• <
PGZ_baner_2025

Flota widmo. Rosyjska ropa pomimo sankcji ma się znakomicie

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Flota widmo. Rosyjska ropa pomimo sankcji ma się znakomicie
Vesselfinder/ autor Olaf. Statek Sparta IV opisywany jako jednostka służąca rosyjskim interesom transportowym.

Rosja za sprawą „floty widmo”, czyli jednostek o trudnych do określenia powiązaniach własnościowych, omija międzynarodowe sankcje nałożone na rosyjski handel i eksport ropy naftowej. Mimo restrykcji, dzięki flocie widmo transport morski rosyjskiej ropy ma się znakomicie, co pozwala kwestionować sens istniejących obostrzeń.

W odpowiedzi na konflikt ukraińsko-rosyjski, w 2022 roku szereg państw oraz organizacji (m.in. UE, Stany Zjednoczone czy też G7) nałożyło sankcje na sektory rosyjskiej gospodarki. Celem działania było ograniczenie zdolności Rosji do finansowania działań wojennych poprzez zmniejszenie wpływów z sektora petrochemicznego, który odpowiada za 60 proc. rosyjskich dochodów z eksportu. Wprowadzone mechanizmy miały za zadanie uniemożliwienie Rosji czarterowanie lub ubezpieczanie tankowców. 

Aby ominąć sankcje, Moskwa stworzyła własną „flotę widmo”, która z sukcesem omija ustanowione ograniczenia. Obecność flota widmo, czyli statków o nieprzejrzystej strukturze własnościowej, od lat wywołuje sporo kontrowersji, zaś mimo czasu, problem nie doczekał się rozwiązania, a wręcz powiększenia. „Rosyjska ropa naftowa nadal jest kupowana przez chińskie i indyjskie rafinerie przy niewielkich reperkusjach ze strony USA lub UE” – stwierdza Andy Lipow, prezes Lipow Oil Associates na łamach CNBC.

 

Czym jest flota widmo?

Flota widmo – zwana również jako ciemna flota, flota cienia lub szara flota – składa się ze statków, które pływają bez powszechnie uznawanego ubezpieczenia, często zmieniają rejestracje bander oraz nierzadko charakteryzują się znacznym wiekiem użytkowania.

Międzynarodowa Organizacja Morska (International Maritime Organization –  IMO) w swojej niewiążącej rezolucji z dnia 6 grudnia 2023 roku, uzgodniła precyzyjną definicję „floty widmo”, która oznacza statki zaangażowane w nielegalne operacje w celu obejścia sankcji, unikanie zgodności z przepisami bezpieczeństwa lub ochrony środowiska, unikanie kosztów ubezpieczenia lub angażowanie się w inne nielegalne działania.

Dokładna wielkość floty widmo nie jest znana, lecz Międzynarodowa Organizacja Morska szacuje, że na całym świecie składa się ona z 300 do 600 tankowców, głównie ze starszych statków, z których wiele nie zostało poddanych wymaganym pracom naprawczym. Jak zauważa Windward, 25% statków do przewozu ładunków mokrych – w sumie 2300 statków –  działa poza oficjalnym systemem żeglugowym. Przed konfliktem ukraińsko-rosyjskim, statki mające ponad dwadzieścia lat stanowiły zaledwie 3% światowej floty tankowców, zaś obecnie oczekuje się, że w przyszłym roku ich udział wzrośnie do 11% – informuje Splash247.

Charakterystyka rosyjskiej floty widmo

W odpowiedzi na nałożone sankcje na rosyjski eksport ropy naftowej, Rosja znalazła sposób na ich obejście, wykorzystując do tego starsze jednostki, często korzystając z tanich bander znakomicie nadających się dla tankowców transportujących rosyjską ropę naftową. Wśród najważniejszych krajów możemy wskazać Wyspy Cooka, Eswatini, Gabon, Liberię, Maltę, Wyspy Marshalla czy też Panamę, ale nie tylko. Według raportu Windward, 12% statków ciemnej floty pływa pod banderami państw członkowskich UE.

Trzy główne bandery statków rosyjskiej floty pomocniczej przewożących ropę naftową to Panama, Barbados i Gabon – stwierdza raport Kyiv School of Economics (KSU).

