• <
PGZ_baner_2025

USA zestrzeliły irańskiego drona nad Morzem Arabskim

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo USA zestrzeliły irańskiego drona nad Morzem Arabskim
Myśliwiec startuje z amerykańskiego lotniskowca. Fot. X/US Pacific Fleet

Armada Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie zestrzeliła irańskiego drona, patrolującego Morze Arabskie, który zbliżał się do amerykańskiego lotniskowca. Akcję potwierdził Biały Dom, a irańskie agencje informacyjne poinformowały jedynie o utracie bezzałogowca nad wodami międzynarodowymi. Misja Iranu przy ONZ nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy.

Amerykański myśliwiec F-35 zestrzelił irańskiego Shaheda-139 w czasie, gdy Waszyngton i Teheran są przed możliwymi rozmowami, mającymi załagodzić napięcia i zapobiec wojnie pomiędzy nimi. Prezydent Donald Trump groził irańskiemu reżimowi atakiem w czasie, gdy ten krwawo tłumił antyrządowe protesty. Teraz ponawia żądania  odejścia przez Irańczyków od programu nuklearnego.

W tym czasie na wodach w pobliżu Iranu zbiera się armada US Navy, w skład której wchodzi lotniskowiec USS Abraham Lincoln. To właśnie do tego okrętu miał zbliżyć się Shahed, który zdaniem Amerykanów zrobił to sposób wyraźnie agresywny. Około 500 mil od południowych wybrzeży Iranu z lotniskowca wystartował F-35 Korpusu Piechoty Morskiej, który zaatakował i zniszczył wrogą maszynę.

Dyplomaci obu stron starają się zaaranżować rozmowy, a Donald Trump grozi, że dojdzie do "złych rzeczy", jeśli Iran nie zawsze układu na amerykańskich warunkach. Teheran jednak nie chce okazać słabości, choć sygnalizuje gotowość do negocjacji. Wczoraj informowano, że tankowiec pływający pod amerykańską banderą, był naciskany przez irańskie siły morskie do zatrzymania się. Załoga nie uległa jednak tym rozkazom. Znajdujący się w pobliżu niszczyciel US Navy USS McFaul przemieścił się, by eskortować tankowiec u wybrzeży Omanu. Nie doszło do żadnego incydentu.

Po starciu nad Morzem Arabskim ceny ropy naftowej wzrosły o ponad dolar za baryłkę. Amerykanie podkreślają, że żaden z ich żołnierzy i marynarzy nie ucierpiał. Również wykorzystany sprzęt wojskowy nie doznał uszkodzeń. Zbieranie się amerykańskiej armady w regionie jest oficjalnie odpowiedzią na niezwykle krwawe stłumienie protestów przez Teheran. Przez ponad dwa tygodnie między końcem grudnia a połową stycznia doszło do największych społecznych wystąpień od czasów rewolucji islamskiej z 1979 roku. Po raz pierwszy również protestujący wyrażali wsparcie dla restauracji monarchii i osadzenia na tronie Cyrusa Rezy Pahlawiego, syna obalonego niemal 50 lat temu szacha. 

Gotowość Iranu do rozmów potwierdził zarówno Donald Trump, jak i wysokiej rangi irański urzędnik Ali Larijani. 

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.