W miarę ocieplania się klimatu, średni zasięg lodu morskiego w Arktyce spada. Jednak ostatnie rekordowo małe minimum odnotowaliśmy w roku 2012. Od tego czasu topnienie lodu zazwyczaj pod koniec lata hamuje. Dlaczego? Być może odpowiada za to… ocieplanie się Arktyki. Praca Francis i Wu, 2020 przedstawia możliwość istnienia ciekawego sprzężenia zwrotnego. Niestety, nie można liczyć na to, że „obroni” ono lód, jeśli temperatury będą dalej rosnąć.
Relacja między postępującym globalnym ociepleniem a zanikiem lodu morskiego w Arktyce przypomina pakt samobójczy. Wzrost temperatury powoduje topnienie śniegu i lodu w Arktyce, co skutkuje odsłonięciem ciemnej powierzchni lądu i morza. Pochłaniają one więcej promieniowania słonecznego, niż znajdująca się tam uprzednio biała powierzchnia. Podnosi to temperaturę jeszcze bardziej… przez co topnieje jeszcze więcej lodu i śniegu, dalej nakręcając wzrost temperatury. W rezultacie w Arktyce temperatura rośnie prawie trzykrotnie szybciej od średniej światowej, a ilość lodu szybko maleje. To główny mechanizm tzw. Arktycznego wzmocnienia.
Pomiędzy 1979 rokiem a 2012 notowana pod koniec dnia polarnego powierzchnia lodu morskiego w Arktyce zmniejszyła się o połowę, a objętość aż o 3/4. Klimatolodzy zaczęli mówić o „Arktycznej spirali śmierci”. Wtedy jednak stała się rzecz zaskakująca: „spirala śmierci” arktycznego lodu morskiego zatrzymała się.
Każdy rok z okresu 2014-2020 jest wśród siedmiu globalnie najcieplejszych w historii pomiarów; ziemski system klimatyczny akumuluje ciepło w tempie odpowiadającym detonacjom pół miliona bomb atomowych takich jak ta zrzucona w 1945 roku na Hiroszimę, zasilając w energię rekordowo liczne huragany, prowadząc do pożarów na Syberii, w USA czy Australii. Na tej liście można by spodziewać się także dalszego topnienia lodu. A jednak…
Jak mówi Jennifer Francis z Centrum Badania Klimatu Woodwell w USA:
Od 2012 roku – roku rekordowo małej powierzchni lodu w Arktyce, zajmujący się nią naukowcy przyglądają się topnieniu lodu podczas dnia polarnego ze wstrzymanym oddechem, zastanawiając się: Czy w tym roku znów padnie rekord? Czy w tym roku Ocean Arktyczny będzie wolny od lodu? …I prawie każdego sierpnia topnienie lodu spowalnia, zapobiegając nowemu rekordowemu minimum. Ale dlaczego?
Ignorując zarówno nagrzewanie się ziemskiego system klimatycznego jak i związane z tym przewidywania naukowców, minimum z 2012 roku wciąż zajmuje pierwsze miejsce na podium:
To tylko opóźnienie, nie zatrzymanie spirali…
Analiza Francis i Wu stwierdza, że obserwowane ostatnio wzorce atmosferyczne przypominają te zidentyfikowane w badaniu przeprowadzonym przez Michaela Manna z Uniwersytetu Penn State i opublikowanego w 2018 r.
W opinii Michaela Manna praca Francis i Wu:
To fascynujący artykuł, pokazujący nowe powiązanie między na pozór oderwanymi od siebie efektami zmiany klimatu (…) Jennifer Francis od lat prowadzi bardzo innowacyjne badania, przyglądając się zależnościom między wzmocnionym ociepleniem Arktyki a zachowaniem polarnego prądu strumieniowego na półkuli północnej (…) W ich nowym artykule Francis i Wu pokazują, że konsekwencje zmiany klimatu, które badałem wcześniej, znane jako „rezonans planetarnych fal Rossby’ego” i które odpowiadają za wiele ekstremalnych letnich zdarzeń pogodowych obserwowanych w ostatnich latach, mogą też wyjaśniać spadek tempa zaniku lodu w Arktyce. To zawsze jakieś dobre wieści, biorąc pod uwagę skądinąd ponure perspektywy dla Arktyki, gdy nadal będziemy ogrzewać planetę.
