Policja ewakuowała w czwartek setki migrantów, pochodzących głównie z Sudanu i Erytrei, z obszarów mieszkalnych wokół Calais i Dunkierki, gdzie obozowali w okropnych warunkach z nadzieją dotarcia do Wielkiej Brytanii.
W Loon-Plage niedaleko Dunkierki, podobnie jak w obozach w Calais, uruchomiono dziesiątki autobusów, które przewoziły migrantów do ośrodków recepcyjnych oddalonych od wybrzeża.
Według prefekta Pas-de-Calais Jacquesa Billanta w Calais przebywa obecnie około 800 migrantów.
Mimo ujemnych temperatur w nocy i ciągłych opadów migranci nie posiadają ciepłych ubrań i butów.
Prefektura Pas-de-Calais podała, że w czwartek w Boulonnais podczas operacji związanej z próbą nielegalnego przekroczenia granicy ranny został żandarm. Dwie osoby zginęły na Kanale La Manche 22 listopada, kiedy ich łódź zatonęła kilkaset metrów od brzegu.
Biskup Arras Olivier Leborgne, który udał się w pobliże ewakuowanego obozu w Calais, podkreślił, że ewakuacje odbywają się bez ostrzeżenia i zgody migrantów. Duchowny powołał się na słowa papieża Franciszka w Marsylii, kiedy to apelował on o pomaganie i wspieranie migrantów, a Morze Śródziemne nazwał „wielkim cmentarzyskiem migrantów”.
18-letni Sudańczyk Yassin Omar, który przybył do Calais cztery miesiące temu, powiedział agencji AFP, że on i jego sudańscy towarzysze spali, kiedy około godz. 5 rano przybyła policja. Część z nich została zabrana przez policję. „Nie wiemy, dokąd ich zabrano” – powiedział. „Kiedy wróciłem do obozu, nie znalazłem torby, koca, niczego. Nie rozumiem, dlaczego policja to robi” - dodał.
Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)
ksta/ mal/
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty