Naprawa instalacji naftowych i gazowych uszkodzonych w wyniku wojny z Iranem może potrwać lata i kosztować co najmniej 25 mld dolarów – oszacowała norweska firma analityczna Rystad Energy. Koszt zniszczeń może przewyższyć straty wynikające z zamknięcia cieśniny Ormuz.
Największe straty dotyczą instalacji LNG, rafinerii i terminali paliwowych. Szczególnie poważne szkody odnotowano w katarskim kompleksie Ras Laffan oraz na irańskim złożu gazowym South Pars. Uszkodzenia objęły także infrastrukturę magazynową i jednostki przetwórcze - wyliczono w opublikowanej w środzie analizie.
Najbardziej dotknięte zostały Katar i Iran, ale zniszczenia objęły również Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Irak oraz Bahrajn. Skala strat zależy od rodzaju instalacji i lokalnych zdolności do ich odbudowy.
- Odbudowa regionu Zatoki Perskiej będzie w mniejszym stopniu zależeć od kapitału finansowego, a w większym od ograniczeń strukturalnych. Podczas gdy niektóre aktywa mogą zostać przywrócone w ciągu kilku miesięcy, inne mogą pozostać wyłączone z eksploatacji przez lata - ocenia Audun Martinsen, dyrektor ds. badań łańcucha dostaw w Rystad Energy. - Poza Cieśniną Ormuz, każdy dzień uszkodzonej lub zamkniętej infrastruktury jeszcze bardziej oddala przedwojenne moce produkcyjne. Irańskie złoże naftowe South Pars i katarski zakład w Ras Laffan wyróżniają się jako szczególnie niepokojące przypadki. Skala uszkodzeń i długi czas realizacji dostaw kluczowego sprzętu mogą skutkować powolnym odbudową w Ras Laffan, podczas gdy prawne wykluczenie Iranu z zachodnich łańcuchów dostaw oznacza, że będzie on musiał polegać na chińskich i krajowych wykonawcach, co jest technicznie wykonalnym rozwiązaniem, które może być wolniejsze i droższe. Pilne naprawy będą musiały mieć pierwszeństwo przed planowaną rozbudową.
Generalnie naprawy mogą potrwać od kilku miesięcy do nawet pięciu lat, zwłaszcza w przypadku dużych instalacji LNG w Katarze oraz infrastruktury offshore w Iranie. Ograniczeniem pozostaje globalna dostępność kluczowego sprzętu – w tym turbin gazowych – których czas dostaw sięga dwóch–czterech lat.
Zdaniem norweskich analityków skutki zniszczeń mogą być poważniejsze niż zamknięcie cieśniny Ormuz. Straty wywołane blokadą mają dotyczyć głównie transportu ropy naftowej i gazu, a nie mocy produkcyjnych. Nawet przy przywróceniu żeglugi uszkodzona infrastruktura nie pozwoli szybko przywrócić poziomu dostaw sprzed konfliktu.
Rystad Energy to niezależna firma analityczna z Oslo, specjalizująca się w rynku energii, dostarczająca dane i prognozy dla rządów, instytucji międzynarodowych i koncernów, w tym OPEC, Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) oraz Banku Światowego.
(PAP)
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
PGE Baltica buduje łańcuch dostaw dla kolejnych projektów morskich farm wiatrowych
Kanada uruchamia nowy projekt ropociągu na zachodnie wybrzeże. Przepustowość to 1 mln baryłek dziennie
Gaspol: rola biogazu w gospodarce będzie rosła. Dziś to niewielki segment, ale z potencjałem
Azbest w brytyjskich turbinach wiatrowych na morzu. Ich części pochodzą z Chin
Energa Wytwarzanie umacnia kompetencje w energetyce wiatrowej na lądzie
SolarDuck i MARIN otrzymały dotację na rozwój morskiej energetyki solarnej