Członkowie załogi uszkodzonego greckiego tankowca Sounion, ostrzelanego w środę na Morzu Czerwonym przez jemeńskich rebeliantów Huti, zeszli w czwartek z pokładu statku. Podjął ich francuski niszczyciel wysłany przez unijną misję Aspides, który zniszczył też bezzałogowy dron morski z materiałami wybuchowymi.
Statek z 25-osobową załogą złożoną z Filipińczyków i Rosjan płynął z Zatoki Perskiej do greckiej rafinerii Agios Theodoros w pobliżu Aten. Do ataku doszło w odległości około 140 km na zachód od jemeńskiego portu Al-Hudajda.
Statek wszedł w dryf, choć nie jest jasne, jak poważnie został uszkodzony. Grecki minister gospodarki morskiej Christos Stylianides potępił atak jako "rażące pogwałcenie praw międzynarodowych".
Dotychczas nikt nie przyjął oficjalnie odpowiedzialności za atak, jednak powszechnie uważa się, że stali za nim wspierani przez Iran jemeńscy Huti, którzy twierdzą, że atakując statki handlowe, pomagają terrorystycznej i również wspieranej przez Iran organizacji Hamas w walce przeciwko Izraelowi.
Jak przypomniała agencja AP, od wybuchu wojny w Strefie Gazy w październiku ubiegłego roku szyiccy Huti zaatakowali rakietami i dronami około 80 statków, przejęli jeden statek i zatopili dwa. Wskutek ich ataków życie straciło czterech marynarzy.
os/ akl/
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty