mk
Chwile napięcia mają za sobą pasażerowie oraz załoga promu Skåne. W środę wieczorem na pokładzie promu wszczęty został alarm bombowy. Na szczęście okazało się, że alarm był fałszywy.
Do zdarzenia doszło w Trelleborgu. Jeden z członków załogi odkrył w toalecie tajemniczy pakunek. Jego czujność wzmógł fakt, że z zawiniątka wystawały przewody. O znalezisku natychmiast został poinformowany kapitan, który zdecydował się na ewakuację jednostki oraz wezwanie odpowiednich służb.
Na miejscu pojawiła się wkrótce policja oraz specjaliści odpowiedzialni za rozbrajanie ładunków wybuchowych. Na szczęście wcześniejsze obawy nie potwierdziły się. Ekspertyza wykazała, że w opakowaniu, które odkryto w toalecie, znajdowały się jedynie... lampki zasilane energią słoneczną.
Alarm oraz działania służb sprawiły, że kursujący na trasie Trelleborg – Rostock statek Skåne wyruszył z czterogodzinnym opóźnieniem.
Policja nie ma jednak wątpliwości, że załoga Stena Line postąpiła słusznie, podnosząc alarm. Zastrzeżeń nie ma również Jesper Waltersson, odpowiedzialny w firmie Stena Line za komunikację. „Bezpieczeństwo jest dla nas bardzo ważne” - podkreślił.
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
USA i Wielka Brytania chcą zorganizować konferencję w sprawie Cieśniny Ormuz
Chińska armia rozpoczęła ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji w Cieśninie Tajwańskiej
Huti zatakowali saudyjski tankowiec na Morzu Czerwonym, załoga jest bezpieczna [WIDEO]
Portugalski okręt wyruszył na poszukiwanie zatopionego skarbu
Cyberprzestrzeń polem wojny. Potrzeba strategii przemysłowej, która zapewni bezpieczeństwo
Portugalia ma swojego "Miecznika". Trzy nowe fregaty zbudują Włosi