Projekt morskiej farmy wiatrowej Baltica 2, realizowanej przez PGE i Ørsted, wchodzi w kolejną fazę realizacji i – co dziś w branży offshore nie jest regułą – postępuje zgodnie z harmonogramem i budżetem. Jak podkreślił Bartosz Fedurek, prezes zarządu PGE Baltica, w rozmowie podczas konferencji Offshore Wind Poland organizowanej przez PSEW, prace są zaawansowane zarówno na lądzie, jak i na morzu, a spółka przygotowuje się do najbardziej spektakularnych etapów inwestycji.
– Budujemy wielką lądową stację transformatorową w gminie Choczewo. Budowa jest zaawansowana, wszystkie główne konstrukcje w zasadzie są już ukończone. Układamy też linie kablowe: to około 6 kilometrów pomiędzy stacją a plażą. Na plaży trwa budowa przewiertu morze – ląd – mówi Fedurek.
Istotnym elementem projektu jest udział krajowych wykonawców. Lądową stację buduje konsorcjum GE-PolimexMostostal. Przewiert morze – ląd realizowany jest przez polską firmę – konsorcjum ROMGOS Gwiazdowscy-ZRB Janicki. Równolegle zakończono kluczowe prace przygotowawcze na morzu, w tym relokację głazów z tras kablowych oraz lokalizacji fundamentów i morskich stacji transformatorowych.
– Dzisiaj realizujemy już operację drążenia rowów w morskim dnie, w których układane będą kable na morzu. Jesteśmy coraz bliżej rozpoczęcia tych najbardziej spektakularnych, zasadniczych prac instalacyjnych i budowlanych. W maju 2026 roku zaczniemy operację montażu fundamentów, czyli monopali – zapowiada prezes PGE Baltica.
Montaż monopali potrwa przez cały 2026 rok. To wtedy na morskim placu budowy pojawią się także morskie stacje transformatorowe i rozpocznie się układanie kabli. Rok 2027 będzie natomiast poświęcony instalacji turbin i rozruchom..
– Rok 2027 to już czysta kampania turbinowa, ich instalacja i rozruchy. Pierwszy prąd popłynie w pierwszej połowie 2027 roku, a oddanie całej farmy do eksploatacji nastąpi w drugiej połowie 2027 roku. Mogę powiedzieć z całą radością, że realizujemy ten projekt w pełni zgodnie z założonym harmonogramem i budżetem – podkreśla Fedurek.
Na tempo i koszty inwestycji w offshore silnie wpłynęły wydarzenia na rynkach globalnych. Po latach systematycznego spadku kosztów – według International Renewable Energy Agency nawet o 60% w latach 2010–2021 – sektor doświadczył gwałtownego odwrócenia trendu.
– Rok 2022 przyniósł dużą zmianę. Wojna na Ukrainie zakłóciła stabilny rozwój. Popyt na offshore gwałtownie wzrósł, podczas gdy możliwości łańcucha dostaw pozostały na dotychczasowym poziomie. Do tego doszły wysokie koszty energii i surowców, inflacja i wysokie stopy procentowe. W efekcie capex w morskiej energetyce wiatrowej wzrósł nawet o 40% – wskazuje prezes PGE Baltica.
Skutkiem była fala wstrzymanych i anulowanych projektów na świecie, zwłaszcza tam, gdzie sprzedaż energii zakontraktowano po cenach, które przestały być realne. Dziś rynek wchodzi jednak w fazę normalizacji, a nieudane aukcje w Niemczech, Danii czy Holandii mogą paradoksalnie pomóc Polsce.
– To, że na tych rynkach inwestycje wydarzą się z kilkuletnim opóźnieniem, spowoduje, że dostępność technologii, zasobów i firm, które normalnie byłyby tam wykorzystane, wzrośnie dla projektów polskich. Rośnie nam podaż technologii i możliwości produkcyjnych, a to oznacza niższe ceny, mniejsze ryzyka w łańcuchach dostaw i większe szanse, że projekty zostaną zrealizowane skutecznie i w terminie – podsumowuje Bartosz Fedurek.
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
USA zawiesiły sankcje naftowe na Iran na 60 dni
Politechnika Gdańska kształci ekspertów, którzy zwiększą udział polskich firm w branży offshore
Polish Offshore Wind Podcast - Zbroja Adwokaci - Kamila Zimińska
PSEW 2026: wiatr może obniżyć rachunki za prąd, ale trzeba usunąć bariery dla OZE
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy