W bazie sił Marynarki Wojennej Indii w Visakhapatnam miała miejsce uroczystość wcielenia do służby nowej fregaty, zaprojektowanej i zbudowanej w ramach rodzimego przemysłu okrętowego. INS Taragiri jest czwartym z ośmiu okrętów serii Nilgiri, jakie mają wzmocnić morski potencjał państwa.
W uroczystości, w której uczestniczyli minister obrony Rajnath Singh, szef sztabu obrony gen. Anil Chauhan i szef sztabu marynarki wojennej adm. Dinesh K. Tripathi, oddano nowy okręt do służby. Wydarzenie odbyło się z udziałem także reprezentantów władz lokalnych, wykonawców ze stoczni Mazagon Dock Shipbuilders Limited (MDL) i przedstawicieli przedsiębiorstw z sektora obronnego. Jak wskazuje resort obrony, konstrukcja i jej wyposażenie powstały w 75% w Indiach, gdzie obok stoczni zostało zaangażowanych ponad 200 małych i średnich przedsiębiorstw w ramach łańcucha dostaw.
Attended the Commissioning Ceremony of #INSTaragiri at Visakhapatnam.
— Rajnath Singh (@rajnathsingh) April 3, 2026
A masterclass in modern naval shipbuilding, this latest stealth frigate, with a displacement of approximately 6,670 tonnes, has been designed by the Warship Design Bureau and built by Mazagon Dock… pic.twitter.com/UhUh3rFYQl
Stępkę pod okręt położono we wrześniu 2020 roku, natomiast wodowanie miało miejsce dwa lata później. Pierwotnie zakładano, że do służby fregata wejdzie w sierpniu ub.r., niemniej nastąpiły opóźnienia wynikające z potrzeby modyfikacji i korekt wynikłych w trakcie prób morskich. Także sytuacja na świecie, w tym krótkotrwały konflikt Indii z Pakistanem w końcówce kwietnia ub.r., wpływały niekorzystnie na pracę stoczniowców.
Czytaj więcej: Czy wybuchnie nowa wojna indyjsko-pakistańska? Jak może się to odbić na branży morskiej?
INS Taragiri (F41) ma 149 metrów długości i 17,8 metra szerokości, a jej wyporność sięga do 6 670 ton. Kadłub ma posiadać właściwości stealth, zapewniając większą niewykrywalność. Załoga liczy 226 osób. Osiąga prędkość do 28 węzłów, a przy ekonomicznej 16–18 węzłów ma zasięg działania do 5500 mil morskich. Napęd tworzą dwa silniki wysokoprężne MAN oraz dwie turbiny gazowe General Electric LM2500. W skład wyposażenia wchodzą radar AESA MF-STAR oraz sonar HUMSA-NG, zintegrowane z systemem zarządzania walką CMS-17A. W zakresie walki elektronicznej fregata dysponuje systemem Ajanta oraz wyrzutniami celów pozornych Kavach.
Uzbrojenie obejmuje armatę morską 76 mm, systemy obrony bezpośredniej AK-630, pociski przeciwlotnicze Barak 8 odpalane z 32-komorowej wyrzutni pionowej, naddźwiękowe pociski manewrujące BrahMos do zwalczania celów nawodnych i lądowych, oraz zestaw środków zwalczania okrętów podwodnych, w tym torpedy Varunastra i wyrzutnie rakiet RBU-6000. Dodatkowo na pokładzie mogą operować dwa śmigłowce, takie jak HAL Dhruv lub Sea King Mk. 42B, co znacząco zwiększa zdolności operacyjne jednostki.
W planach jest dostarczenie i wcielenie do służby
czterech
kolejnych, bliźniaczych okrętów, które ze względu na swoje rozmiary mają
stanowić kluczowy element zespołów okrętowych, działając z indyjskimi
lotniskowcami oraz okrętami desantowymi-dokami. Jeszcze w tym roku flota
ma wzbogacić się o INS Mahendragiri (F38), INS Dunagiri (F36) i INS
Vindhyagiri (F42). Po cztery okręty powstawały odpowiednio w stoczni MDL
i Garden Reach Shipbuilders & Engineers (GRSE).
Jak podkreślają władze, wprowadzenie do służby nowej fregaty ma stanowić silny geopolityczny sygnał, potwierdzający status Indii jako rosnącego w siłę budowniczego złożonych okrętów tak nawodnych, jak i podwodnych. W przypadku tych pierwszych mowa tu szczególnie o tworzeniu jednostek opartych na rodzimych projektach, wykorzystując też zdolności przerobowe stoczni i znaczny zasób siły roboczej.
Aby zwiększyć potencjał branży stoczniowej, rząd w New Delhi przeznaczył znaczne środki na modernizację infrastruktury i rozwój kadry stoczniowej. Mowa tu o 3 mld dolarów w ramach Funduszu Rozwoju Morskiego (Maritime Development Fund, MDF), a w okresie od 2025 do 2026 ma to być łącznie 6 mld. Głównym celem jest sfinansowanie zakupu i budowy nie tylko okrętów, ale też statków, zwiększając ilość jednostek morskich pływających pod indyjską banderą o 20%. Inwestycje mają się zwrócić, generując dwu- a nawet trzykrotnie większe zyski z samego tylko sektora transportu morskiego. Z tej sumy władze planują zainwestować ok. 700 mln dolarów w istniejące stocznie, zapewniając ich modernizację i zwiększenie możliwości twórczych. Pytaniem jest efekt tych zapowiedzi i realne przeznaczenie środków.
Jak można jednak zauważyć, Indie, dotąd mocno eksportujące okręty, w tym z Rosji, coraz mocniej idą w rozwój własnych zdolności, stąd pojawia się pytanie, kiedy rodzime stocznie najbardziej ludnego kraju świata zaczną konkurować z koncernami morskimi i zbrojeniowymi w kwestii starania się o kontrakty zagraniczne.
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami
Polska i Szwecja bliżej sfinalizowania kontraktu na okręty podwodne. Umowa na „Orkę” do końca czerwca
Armia USA poinformowała o kolejnym ataku na domniemaną łódź przemytników. Zginęły trzy osoby
Regaty, koncerty, parady podczas Święta Morza w Gdyni
Trwa BALTOPS 2026, największe ćwiczenie NATO na Bałtyku