Głównym celem rosyjskiej floty widmo jest handel rosyjską ropą naftową powyżej limitu cen ropy, omijając nałożone sankcje, zaś będąc poza zachodnimi jurysdykcjami, rozwijają swoją działalność. Eksport ropy naftowej jest największym źródłem dochodów Rosji. Od lutego 2022 roku do czerwca br., Rosja zarobiła na eksporcie ropy naftowej 475 mld euro, zaś jak donosi Reuters, w ubiegłym roku około 30% wszystkich rosyjskich dochodów podatkowych pochodziła ze sprzedaży ropy i gazu. Statki floty widmo są zaangażowane w transfery ładunku z jednego statku na drugi na otwartych wodach lub w porcie (ship-to-ship – STS).  Jak informuje Bloomberg, ponad połowa wszystkich transferów STS odnoszących się do rosyjskiej floty widmo miała miejsce u wybrzeży Grecji – w szczególności w strefie Kalamaty – zaś reszta miała miejsce w pobliżu Malty, Ceuty, Konstancy, Gotlandii oraz sycylijskiej Augusty.

Według Centre for Research on Energy and Clean Air (CREA), w czerwcu br. rosyjską ropę naftową i produkty ropopochodne eksportowało 289 statków, z czego 158 to tankowce należące do floty widmo, których średni wiek wynosił 17 lat. Najstarszy ze statków miał 37 lat, a 30% z nich miało co najmniej 20 lat. S&P Global oszacował, że 889 tankowców średniej wielkości i większych zostało wykorzystanych do transportu ropy objętej sankcjami, co stanowi 17% światowej floty tankowców.

Dokąd płynie rosyjski tankowiec-widmo?

W październiku br., przychody z eksportu rosyjskiej ropy wzrosły o 1,2 mld dolarów, osiągając kwotę 15,6 mld dolarów ze względu na wyższe ceny i stabilne wolumeny eksportu – wynika z najnowszego raportu „Russian Oil Tracker” opublikowanego przez Kyiv School of Economics (KSU). Rosja wykorzystuje w znacznej mierze tankowce powiązane z Iranem i Wenezuelą, zaś Indie, Chiny oraz Turcja pozostają kluczowymi nabywcami rosyjskiej ropy naftowej.

W październiku br., Indie importowały, 53% rosyjskiego eksportu ropy naftowej drogą morską. Dostawy do Turcji wzrosły 2,5-krotnie po wznowieniu działalności rafinerii STAR należącej do azerbejdżańskiego SOCAR. Co więcej, menedżerowie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Chin ułatwiają transporty rosyjskiej ropy naftowej, pomagając w omijaniu sankcji poprzez oszustwa atestacyjne, transfery między statkami i wyłączanie śledzenia statków – czytamy przywoływanym raporcie.

Ruch rosyjskich tankowców-widmo ma się w najlepsze. Jak informuje CREA w raporcie „Ensuring an ecological disaster: ‘Shadow’ tanker spill could cost coastal states USD 1.6 bn”, od stycznia do sierpnia br., liczba tankowców przepływających przez Cieśniny Bałtyckie wzrosła o 277% w porównaniu z tym samym okresem w 2022 roku. W tym samym okresie cieśniny Cieśnina Kaletańska i Gibraltarska odnotowały wzrost liczby tankowców-widmo o 355% w porównaniu z 2022 rokiem, co stanowi 67% ropy transportowanej przez te cieśniny. Równolegle Kanał Sueski odnotował znaczący wzrost aktywności tankowców-widmo, bo aż o 649% – stwierdza raport.

Sankcje dziurawe jak sito

Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS) z 1994 roku przyznaje państwom nadbrzeżnym ograniczone prawa do ochrony ich wód przed statkami naruszającymi prawo międzynarodowe i stwarzających ryzyko zanieczyszczenia, jednocześnie przyznając statkom prawo nieszkodliwego przepływu, co oznacza prawo do swobodnej żeglugi przez morza terytorialne. Obowiązujące luki regulacyjne, sprawiają, że walka z flotą widmo jest utrudniona, jednakże nie jest niemożliwa.  Sytuacja, w której pomimo nałożonych sankcji, handel rosyjską ropą trwa najlepsze, stanowi wymowny dowód trwającego kompromisu regulacyjnego, na którym pośrednicy robią dobry geszeft.

KSE prognozuje, że tegoroczne przychody z rosyjskiej ropy naftowej osiągną 193 mld dolarów i 137 mld dolarów w 2025 roku, jednak jeśli egzekwowanie sankcji będzie słabe, przychody z rosyjskiej ropy mogą wzrosnąć, osiągając w przyszłym roku kwotę 167 mld dolarów. Trudno oczekiwać, że biznes idący w setki miliardów dolarów nie jest do rozwiązania, zaś pomijając potencjalne aspekty etyczne czy też gospodarcze związane z handlem rosyjską ropą, nie można pomijać zagrożenia środowiskowego, jaki stwarza flota widmo.

Flota widmo już spowodowała incydenty, zaś wraz z jej wzrostem oraz pogłębiającym się wiekiem jednostek, można oczekiwać większej liczby wypadków, których skutki mogą być opłakane.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.