pc
Na Morzu Czarnym od tygodnia płoną dwa gazowce. Mowa o jednostkach Maestro i Candy, na których pożar wybuchł 21 stycznia. W katastrofie zginęło 20 marynarzy.
12 osób, które uratowano ze statków, przebywa obecnie w szpitalu na Krymie. To obywatele Turcji i Indii. Łącznie na obu jednostkach zaokrętowanych było 32 marynarzy. Załogę gazowca Candy stanowiło 17 osób: dziewięciu obywateli Turcji i ośmiu obywateli Indii, a Maestro – 14 osób: po siedmiu obywateli Turcji i Indii.
Jak poinformowała rosyjska Federalna Agencja Transportu Morskiego i Rzecznego, pożar nie utrudnia żeglugi w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej. Dopóki spala się gaz, ratownicy nie mogą jednak ugasić statków.
– Gazowce płoną i nadal istnieje ryzyko eksplozji – poinformowało rosyjską agencję Tass biuro prasowe Federalnej Agencji Transportu Morskiego i Rzecznego.
W pobliżu jednostek pływają statek ratowniczy Spasatel Demidov oraz holownik Mercury, które co jakiś czas polewają wodą płonące gazowce.
Do pożaru jednostek doszło na Morzu Czarnym podczas przepompowywania paliwa z jednego statku na drugi. Na obu gazowcach znajdowało się wtedy prawie 4 500 t LPG. Statki Maestro i Candy, pływające pod tanzańską banderą, należą do tureckiego armatora Milenyum Denizcilik Gemi – podają źródła, na które powołuje się agencja Reutera. Obie jednostki objęte są sankcjami USA za dostarczanie skroplonego gazu i ropy do Syrii.
Maestro ma 98 m długości, 16 m szerokości i 4 811 t nośności. Jednostka została zbudowana w 1990 r.
Candy natomiast ma 99 m długości, 15 m szerokości i 4 444 t nośności. Gazowiec został zbudowany w 1992 r.
J.D. Vance: będziemy atakować Iran, dopóki nie przestanie uderzać w statki handlowe
Trump zagroził przywróceniem blokady morskiej Iranu
USA ponownie atakują Iran. Odpowiedź na ataki na statki
Finlandia idzie na wielkie zakupy. "W koszyku" miny morskie dla krajów NATO
Strażacy ugasili pożar na statku. Sytuacja ma być pod kontrolą
Dania pozyska nowe jednostki nadzoru morskiego i stawiania min. Kadłuby powstają w polskiej stoczni Karstensena