• <
UNIWERSYTET_MORSKI_GDYNIA_1100x200

Kolejny pływający terminal gazowy umocni niezależność energetyczną Polski [ANALIZA]

Strona główna Energetyka Morska, Wiatrowa, Offshore Wind, Offshore Oil&Gas Kolejny pływający terminal gazowy umocni niezależność energetyczną Polski [ANALIZA]
Niemiecki statek FSRU

W Gdańsku w 2028 r pojawi się FSRU (Floating Storage Regasification Unit) czyli statek do przeładunku i regazyfikacji skroplonego gazu ziemnego. W opinii specjalisty branżowego Aleksandra Zawiszy (eksperta Instytutu Polityki Energetycznej im. Łukasiewicza, wcześniej menedżera w sektorze gazowym), Polska potrzebuje drugiego takiego statku. Zmian wymaga także nasza polityka dotycząca obrotu gazem w wymiarze międzynarodowym.

W Porcie Gdańskim, w sąsiedztwie  Baltic Hub rozpoczęła się budowa infrastruktury pod FSRU (Floating Storage Regasification Unit). Sam FSRU powstaje w stoczni w Korei Południowej. To ogromna, pływająca jednostka magazynująco-regazyfikująca skroplony gaz ziemny LNG (Liquefied Natural Gas). Statek taki na stałe cumuje w porcie, gdzie odbiera z gazowców skroplony gaz ziemny, zmienia jego stan skupienia na gazowy i przesyła do sieci. Inwestycja ma być gotowa w 2028 r. Czy on jednak zaspokoi polski popyt i zapewni nam na lata bezpieczeństwo energetyczne w dziedzinie gazu, tak jak stało się w przypadku Litwy? Aleksander Zawisza, ekspert Instytutu Polityki Energetycznej im. Łukasiewicza przekonuje, że jako państwo musimy myśleć o kolejnym takim statku. 

– Dzięki budowie drugiej jednostki FSRU, Polska będzie mogła stać się prawdziwym infrastrukturalnym hubem gazowym. Zapewni to trwałą nadwyżkę podaży gazu nad prognozowanym popytem w kraju. Nadwyżkę, którą będzie można eksportować do naszych sąsiadów. Nie będzie problemu, gdy statek taki nie będzie wykorzystał w pełni swojej pojemności, bo to nie jest najważniejsze. W przypadku większości terminali LNG w Unii Europejskiej, ich początkowe zakontraktowanie było mniejsze niż 50% mocy. Ale były elementami rynku, bezpieczeństwa, dywersyfikacji i elastyczności. W przypadku FSRU 2 powinno być tak samo – przekonuje Aleksander Zawisza.

FSRU jako uzupełnienie infrastruktury


W ciągu ostatnich 16 lat nakłady poniesione na realizację projektów dywersyfikacyjnych zaopatrzenie w gaz (terminal LNG, Baltic Pipe, interkonektory z Czechami, Słowacją, Litwą, rozpoczęcie budowy FSRU 1), a także rozbudowa systemu przesyłowego wewnątrz kraju i rozbudowa podziemnych magazynów gazu pochłonęły ponad 30 mld zł. Pieniądze na te inwestycje pochodziły ze środków budżetu państwa polskiego, z funduszy UE, ze środków własnych operatorów infrastruktury oraz z kredytów bankowych. Te inwestycje powinien uzupełnić drugi FSRU. 

– To da to Polsce większe bezpieczeństwo i elastyczność. Wydatki na infrastrukturę są niewspółmierne z kosztami jakie płaci się za paliwo gazowe i potencjalnymi kosztami braku gazu. Po uruchomieniu w 2014 r. terminal FSRU w Kłajpedzie, ceny gazu rosyjskiego dostarczanego na Litwę spadły o ponad 30%. Sama inwestycja ta zwróciła się w niecały rok, chociaż przedstawiana bywała jako droga i niepotrzebna – ocenia Aleksander Zawisza. 

