Czterech marynarzy zginęło w dwóch wybuchach, do jakich doszło na tankowcu Shagor Nandini-2 w ciągu zaledwie dwóch dób.
O pierwszej eksplozji na wybudowanym w 2012 roku tankowcu Shagor Nandini-2 poinformowała bangladeska straż wybrzeża w sobotę. Doszło do niego na rzece Sugandha. W efekcie wybuchu jednostka została poważnie uszkodzona i zapanował na niej pożar. Oficjalne doniesienia mówią, że czterech spośród dziewięciu członków załogi statku zginęło (w tym kapitan), pozostali zostali poparzeni. Jedno z ciał ratownicy odnaleźli w maszynowni, zwłoki trzech pozostałych ofiar zostały wyciągnięte z wody. Służby, które pojawiły się na miejscu wydarzenia, miały za zadanie m.in. przepompować z płonącego statku 400 tysięcy litrów ropy, do czego wykorzystano siostrzaną jednostkę Shagor Nandini-4.
Jakby tego było mało, w poniedziałek na statku doszło do kolejnej
eksplozji. Według mediów, tym razem do wybuchu doszło właśnie podczas
akcji przepompowywania ładunku. Pożar próbowały opanować cztery oddziały
straży pożarnej, ogień udało się okiełznać po dziesięciu godzinach, we
wtorek rano czasu miejscowego. W drugim wybuchu ucierpiało 14 osób, w
tym dziesięciu funkcjonariuszy policji.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty