• <
szkoła_morska_w_gdyni_980x120_gif_2020

Antarktyczna Gwiazdka w stacji badawczej Arctowskiego

jb

23.12.2022 15:27
Strona główna Edukacja Morska, Nauka Morska Antarktyczna Gwiazdka w stacji badawczej Arctowskiego

Partnerzy portalu

Antarktyczna Gwiazdka w stacji badawczej Arctowskiego - GospodarkaMorska.pl
Fot. Acaro, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3634527

Zespół Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego rokrocznie kultywuje tradycyjne bożonarodzeniowe zwyczaje, mimo że Święta spędza 14 tys. kilometrów od domu.

Arctowski, jak potocznie mówi się na placówkę badawczą zarządzaną przez Instytut Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk, znajduje się na Szetlandach Południowych, tuż przed kołem polarnym. Oznacza to, że aktualnie trwa tam szczyt sezonu letniego. Wyjątkowe okoliczności nie stanowią jednak przeszkody w zachowaniu świątecznych tradycji.

– Staramy się świętować w sposób najbardziej zbliżony do tego, co znamy z naszych polskich
domów – powiedziała nam przebywająca aktualnie w stacji Anna Kloc, starszy specjalista ds. logistyki polarnej Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN. – Postawiliśmy choinkę, przyozdobiliśmy mesę tradycyjnymi, świątecznymi motywami dekoracyjnymi. Wszystkie te elementy są w stałym wyposażeniu stacji. W tle lecą kolędy, co wprowadza odpowiedni nastrój – dodała.


Uczestnicy ekspedycji będą wspólnie celebrować tradycyjną kolację wigilijną. Do uroczystego posiłku zasiądzie 26 osób.

– Będzie ryba w galarecie, karp, barszcz czerwony, makowiec i sernik. Zajmuje się tym głównie dział
kuchenny, ale przed Świętami mamy politykę „wszystkie ręce na pokład” i każdy chętnie uczestniczy
w przygotowaniach. Gotujemy wspólnymi siłami – wyznała Anna Kloc.

Statek, który dostarcza kilka ton zapasów żywności, przypływa do stacji tylko raz w roku.

– Brakuje nam jedynie świeżych warzyw i owoców. Kiedy zawija statek z zapasami, to mamy je przez pierwsze tygodnie. Kiedy się zużyją, to pozostają nam tylko mrożonki – tłumaczy Anna Kloc.

Ekipa stacji wymieni się również świątecznymi upominkami.

– Osoby, które przybywają do stacji myślą o tym z wyprzedzeniem i prezenty przygotowują już w Polsce, przed wyprawą – mówi Anna Kloc. – Jest też wśród nas dużo osób z rozmaitymi talentami i niektóre upominki wykonujemy własnoręcznie, na miejscu. Można również wydrukować coś na drukarce 3D bądź napisać okolicznościowy wierszyk. Jest tu przestrzeń na kreatywność – dodaje.

Organizacja czasu pracy w okresie świątecznym jest w dużej mierze uzależniona od pogody. Dotyczy to zwłaszcza osób prowadzących monitoringi w terenie. Mimo, że na półkuli południowej trwa antarktyczne
lato, temperatury oscylują teraz w okolicach 0 stopni Celsjusza. Jest bardzo wietrznie i deszczowo. Przed kilkoma dniami spadł śnieg, ale szybko topnieje.

– Dni operacyjnych, w których możemy prowadzić monitoringi, jest bardzo niewiele. Nasz czas pracy jest zadaniowy, więc musimy być elastyczni w naszym podejściu. Prawda jest taka, że jeżeli pogoda będzie sprzyjać, to w Święta wyjdziemy w teren. Każdy dzień jest dla nas na wagę złota i myślę, że wszyscy to rozumieją – wyjaśnia Anna Kloc.

Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego to całoroczna jednostka naukowo-badawcza zarządzana przez Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN. Jest zlokalizowana na wyspie Króla Jerzego, u wybrzeża Zatoki Admiralicji. Wyspa zaliczana jest do klimatycznej strefy morskiej Antarktyki. Fundamentalnym celem operowania stacji jest nauka. Realizowane są tam badania w dziedzinie oceanografii, geologii, geomorfologii, glacjologii, meteorologii, sejsmologii i przede wszystkim biologii i ekologii oraz nieprzerwanie prowadzone są monitoringi: ekologiczny, glacjologiczny, meteorologiczny i morski. Od ponad 40 lat Arctowski zapewnia także wsparcie techniczne i logistyczne dla polskich i międzynarodowych grup naukowych prowadzących badania w Antarktyce.

Aktualnie jednostka jest w procesie kompleksowej przebudowy budynku głównego i restrukturyzacji swojej infrastruktury.

Partnerzy portalu

Dziękujemy za wysłane grafiki.