• <
attis_konferecnja_2024

Zremb Chojnice i kontenery offshore – stare dobre małżeństwo

Strona główna Energetyka Morska, Wiatrowa, Offshore Wind, Offshore Oil&Gas Zremb Chojnice i kontenery offshore – stare dobre małżeństwo

Partnerzy portalu

Zremb Chojnice

Choć polski przemysł nie jest wiodącym w sektorze offshore, nie brakuje u nas firm, które wypracowały sobie na tym rynku mocną pozycję. Jedną z nich jest Zremb Chojnice, którego produkty bez problemu można znaleźć na platformach wiertniczych na całym globie. Dla produkującej specjalistyczne kontenery firmy coraz szerzej otwierają się także drzwi do offshore wind.


Zremb Chojnice i offshore mają dość długą wspólną historię. Jak mówi Krzysztof Kosiorek-Sobolewski, prezes Zarządu chojnickiej firmy, w czasach, kiedy wydobycie ropy było bardziej opłacalne sektor offshore stanowił nawet ponad połowę produkcji Zrembu. Liczba zleceń była jednak uzależniona od wydarzeń na świecie.


– Sektor offshore wydawał się mocny, byliśmy mocno w niego zaangażowani, pewnie kosztem innych działów, które traktowaliśmy trochę po macoszemu, bo offshore dawał nie najgorzej zarobić. Ale kiedy spadły ceny ropy okazało się to problemem. Okazało się, że jest duża nadprodukcja kontenerów na platformy, a my produkowaliśmy głównie takie. Przez chwilę mieliśmy problem z odnalezieniem się na rynku – wspomina Kosiorek-Sobolewski.


W Zrembie Chojnice przyszedł wtedy czas na dywersyfikację branż, którym zakład oferował swoje produkty. Nie oznacza to jednak, że związki z platformami wydobywczymi zostały zakończone. Choć obecnie chojnickie przedsiębiorstwo nie opiera się w tak dużej mierze na produkcji dla offshore, to Zremb utrzymał, a nawet – paradoksalnie – ugruntował swoją pozycję dla tej części rynku.


– Nie powiem, że jesteśmy monopolistą, ale w przypadku niektórych rodzajów kontenerów nasi klienci nawet już chyba nie pytają gdzie indziej. Ci klienci, z którymi pracujemy już lat naście czy nawet powyżej dwudziestu, nie rozglądają się za innym wykonawcą. Słyszę od konkurencji, która kilka lat temu tworzyła różne kontenery dla offshore, że teraz offshore u nich nie ma. A u nas został. Sumarycznie jest to 20-30% produkcji – mówi Kosiorek-Sobolewski. Prezes Zrembu Chojnice dodaje także, że udział offshore w produkcji firmy jest też stabilny, co niezwykle ważne – liczba zamówień ani gwałtownie nie rośnie, ani nie spada. – Traktuję ten offshore u nas jak takie stare, poukładane małżeństwo, które musi być ze sobą, bo nasza cena jest akceptowalna, jakość odpowiednia, ale rynek za bardzo się nie rozwija, bo nie ma jakichś gigantycznych perspektyw – podsumowuje prezes Zrembu.


Specyfika produkcji dla sektora offshore w Chojnicach też przeszła zmianę. Klienci nie proszą już o długie serie, a krótkie, a nawet o pojedyncze sztuki. Wynika to raczej z faktu, że urządzenia i produkty pracujące na platformach wiertniczych, w nierzadko ekstremalnych warunkach, mają określoną żywotność. Co jakiś czas trzeba je zatem wymienić na nowe.


Co jest jednak specjalnego w kontenerach produkowanych na potrzeby offshore? Czym różnią się od tych wszystkich stalowych kontenerów, w których na kontenerowcach podróżuje duża część światowej wymiany handlowej? Kontenery projektowane i produkowane przez Zremb Chojnice na potrzeby operacji offshore to zupełnie inny produkt, który z klasycznymi kontenerami transportowymi łączą co najwyżej nazwa i wymiary, a i to nie zawsze.


Kontenery offshore zamawiane są do konkretnych celów. Muszą także spełniać bardzo wyśrubowane przepisy dotyczące bezpieczeństwa i użytych materiałów, które nie mają zastosowania w przypadku standardowych kontenerów transportowych. Projektowane na zamówienie produkty różnią się więc nie tylko jakością wykonania, ale także materiałami i wymiarami.


– To nie są typowe produkty. Przede wszystkim taki dwudziestostopowy kontener transportowy wykonany w Chinach jest stworzony z cienkiej blachy, waży około dwóch ton. Kontenery, które my robimy, są przewymiarowane, ważą na przykład pięć ton. Dwudziestostopowy kontener potrafi ważyć więcej. Jest to zależne od tego, do czego ten kontener ma służyć – tłumaczy Kosiorek-Sobolewski. – Kontenery są przewymiarowane dlatego, że muszą spełniać zupełnie inne warunki wytrzymałości. To, co robimy jest odbierane przez towarzystwa klasyfikacyjne, co oznacza, że te produkty są badane, przechodzą próby wytrzymałościowe, prześwietlenia spoin... Ten kontener podlega innym regulacjom. Z definicji, jako ten, który musi mieć dużo większą wytrzymałość, ma znacznie większą wagę. Oczywiście różnią się też materiały – część z nich to bardziej szlachetne stale.


W ofercie Zrembu Chojnice znajaduje się cała paleta kontenerów do różnych zastosowań offshore. Z reguły klienci zwracają się po długie, narzędziowe kontenery typu basket, rzadziej po mudskip do transportu szlamu. Wzięciem cieszą się także kontenery specjalistyczne, nierzadko opracowywane na konkrente zamówienie. To w nich mieszczą się urządzenia elektryczne, sterownie i mechanizmy, mające wpływ na pracę platformy czy przesył energii.


Prezes Zrembu Chojnice nie ukrywa, że z firmą kontaktowali się już także przedstawiciele rosnącego dynamicznie sektora offshore wind, który również potrzebuje specjalistycznych kontenerów, które będą pracować nie tylko na statkach budujących i obsługujących farmy wiatrowe, ale także choćby na stacjach transformatorowych na morzu.


– Od kilku miesięcy pracujemy nad pewnym projektem z bardzo dużym podmiotem, potężnym światowym graczem w sektorze offshore wind. Myślę, że to zamówienie otrzymamy, ale jest jeszcze dużo uzgodnień typowo technicznych. To nowy obszar. Te wszystkie elementy, które ze sobą pracują, składające się na taki obiekt, nie są jeszcze tak ustandaryzowane i zgrane. To jest coś nowego i co chwilę zachodzą w tym zmiany, które musimy uwzględniać w naszych obliczeniach – opisuje Krzysztof Kosiorek-Sobolewski.


Szef Zrembu Chojnice zaznacza jednak, że cała branża się uaktywniła i wspomniany podmiot nie jest jedynym z branży morskiej energetyki wiatrowej, jaki się do Chojnic zwrócił. Jest to jednak jedyny tak bardzo zaawansowany projekt.


– Szacuję, że w tym roku ten projekt wejdzie do produkcji. Z doświadczenia wiem, że takie konsultacje trwają około roku, półtorej. Decyzje inwestycyjne już zapadły, trzeba tylko stworzyć taki produkt, żeby spełnił wszystkie oczekiwania odnośnie wytrzymałości, norm. Nie boję się o to – kończy Krzysztof Kosiorek-Sobolewski.


Partnerzy portalu

Dziękujemy za wysłane grafiki.