i molestowanie obniżają koncentrację, zwiększają stres i
prowadzą do błędów operacyjnych. A błędy w pracy 24/7 na morzu mogą mieć
poważne konsekwencje. Po drugie: rośnie efektywność. Gdy ludzie się szanują,
lepiej współpracują, łatwiej komunikują się podczas manewrów, a statek działa
sprawniej.
– Czyli chodzi o budowanie kultury organizacyjnej?
- Dokładnie. Brak tolerancji dla nękania to fundament zdrowego
środowiska pracy – równie ważny jak wiedza techniczna czy procedury. Na statku,
gdzie marynarze mieszkają i pracują razem przez wiele tygodni, ta kultura ma bezpośredni
wpływ na ich codzienność.
Fot: Depositphotos
Ile można zarobić na statku? Nawet 10 tys. euro miesięcznie
00:01:39
Tak rozkłada się ciało w głębi oceanu (wideo)
Na „Titanicu” byli pasażerowie z Polski
Pracowniczki platformy wiertniczej: Dziwne jest nie to, że tu jesteśmy, tylko to, że nas tu wcześniej nie było
Ogromne lodowe kule nad Bałtykiem. Skąd się wzięły?
Norwesko-polskie spotkanie przy byłym ORP Sokół. Okazja do wspomnień i rozmów o przyszłości
Blisko 60 tysięcy odwiedzających wystawę „Bałtyk. Morze zielonej energii”
Oceania wyruszyła po raz 40-ty na Spitsbergen
Pomorska Nagroda Muzealna za badania nad stratami wojennymi m.s. Piłsudski
Dni Morza z atrakcjami. Zapowiedziano pokazy i paradę morską
Dar Młodzieży na Bahamach. Żaglowiec doznał awarii systemu klimatyzacji