Moc morskich farm wiatrowych w Europie rośnie szybciej niż jest ją w stanie zagospodarować infrastruktura sieciowa. Oznacza to, że mogą nas niebawem czekać powszechne interwencyjne wyłączenia instalacji, a co za tym idzie setki zmarnowanych zielonych terawatogodzin energii elektrycznej i miliardów dolarów z publicznych pieniędzy.
To wnioski, które pojawiły się w najnowszym raporcie brytyjskich firm konsultingowych Xodus i Subsea 7. Autorzy badania zatytułowanego „Offshore Co-Location: Batteries and Beyond for Net Zero”, doszli do wniosku, że najszybszym i najbardziej efektywnym rozwiązaniem tego problemu byłaby budowa magazynów energii, do których energię mogłyby przesyłać różne instalacje.
Bez interwencji roczne ograniczenia w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Danii i Holandii mogą oznaczać marnotrawstwo nawet ponad 300 TWh do 2040 r., co stanowi gwałtowny wzrost w porównaniu z 72 TWh w 2024 r., a szacunki wskazują na dwu- lub trzykrotny wzrost do 2030 r.
Wraz z instalacją coraz większej liczby turbin wiatrowych na Morzu Północnym i w innych częściach Europy, zagospodarowanie energii z morskiej energetyki wiatrowej staje się wyzwaniem, bo trzeba jej zapewnić efektywne magazynowanie i przesył.
Autorzy przygotowali więc plan działania do 2040 roku, oparty na rekomendacjach, których realizacja może uchronić branżę offshore przed zbliżającymi się problemami. Jedna z nich zakłada budowę magazynów energii, dostosowanyh do pracy na morzu, które wesprą farmy wiatrowe w okresie rozbudowy sieci, a na dalszym etapie sprawią, że moce offshorowe staną się dyspozycyjne, dzięki zgromadzonym w nich nadwyżkom energii, gotowym do wykorzystania w dowolnym momencie.
Uważają oni również, że należy wprowadzić nowy uśredniony koszt energii plus koszt magazynowania, aby inwestorzy mieli możliwość ocenić ile dokładnie będą musieli wyłożyć na instalacje i ile na nich zarobią.
Autorzy raportu postulują też przeprowadzenie reformy brytyjskiego modelu kontraktów różnicowych, które obecnie premiują ograniczone moce i zniechęcają do magazynowania.
- W czasach niepewności i rosnącego zapotrzebowania na bezpieczeństwo energetyczne, magazynowanie energii z morskich farm wiatrowych stanowi kluczowy krok w ewolucji sektora offshore. Obecnym wyzwaniem jest maksymalizacja wartości energii na poziomie systemowym i poprzez integrację magazynowania z infrastrukturą morską, a także tworzenie nowych możliwości komercyjnych – powiedział Olivier Lodeho, dyrektor ds. technologii w Subsea 7, jeden z autorów publikacji.
W raporcie wyliczono, że ograniczenia produkcji z morskiej energetyki wiatrowej za 2024 rok już kosztowały sektor offshore 8,9 mld euro, a kwota ta będzie rosła. Stwierdzono również, że nakłady inwestycyjne na magazyny litowo-jonowe i systemy hydropneumatyczne na sprężone powietrze mogą spaść o 35–40% do 2040 roku, w miarę jak ich skala wdrożenia i łańcuchy dostaw będą dojrzewać.
Polska jest pod tym względem w znacznie lepszej sytuacji, ponieważ morskie farmy wiatrowe dopiero powstają, a PSE specjalnie buduje pod nie sieci przesyłowe. Nie trzeba również obawiać się o kwestie magazynowania, ponieważ rozdysponowano spore środki z KPO na budowę wielkoskalowych magazynów energii. Będą je budować wszystkie energetyczne spółki skarbu państwa. Jednym z nich jest na przykład ogromny magazyn budowany przez PGE w Żarnowcu.
Joanna Kędzierska
Wodór blisko morza. Orlen otwiera stację H2 w Gdyni
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
6
Europa - kryzys energetyczny na własne życzenie. Gra z Katarem i Rosją w ruletkę
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy
Windar informuje o postępach w budowie szczecińskiej fabryki wież wiatrowych
ARP S.A. i PARP wzmocnią kompetencje przedsiębiorstw w ramach rozwoju offshore wind
TotalEnergies i partnerzy podpisli memorandum o współpracy w Syrii
Equinor świętuje transport nr 5000 ze złoża Gullfaks na Morzu Północnym