• <
PGZ_baner_2025

Wrak Arctic Metagaz znów poza kontrolą

AL

24.04.2026 08:36
Fot.: X

Wracamy do tematu dryfującego wraku gazowca LNG Arctic Metagaz. Niemal dwa miesiące po tym, jak został on zaatakowany - prawdopodobnie przez ukraińskie drony, które spowodowały serię eksplozji - statek nadal stanowi zagrożenie dla żeglugi i środowiska. Wciąż nie znaleziono rozwiązania tej sytuacji, a libijskie władze wydają nowe ostrzeżenia.

Libijska administracja morska ostrzega, że lina łącząca dryfujący wrak Arctic Metagaz z holownikiem ponownie się zerwała. Statek znajdował się wówczas 120 mil morskich na północ od Bengazi, a przyczyną miały być niekorzystne warunki pogodowe.

Jednostka już kilkakrotnie zrywała się z holu od początku operacji utrzymywania jej z dala od infrastruktury. W najnowszym raporcie, na który powołuje się The Maritime Executive, podano, że holownik nie jest obecnie w stanie ponownie przejąć kontroli nad jednostką z powodu problemów technicznych.

Libia rozważała już wprowadzenie wraku do portu w kraju, ale nie posiada odpowiednich możliwości technicznych, aby obsłużyć jednostkę, w której nadal znajduje się znaczna ilość gazu uwięzionego w zbiornikach oraz około 1000 ton paliwa.

Komitet kryzysowy apelował o przyspieszenie działań prawnych wobec państwa bandery statku (Rosji) oraz o zastosowanie międzynarodowych konwencji. Rosja twierdzi jednak, że problem nie należy do niej, lecz do kraju, na którego wodach znajduje się wrak. Libia natomiast utrzymuje, że Rosja powinna najpierw wydać oficjalne oświadczenie o porzuceniu jednostki.

Grupa państw regionu Morza Śródziemnego wezwała również Międzynarodową Organizację Morską do pomocy w zorganizowaniu operacji ratowniczej. Apel dotyczył także rozdysponowania do działań silniejszych holowników. 

Aktualne ostrzeżenia nakazują statkom utrzymywanie odległości co najmniej pięciu mil morskich od dryfującego wraku oraz zgłaszanie wszelkich zmian w jego położeniu. Pomimo poważnych uszkodzeń spowodowanych eksplozjami, pożarami i późniejszym przechyłem, wrak nadal utrzymuje się na powierzchni.

Przypomnijmy, że objęty sankcjami Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii Arctic Metagaz wypłynął z Murmańska w Rosji 24 lutego br. i prawdopodobnie zmierzał w kierunku Kanału Sueskiego, gdy został zaatakowany przez drona. Statek znajdował się wówczas około 200 km na północ od libijskiej Syrty, kiedy doszło na nim do serii eksplozji. Wszyscy członkowie załogi zostali bezpiecznie ewakuowani. Rosyjskie władze o atak oskarżyły Ukrainę, Kijów nie skomentował tych zarzutów.

Statek był powiązany z rosyjską "flotą cieni" - jednostkami transportującymi ładunki z naruszeniem międzynarodowych sankcji nałożonych po inwazji Rosji na Ukrainę na początku 2022 roku.

Przed poważnym zagrożeniem dla środowiska w jednym z najbardziej wrażliwych obszarów Morza Śródziemnego ostrzegała m.in. organizacja WWF. 

- Stoimy przed potencjalną katastrofą ekologiczną w jednym z najbardziej wrażliwych i wartościowych ekosystemów morskich na świecie. Poza bezpośrednim zagrożeniem dla przyrody incydent zagraża źródłom utrzymania społeczności przybrzeżnych. Wyciek lub eksplozja mogłyby poważnie zaszkodzić rybołówstwu i dochodom tysięcy rybaków. Opóźnienia lub słabo skoordynowana operacja mogą mieć konsekwencje odczuwalne przez pokolenia - mówił w marcu Giuseppe Di Carlo, dyrektor inicjatywy morskiej WWF Mediterranean Marine Initiative (MMI).

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.