Ekspert zastrzega, że przy jego budowie nie można skusić na pozorne oszczędności. Bowiem według analiz, jednostka o 40% większej mocy regazyfikacji będzie tylko o 10% droższa. Zaś większa moc będzie potrzebna zimą, a  szczególnie przy takich zimach, jak tegoroczna. To ważne zwłaszcza w kontekście planowanego w najbliższych latach wzrostu mocy gazowych w elektrowniach i elektrociepłowniach. A  wzrosnąć mają o ponad 200%. FSRU 2 powinien być również tak zaprojektowany, aby możliwe było przyjmowanie dużych metanowców, w tym tych największych z Kataru (Qflex).

Jak zarobić na handlu LNG


Aleksander Zawisza zwraca uwagę na potrzebę szerszych i kompleksowych działań. Jako przykład wielkich możliwości i dużych chęci połączonych z brakiem woli podaje przykład handlu LNG. 

Za 4 - 5 lat będziemy mieli terminal LNG, FSRU 1 i FSRU 2. Będziemy potęgą na Bałtyku jeżeli chodzi o LNG. Jednakże jeżeli chodzi o handel morski LNG w basenie Morza Bałtyckiego nie istniejemy. Małe statki LNG (bunkierki i feedery) mają Duńczycy, Szwedzi, Finowie czy Estończycy. To oni transportują i handlują LNG. Nikt w Polsce nie zbudował chociażby jednej bunkierki LNG, o wybudowaniu bazy przeładunkowej LNG z FSRU na autocysterny nie mówiąc. 

– W międzynarodowy podział pracy wpisujemy się w sposób bardzo dla naszych sąsiadów korzystny. My mamy infrastrukturę i możliwości, zaś oni mają wolę, a dzięki temu mają pieniądze – komentuje Aleksander Zawisza. 

Rola Gaz-Systemu


Inwestorem FRSU państwowa firma Gaz-System. Gaz-System jest w rękach rządu narzędziem do zapewnienia bezpieczeństwa w sektorze gazowym. Przez kilkanaście lat kierowane były na jego rzecz szerokie strumienie unijnej dotacyjnej gotówki które ów podmiot nauczył się sprawnie wykorzystywać. Dodatkowo państwo polskie dofinansowało spółkę (tj. dokapitalizowało) kwotą 5 mld zł w dwóch ratach – 3 mld oraz 2 mld zł. Należy też zwrócić uwagę, że państwo przez 20 lat funkcjonowania Gaz Systemu praktycznie nie pobierało od niego dywidend. Państwo polskie powinno wiedzieć czego chce i używać narzędzia realizując swe strategiczne interesy nawet jeżeli nie wszystkie komórki excela świecą się na zielono.

Czas na budowę

Budowa FSRU zająć może maksymalnie 3 lata jednakże należy dodać czas na negocjacje, zakontraktowanie i odbiory więc realnie to 3,5 do 4 lat. Tak też wyglądało to w przypadku litewskiego terminala FSRU, któremu nadano wiele mówiącą nazwę Independence (ang. niepodległość). Dodatkowo nasi północno-wschodni sąsiedzi nie musieli w szczególny sposób rozbudowywać infrastruktury gazowej, ona w ogromnej mierze istniała. Określono także że terminal ma mieć moc regazyfikacji zapewniającą Litwie gazową niepodległość czyli w ponad 100% pokrywającą ich potrzeby. 

Budowa infrastruktury portowej (pirsy, falochrony, pogłębiania torów itd.) i lądowej (tłocznie i gazociągi), od momentu podjęcia decyzji o projektowaniu do oddania do użytkowania, trwa od 4 lat (jak Litwa) do 8 lat w zależności od zakresu i warunków terenowych.


Cała analiza dostępna na stronie Instytut Polityki Energetycznej.


Autor: Aleksander Zawisza, ekspert Instytutu Polityki Energetycznej im. Ignacego Łukasiewicza, autor raportów, analiz i dokumentów strategicznych. W przeszłości urzędnik państwowy i menedżer w firmach logistycznych i energetycznych.

JOTUN_2026
PSEW_2026_390x150

Dziękujemy za wysłane grafiki.