Służby ratownicze w Gdańsku w niedzielę poszukiwały mężczyzny, który miał zaginąć w wodach Zatoki Gdańskiej. Mężczyzna miał wypłynąć na dmuchanym materacu i nie być w stanie wrócić. Po kilku godzinach poszukiwań okazało się, że nikt nie potrzebował pomocy.
Oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Magdalena Ciska poinformowała Polską Agencję Prasową, że w niedzielę po godzinie 11 policjanci odebrali zgłoszenie, że przy ul. Wydmy w Gdańsku Stogach mężczyzna, który znajduje się na materacu na wodach Zatoki Gdańskiej, nie może wrócić na brzeg. "W związku z tym zgłoszeniem policjanci z komisariatu wodnego, a także WOPR i SAR przeszukują teren wodny" - dodała Ciska.
Po kilku godzinach Magdalena Ciska podała, że poszukiwania się zakończyły. Okazało się, że nikt nie potrzebował pomocy.
"Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że podczas zdarzenia wzdłuż brzegu płynęły dwie osoby, które machały rękami ponieważ płynęły kraulem, a ich zachowanie nie wskazywało że potrzebują pomocy. Z uwagi na te ustalenia SAR i WOPR zakończyły już czynności" - dodała Ciska.
kszy/ mick/ + jm
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35
J.D. Vance: będziemy atakować Iran, dopóki nie przestanie uderzać w statki handlowe