Zmiany w zachowaniu prądu strumieniowego mogą jedynie spowolnić nieuniknioną spiralę śmierci arktycznego lodu morskiego, bo w obliczu stale rosnących temperatur efekt ten straci w końcu na znaczeniu.
W badaniu, którego wyniki opublikowano ostatnio w czasopiśmie Nature Climate Change (Guarino i in., 2020) wykorzystano najnowszą generację modeli klimatu do odtworzenia zachowania lodu morskiego w Arktyce podczas poprzedniego interglacjału (ciepłego okresu w cyklach epok lodowych) 120 000 lat temu. Symulacje pokazały, że w tym okresie Arktyka była prawdopodobnie wolna od lodu latem. Projekcje przygotowane z użyciem tych samych modeli pokazały też, że lód letni w Arktyce zacznie znikać prawdopodobnie między 2030 i 2050 r.
To, co dzieje się w Arktyce, nie zostaje w Arktyce
Głodne niedźwiedzie polarne stające w obliczu kurczeniu się swojego habitatu nie będą jedynymi dotkniętymi szybkim topnieniem lodu i śniegu w Arktyce. Coraz więcej badań naukowych pokazuje, że choć zmiany w zachowaniu prądu strumieniowego pomagają tymczasowo spowolnić spiralę śmierci zaniku lodu morskiego w Arktyce, to z drugiej strony przyczyniają się do ekstremalnych fal upałów, pożarów, susz i powodzi na niższych szerokościach półkuli północnej.
Letnie pochmurne systemy niskiego ciśnienia w Arktyce nie są jedynymi zdarzeniami pogodowymi wywoływanymi przez coraz silniej meandrujący prąd strumieniowy. Francis i Wu stwierdzili, że towarzyszył im rozwój systemów wysokiego ciśnienia (którym towarzyszy słoneczna, ciepła i sucha pogoda) w Kanadzie, wschodniej Azji, Skandynawii i ma Północnym Pacyfiku, prowadząc tam do częstych fal upałów.
Co powstrzymuje „spiralę śmierci”
Opublikowana przez Francis i jej współpracownika, Bingyi Wu z szanghajskiego Uniwersytetu Fudan praca pt. „Dlaczego od września 2012 roku nie wystąpiło nowe rekordowe minimum lodu w Arktyce?” (Why has no new record-minimum Arctic sea-ice extent occurred since September 2012? Francis i Wu, 2020) wskazuje, że maksymalny zasięg lodu na przełomie zimy i wiosny (pod koniec nocy polarnej) od 2012 r. prawie co roku jest bardzo mały, jednak późnym latem topnienie wyhamowuje i koniec końców do rekordu we wrześniowym minimum nie dochodzi. Według autorów jest to efekt zmian, jakie ocieplenie Arktyki wywołało w zachowaniu polarnego prądu strumieniowego (wąskiego pasa silnych wiatrów okrążających Arktykę w górnej troposferze).
Jak zauważają Francis i Wu, wynikające z ocieplenia klimatu zmniejszenie się pokrywy śnieżnej na dalekiej północy i lodu morskiego w Arktyce powodują spowalnianie, meandrowanie i rozdwajanie się prądu strumieniowego. Prąd strumieniowy jest napędzany różnicą temperatury pomiędzy zimną Arktyką a cieplejszymi tropikami. Związane ze „wzmocnieniem arktycznym” gwałtowne ocieplenie Arktyki skutkuje spadkiem tej różnicy i osłabieniem wiatrów.
Takie zachowanie prądu sprzyja powstawaniu i utrzymywaniu się w Arktyce obszaru obniżonego ciśnienia atmosferycznego, charakteryzującego się grubą pokrywą chmur, które blokują dopływ światła słonecznego do powierzchni oceanu i ograniczającą topnienie lodu. Kierunki wiatrów wiejących przy powierzchni oceanu prowadzą do rozpościerania fragmentów lodu na większym obszarze, ale utrudniają jego „ucieczkę” Cieśniną Fram (między Grenlandią a Svalbardem) w niższe szerokości geograficzne, gdzie szybko by stopniał. W ten sposób Arktyka, stymulując powstanie pochmurnych ośrodków niskiego ciśnienia oraz ich utrzymanie w letniej porze roku może spowalniać topnienie lodu. Właśnie z taką sytuacją mieliśmy wielokrotnie do czynienia po 2012 r.
