Zielona energia elektryczna będzie w dużej mierze wykorzystywana do redukcji emisji zanieczyszczeń z platform wiertniczych w Norwegii – pisze "Politico". Norwegia stała się jednym z najbogatszych krajów dzięki sprzedaży ropy naftowej i gazu ziemnego. Teraz ma nadzieję wykorzystać podobną technologię, by stać się krajem ekologicznym.
Wiele z firm naftowych wskakuje do rodzącego się w kraju sektora morskiej energetyki wiatrowej – ale jest pewien haczyk. Przynajmniej na początku duża część energii elektrycznej z farm będzie wykorzystywana do redukcji emisji nie w systemie elektroenergetycznym, ale z platform wiertniczych.
Norwegia już teraz dysponuje dużą ilością energii wodnej, która odpowiada za 96 proc. produkcji energii elektrycznej i zapewnia gospodarstwom domowym i przemysłowi dostęp do stosunkowo taniej energii. To, plus hojne dotacje generowane z eksportu paliw kopalnych, stworzyło rozwijający się rynek dla samochodów elektrycznych.
Morska energetyka wiatrowa będzie wykorzystywana do elektryfikacji instalacji naftowych i gazowych. Około 25 proc. emisji dwutlenku węgla (CO2) w Norwegii pochodzi z morskich platform wiertniczych, generowanych przez działające na miejscu turbiny gazowe. Przejście na energię wiatrową mogłoby pomóc krajowi w redukcji emisji zgodnie z zobowiązaniami wynikającymi z Porozumienia Paryskiego, a także mogłoby zasilać platformy wiertnicze innych krajów na Morzu Północnym.
Firmy naftowe nie mają wyjścia
Norweskie firmy naftowe chętnie wejdą w biznes odnawialnych źródeł energii, ponieważ oczekuje się, że za 20-30 lat społeczeństwo będzie mniej zależne od ropy. