mk
Chwile napięcia mają za sobą pasażerowie oraz załoga promu Skåne. W środę wieczorem na pokładzie promu wszczęty został alarm bombowy. Na szczęście okazało się, że alarm był fałszywy.
Do zdarzenia doszło w Trelleborgu. Jeden z członków załogi odkrył w toalecie tajemniczy pakunek. Jego czujność wzmógł fakt, że z zawiniątka wystawały przewody. O znalezisku natychmiast został poinformowany kapitan, który zdecydował się na ewakuację jednostki oraz wezwanie odpowiednich służb.
Na miejscu pojawiła się wkrótce policja oraz specjaliści odpowiedzialni za rozbrajanie ładunków wybuchowych. Na szczęście wcześniejsze obawy nie potwierdziły się. Ekspertyza wykazała, że w opakowaniu, które odkryto w toalecie, znajdowały się jedynie... lampki zasilane energią słoneczną.
Alarm oraz działania służb sprawiły, że kursujący na trasie Trelleborg – Rostock statek Skåne wyruszył z czterogodzinnym opóźnieniem.
Policja nie ma jednak wątpliwości, że załoga Stena Line postąpiła słusznie, podnosząc alarm. Zastrzeżeń nie ma również Jesper Waltersson, odpowiedzialny w firmie Stena Line za komunikację. „Bezpieczeństwo jest dla nas bardzo ważne” - podkreślił.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty