• <
PGZ_baner_2025

Straż Wybrzeża USA przyjmuje do służby dwie nowe jednostki. Wszystkie na Alasce

12.08.2025 11:00 Źródło: US Coast Guard
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Straż Wybrzeża USA przyjmuje do służby dwie nowe jednostki. Wszystkie na Alasce
Fot. US Coast Guard

11 sierpnia na Alasce odbyły się dwie uroczystości wcielenia do służby lodołamacza oraz patrolowca, które weszły w skład amerykańskiej straży wybrzeża. Wzmocnienie formacji jest obecnie jednym z priorytetów władz, co wiązało się z wielomiliardowym wsparciem jej rozwoju i zapowiadanymi planami zakupowymi. Dodatkowo nowe jednostki mają potwierdzić obecność USA w rejonie arktycznym i zaangażowanie w tamtejsze bezpieczeństwo.

Dwa wydarzenia związane z wcieleniem do służby dwóch jednostek pływających dla US Coast Guard mają wpisywać się w realizację inwestycji w myśl ustawy „One Big Beautiful Bill Act”, ogłoszonej przez administrację prezydenta Donalda Trumpa. Kluczowe dla obu inwestycji jest też wzmocnienie obecności straży wybrzeża w Arktyce, realizując program Force Design 2028. W ostatnim czasie władze ogłosiły, że borykająca się z trudnościami finansowymi i potrzebą modernizacji formacja otrzyma wsparcie w wysokości 25 mld dolarów, co pozwoli na konieczne inwestycje, związane z zakupem nowych jednostek nawodnych jak i poprawą stanu infrastruktury.

W miejscowości Juneau odbyło się wcielenie do służby lodołamacza USCGC Storis (WAGB 21), pierwszego pozyskanego przez formacją od ponad ćwierć wieku. W zamierzeniu ma wesprzeć działania formacji w trudnym, arktycznym rejonie, jednocześnie zapewniając konieczne zdolności w oczekiwaniu na nowe jednostki zdolne do poruszania się w rejonie polarnym (Polar Security Cutter). To druga jednostka w historii straży, która otrzymała tę nazwę. Poprzednia, także będąca lodołamaczem, służyła w Arktyce przez blisko 64 lata.

– Wprowadzenie do służby Storisa oznacza nowy początek dla Straży Przybrzeżnej USA. Ustawa prezydenta Trumpa „One Big Beautiful” dokapitalizowała Straż Wybrzeża USA kwotą 25 miliardów dolarów, największą pojedynczą inwestycję w formację. Doprowadzi do tego, że Straż Przybrzeżna będzie lepiej przygotowana do ochrony naszych interesów narodowych, wspierania naszych społeczności morskich i wspierania naszych sojuszników – powiedział Troy Edgar, zastępca sekretarza Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego.

– USCGC Storis to ogromne zwycięstwo dla narodu amerykańskiego. Wprowadzenie do służby USCGC Storis natychmiast wzmacnia nasze zdolności do kontrolowania, zabezpieczania i obrony granicy USA wokół Alaski oraz dostępu do morza w Arktyce. Storis to pierwszy krok historycznej inwestycji w Straż Przybrzeżną, mającej na celu zwiększenie potencjału naszej floty lodołamaczy polarnych, aby chronić suwerenność Stanów Zjednoczonych i przeciwdziałać szkodliwym wpływom w całej Arktyce – przekazał adm. Kevin Lunday, p.o. komendanta formacji.

Uroczystość wcielenia USCGC Storis, fot. US Coast Guard


Co należy jednak zaznaczyć, lodołamacz nie jest zupełnie nową jednostką, a zakupioną wcześniej cywilną, którą przebudowano z myślą o straży wybrzeża. Jest to dawny Aiviq, zakupiony notabene 20 grudnia 2024 roku, a więc jeszcze pod sam koniec prezydentury Joe Bidena, z myślą właśnie o modyfikacji i przekazaniu formacji. Zbudowała go stocznia należąca do Edison Chouest Offshore w Luizjanie, w latach 2010-2012. Po sprzedaży władzom USA jednostkę poddano modyfikacjom, mającym na celu wzmocnienie jego zdolności komunikacyjnych i obronnych. Ma 110 metrów długości, 24,4 metra szerokości i zanurzenie 10,4 metra. Kadłub posiada klasę lodową A3, zgodnie z normami American Bureau of Shipping. Posiada cztery generatory Caterpillar C280-12, o mocy 4060 kW każdy, natomiast w skład napędu wchodzą dwie śruby napędowe o regulowanym skoku, trzy stery strumieniowe dziobowe i dwa stery strumieniowe rufowe. Osiąga prędkość do 15 węzłów na zwykłym akwenie i do 5 węzłów w lodzie o grubości do metra. W skład załogi wchodzą zarówno funkcjonariusze straży wybrzeża, jak i cywile.

Choć uroczystość miała miejsce w Juneau na Alasce, lodołamacz jeszcze nieprędko rozpocznie służbę zgodnie z przeznaczeniem. Ma wyruszyć do stoczni w Seattle w stanie Waszyngton, gdzie przejdzie jeszcze konieczne modernizacje i próby morskie. W międzyczasie infrastruktura w alaskańskim porcie zostanie dostosowana do obsługi tego lodołamacza.

Tego samego dnia w miejscowości Kodiak, do służby wprowadzono kuter typu Sentinel, USCGC Earl Cunningham (WPC-1159). Ceremonii przewodniczył także adm. Kevin Lunday, a w uroczystości uczestniczyli m.in. członkowie rodziny Cunningham, w tym matka chrzestna, Penney Helmer, wnuczka Earla Cunninghama. Był on członkiem formacji, który poświęcił życie, próbując ratować marynarzy uwięzionych na jeziorze Michigan w 1936 roku, za co został pośmiertnie odznaczony Medalem za Uratowanie Życia (Lifesaving Medal).

– Wprowadzenie do służby kutra USCGC Earl Cunningham wzmacnia nasze możliwości kontrolowania, zabezpieczania i obrony granicy USA i dostępu do morza na Alasce, ochrony zasobów kluczowych dla naszej pomyślności gospodarczej oraz reagowania na kryzysy na Wyspach Aleuckich. Ta załoga będzie w nadchodzących latach czcić heroiczne dziedzictwo i bezinteresowne oddanie służbie, których przykładem był podoficer Cunningham – powiedział adm. Lunday.

USCGC Earl Cunningham to 59. kuter szybkiego reagowania (FRC) typu Sentinel w służbie i drugi z trzech, których portem macierzystym ma być Baza Straży Wybrzeża Kodiak. Obszar działań nowego patrolowca to Wyspy Aleuckie, Morze Beringa, Zatoa Alaskańska i północny obszar Oceanu Spokojnego. Należy do dużej serii niedużych jednostek, zamówionej w 2007 roku. Kutry typu Sentinel są wykorzystywane w różnych misjach, w tym w poszukiwawczych i ratowniczych, a także operacjach związanych z zwalczaniem przemytu narkotyków i nielegalnych imigrantów. w ich wyposażeniu znajduje się zaawansowany sprzęt dowodzenia, kontroli, łączności, komputerów, wywiadu, nadzoru i rozpoznania. Zostały zaprojektowane z myślą o wielu misjach, w tym poszukiwaniach i ratownictwie, obronie narodowej, portach, drogach wodnych, bezpieczeństwie wybrzeża, zwalczaniu narkotyków i migrantów oraz patrolowaniu łowisk. Posiadają też ulepszone warunki bytowe dla załogi i właściwości morskie.

USCGC Earl Cunningham, fot. US Coast Guard


Za budowę tych jednostek odpowiada firma Bollinger Shipyards z siedzibą w Luizjanie, wykorzystująca projekt jednostki patrolowej Damen Stan 4708 od holenderskiego koncernu Damen. Mają 46,8 metra długości i wyporność 359 ton. Osiągają prędkość 28 węzłów z zasięgiem działania do 2 500 mil morskich. W wyposażeniu znajdują się powierzchniowy radar poszukiwawczo-nawigacyjny AN/SPS-78, radar poszukiwania powierzchni AN/SPS-50 i AN/APX-123(V)1 IFF. Napęd stanowią dwa silniki wysokoprężne MTU o mocy 4 300 kW, wspomagane przez dziobowy ster strumieniowy o mocy 75 kW. Uzbrojenie stanowi zdalny system karabinu maszynowego 25 mm Mk 38 Mod 2 oraz cztery ręczne karabiny maszynowe Browning M2.

Choć tak jak w przypadku lodołamacza USCGC Storis zamówienie patrolowca i jego budowa miały miejsce jeszcze za poprzedniej ekipy rządzącej, nowa administracja podkreśla, że wcielenie do służby tej jednostki wpisuje się w program Force Design 2028, inicjatywy wprowadzonej przez sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Kristi Noem, której celem jest US Coast Guard w „bardziej zwinną, sprawną i szybko reagującą siłę bojową”. Aby sprostać wyzwaniom, tak jak wspomniano wcześniej, władze zdecydowały się przeznaczyć blisko 25 mld dolarów na modernizację formacji i zakup nowych jednostek. Wśród tych ostatnich są także zupełnie nowe lodołamacze oraz kutry patrolowe zdolne do działania w rejonach arktycznych i polarnych. Przedsięwzięcie to ma być korzystne także dla amerykańskiej branży stoczniowej ze względu na ciąg zamówień i inwestycję także w ich infrastrukturę, aby mogły sprostać wymaganiom.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.