ew
Szalejący na Bałtyku sztorm, silny północny wiatr powodujący z jednej strony tzw. cofkę, i co za tym idzie podniesienie stanu wód w rzekach, a z drugiej łamiący drzewa i niszczący budynki - tak przywitał nas styczeń 2019 r. O sytuacji pogodowej, działaniach służb, ale też o skutkach zmian pogodowych rozmawiano w programie Wszystkie Strony Miasta (gdansk.pl) z osobami odpowiadającymi za bezpieczeństwo.
Przez pierwsze dni nowego roku nastąpiła cała seria zjawisk pogodowych, które postawiły na nogi ludzi i służby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo. W wideoczacie Wszystkie Strony Miasta rozmawiano o aktualnej sytuacji z gośćmi reperzentującymi różne instytucje. Zaproszenie do studia przyjęli: Krzysztof Domagalski, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku, Robert Mokrzycki, główny inspektor Inspektoratu Ochrony Wybrzeża Urzędu Morskiego w Gdyni, Bogusław Pinkiewicz, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku (RZGW).
Krzysztof Domagalski wyjaśniał, że zadaniem służb kryzysowych jest w obecnej sytuacji stałe monitorowanie stanu wód. Prowadzone są też działania prewencyjne i porządkowe. Chodzi o to, by nie doszło do podtopień, a jeśli woda w niektórych miejscach wystąpi z brzegów, ważne jest zabezpieczenie takich miejsc, wygrodzenie ich. Tak zrobiono m.in. w Gdańsku na części Długiego Pobrzeża czy na ul. Wiślnej, zamknięto też dla spacerowiczów molo w Brzeźnie. Dyrektor Domagalski podkreślał, że ważne jest, by ludzie - skądinąd ciekawi ekstremalnych wrażeń - te ograniczenia respektowali i nie tworzyli dodatkowych zagrożeń.
- Wiatr powoli słabnie. Natomiast w tej chwili mamy taką informację, że jeszcze w sobotę 5 stycznia, silny wiatr może się utrzymywać, choć nie na takim poziomie ja w dniu wczorajszym (2 stycznia - red.). W porywach może on osiągnąć 60 km/h, stały wiatr też będzie dużo słabszy. Dlatego też podjęliśmy decyzję, że wszystkie prewencyjne zabezpieczenia zostawimy do poniedziałku (7 stycznia - red.), aż sytuacja całkowicie się ustabilizuje - mówił Krzysztof Domagalski.
Inspektor Robert Mokrzycki dodał, że trwa szacowanie strat po sztormie. Sprawdzany jest stan plaż, wydm i infrastruktury. Największe szkody sztorm wyrządził na Półwyspie Helskim po stornie otwartego morza.
- Obserwujemy, że sztormy występują coraz częściej i są silniejsze niż kiedyś. Występują w innych okresach niż zazwyczaj. Za okres sztormowy uważało się przełom jesieni lub wiosny. Teraz sztormy obserwujemy zazwyczaj w styczniu, czyli w środku zimy. Zdarzają się mocne wiatry także w ciepłych okresach. Mamy duże skoki temperatur, proszę zauważyć, że w Boże Narodzenie była wysoka temperatura - wyjaśniał Robert Mokrzycki. - Zmiana klimatu powoduje też, że nie zamarza Bałtyk, co z naszej perspektywy Urzędu Morskiego jest niekorzystne. Pokrywa lodowa chroniła plaże i wydmy przed uderzeniem fali morskiej.
W czasie zmian klimatycznych ważna jest świadomość i edukacja. Ochrona ludzi przed powodzią, jak mówił z kolei Bogusław Pinkiewicz z RZGW w Gdańsku opierać się powinna na trzech filarach.
- Jeden filar to odsuwanie ludzi od powodzi, czyli odsuwanie osiedli miejskich od miejsc, gdzie ta powódź występuje. Drugi filar to odsuwanie powodzi od ludzi. Chodzi o budowę miejsc, gdzie powódź może się "wylać" np. tworzenie polderów i trzeci filar to edukacja. Musimy nauczyć się żyć z powodzią - wyjaśniał Bogusław Pinkiewicz.
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35
J.D. Vance: będziemy atakować Iran, dopóki nie przestanie uderzać w statki handlowe
Trump zagroził przywróceniem blokady morskiej Iranu
USA ponownie atakują Iran. Odpowiedź na ataki na statki
Finlandia idzie na wielkie zakupy. "W koszyku" miny morskie dla krajów NATO
Strażacy ugasili pożar na statku. Sytuacja ma być pod kontrolą