Dodatkowo, opublikowana w 2017 roku w Nature Communications analiza (Cvijanovic i in., 2017), pokazała, że zanik lodu morskiego w Arktyce będzie prowadził do częstszego występowania obszarów wysokiego ciśnienia, utrzymujących się u wybrzeży Kalifornii. Takie uparcie utrzymujące się systemy wysokiego ciśnienia rozwijały się podczas zim 2012-2015 roku, odchylając w stronę bieguna wędrujące w kierunku Kalifornii deszczowe niże i wywołując w tym stanie rekordowo suche warunki. Wraz z wysokimi temperaturami doprowadziło to do największej w tym regionie suszy od przynajmniej 1000 lat (Griffin i Anchukaitis, 2014).
Z kolei w badaniu Manna z 2018 roku wskazano, że wśród niedawnych ekstremalnych zdarzeń pogodowych wywołanych przez meandrujący prąd strumieniowy są m.in. fala upałów w Europie w 2003 r., pożary w Rosji i powodzie w Pakistanie w 2010 r. oraz fala upałów i susza w Oklahomie i Teksasie w 2011 r. W 2018 roku szczególnie silnie meandrującemu prądowi strumieniowemu towarzyszyły systemy wysokiego ciśnienia powodujące fale upałów w Skandynawii, Europie i Kalifornii (przyczyniając się tam do rekordowego sezonu pożarów, w międzyczasie już zdetronizowanego) oraz deszczowe niże prowadzące do powodzi na wschodzie USA.
Zmiany w zachowaniu prądu strumieniowego mogą też (badania są w toku) skutkować wolniejszym przemieszczaniem się huraganów. Jak pokazano w pracy opublikowanej w Nature w 2018 roku (Kossin, 2018), prędkość przemieszczania się huraganów od 1950 roku zmniejszyła się o 10%. Ma to duże znaczenie, bo wolniej przemieszczające się huragany zrzucają w jednym miejscu więcej wody, powodując tym samym poważniejsze powodzie (w szybko przemieszczającym się huraganie woda spada na większym obszarze).
Jak podsumuje Jennifer Francis:
Rosnące koncentracje gazów cieplarnianych w atmosferze mają czasem trudne do przewidzenia i nieintuicyjne konsekwencje. Powinniśmy więc zrobić co tylko w naszej mocy, żeby zredukować emisje gazów cieplarnianych i zwiększyć wysiłki w celu usunięciu węgla z atmosfery. A także być gotowi na kolejne niespodzianki…
Marcin Popkiewicz na podst. Warmer climate and Arctic sea ice in a veritable suicide pact, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski
To największy karp złowiony na wędkę. Padł rekord świata (foto)
00:02:49
Brytyjczyk złowił jedną z najniebezpieczniejszych ryb świata (wideo)
Rekord świata pobity. Gigantyczny tuńczyk ważył ponad 400 kg!
00:04:31
Ile tlenu pochodzi z oceanu? Drugie płuco planety [wideo]
00:00:45
Samiec konika morskiego rodzi tysiąc młodych! Zobacz jeden z najciekawszych porodów w przyrodzie (wideo)
Zatrucie Odry - najnowsze informacje
00:00:00
U wybrzeży Norwegii złowiono gigantycznego halibuta
00:00:00
Złowiono 300-kilogramowego olbrzyma (wideo)
00:00:49
Wyłowili 100-kg głowę rekina. Resztę zjadło coś olbrzymiego (wideo)
00:01:00
Odkryto rybę z samego dna Rowu Mariańskiego! (foto, wideo)
00:01:10
Największa ryba na świecie znaleziona u wybrzeży Portugalii [video]
W Bhutanie stopiło się wskutek ocieplenia klimatu 27 lodowców
Mikroplastik przenika nawet 2 km pod powierzchnię oceanu
Globalny popyt na ryby bije rekordy. Grozi całkowitym przełowieniem dzikich stad
10 mln Polaków poza kanalizacją. Ukryty problem, który trafia do Bałtyku
Czerwone flagi na ponad stu nadmorskich kąpieliskach
Kilkadziesiąt interwencji i mobilizacja mieszkańców po sztormie na Mierzei