Służby ratownicze w Gdańsku w niedzielę poszukiwały mężczyzny, który miał zaginąć w wodach Zatoki Gdańskiej. Mężczyzna miał wypłynąć na dmuchanym materacu i nie być w stanie wrócić. Po kilku godzinach poszukiwań okazało się, że nikt nie potrzebował pomocy.
Oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Magdalena Ciska poinformowała Polską Agencję Prasową, że w niedzielę po godzinie 11 policjanci odebrali zgłoszenie, że przy ul. Wydmy w Gdańsku Stogach mężczyzna, który znajduje się na materacu na wodach Zatoki Gdańskiej, nie może wrócić na brzeg. "W związku z tym zgłoszeniem policjanci z komisariatu wodnego, a także WOPR i SAR przeszukują teren wodny" - dodała Ciska.
Po kilku godzinach Magdalena Ciska podała, że poszukiwania się zakończyły. Okazało się, że nikt nie potrzebował pomocy.
"Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że podczas zdarzenia wzdłuż brzegu płynęły dwie osoby, które machały rękami ponieważ płynęły kraulem, a ich zachowanie nie wskazywało że potrzebują pomocy. Z uwagi na te ustalenia SAR i WOPR zakończyły już czynności" - dodała Ciska.
kszy/ mick/ + jm
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami