Lloyd's List i SynMax Intelligence zidentyfikowały nowy trik, zastosowany przez tankowiec floty cieni: by ukryć swoją prawdziwą tożsamość przyjął on dane identyfikacyjne statku, który dopiero znajduje się w budowie.
Pierwszy ujawniony przypadek kradzieży tożsamości statku, który jeszcze nie wszedł do eksploatacji, w artykule na portalu Lloyd's List opisali Bridget Diakun i Rob Willmington. Bohaterem jest tankowiec Frunze o numerze IMO 9263643. Statek ten jest klasycznym przykładem jednostki floty cieni: w żadnym z systemów nie wykazuje konkretnej bandery, jest objęty sankcjami unijnymi, brytyjskimi i amerykańskimi, ukrywa swój sygnał AIS oraz podaje fałszywe dane identyfikacyjne. W oficjalnych dokumentach według bazy Equasis zmieniał nazwę siedmiokrotnie od 2018 roku. Wcześniej natomiast pływał jako Maersk Privilege i Unique Privilege.
Ostatnio systemy AIS wykazały, że w okolicy wybrzeży Malezji i Cieśninie Singapurskiej (gdzie dochodzi do nielegalnych przeładunków irańskiej i rosyjskiej ropy) pojawił się tankowiec Cordula o numerze IMO 1123081. Sęk w tym, że ta jednostka jeszcze nie pływa – według Lloyd's List wciąż jest w budowie w stoczni Wanlong Shipbuilding Heavy Industries w Taizhou. Agencja Vortexa zidentyfikowała statek podający się za Cordulę właśnie jako Frunze, co potwierdziła później na podstawie zdjęć satelitarnych SynMax Intelligence.
Sanctioned tankers are now stealing the identities of ships that haven't even been built yet.@SynMaxInt helped @LloydsList uncover the first known case of newbuild identity theft.#DarkFleet #SanctionsEvasion #OSINT https://t.co/QO0R7j6i7C
— SynMax Maritime (@SynMaxInt) January 26, 2026
To nie pierwszy przypadek kradzieży tożsamości przez Frunze, ale pierwszy, dotyczący jednostki wciąż w budowie. Może to być skuteczny proceder: daje bowiem statkowi floty cieni zupełnie czystą kartę, nie naznaczoną historią poprzednich operacji i tras.
Lloyd's List cytuje Claire Jungman z firmy Vortexa, która jako pierwsza zidentyfikowała Cordulę:
– W przeciwieństwie do statku zezłomowanego, numer IMO jednostki w budowie nie powinien nadawać AIS ani pojawiać się w operacyjnych bazach danych, co zmniejsza szansę na natychmiastowe wykrycie – stwierdziła Jungman. – Motywacją jest najprawdopodobniej wykorzystanie tego "czystego" okna tożsamości. Pozwala ono tankowcowi wyglądać na legalny w dokumentach, przy jednoczesnym uniknięciu konfliktów z historycznymi śladami AIS, inspekcjami czy zapisami portowymi.
W przypadku Frunze zidentyfikowano jeszcze inne tożsamości, których tankowiec ten używał. Nadawał m.in. nazwę Skyrill połączoną z numerem IMO 9292993, należącym do zezłomowanego statku Symeon IV. Następnie posługiwał się nazwą Thea, wykorzystując numer IMO tankowca North Star.
Kradzieże tożsamości innych statków dokonywane przez jednostki chcące ukryć się przed sankcjami są coraz powszechniejszym procederem na światowych wodach. W 2025 Lloyd's List wskazał 46 aktywnych danych statków, które zostały przeznaczone do rozbiórki, co wskazuje na ich kradzież przez inne jednostki.
Za operatorami jednostek floty cieni stoi mocna machina administracyjna. Jednym z jej działań, które mają utrudnić poprawną identyfikację sankcjonowanych jednostek i ujawnienie prowadzonych przez nie nielegalnych operacji morskich jest powoływanie do życia fałszywych rejestrów statków, do których masowo przeflagowywane są tankowce cieni.
Zeszłoroczne śledztwo Lloyd's List ujawniło co najmniej 21 różnych fałszywych rejestrów statków i organów certyfikujących marynarzy, które powstały w ciągu ostatnich 18 miesięcy. Niektóre z nich przypisane są do krajów pozbawionych dostępu do morza, jak Czechy i Słowacja, ale są też teoretycznie należące do krajów wyspiarskich lub z obszernym dostępem do morza, jak Namibia, Fidżi, Mauretania, Kambodża czy Peru. Wszystkie one nie mają żadnej autoryzacji krajów, na które się powołują. Nie są też uwzględnione w bazie GSIS Międzynarodowej Organizacji Morskiej, za to wszystkie są powiązane z domeną internetową marinegov.net. Tak duża ilość fałszywych organizacji pozwala tankowcom na szybkie przeskakiwanie z jednego nieprawdziwego rejestru do drugiego wraz ze zmianą nazwy. W ten sposób utrudniana jest identyfikacja jednostki.
Na działaniach floty cieni tracą nie tylko rządy i środowisko, ale także armatorzy, których dane statków zostały skradzione. W zeszłym tygodniu amerykański Urząd ds. Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) usunął z listy sankcyjnej greckiego armatora Altomare i jego statek Kallista. Okazało się, że tankowiec nie brał udziału w transporcie 4 mln baryłek irańskiej ropy w imieniu Sepehr Energy Jahan, o co był oskarżony – zrobił to natomiast statek, który skradł tożsamość Kallisty. Właścicielowi udało się to wykazać przed amerykańskim urzędem.
Altomare w komentarzu po ogłoszeniu decyzji potwierdziła, że nieznany statek "posługiwał się fałszywymi dokumentami i fałszował sygnały śledzenia, udając Kallistę podczas handlu z Iranem". Tą jednostką był najprawdopodobnie VLCC Limas. Dochodzenie wykazało, że statek ten faktycznie nadawał tożsamość Kallisty w systemie AIS.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty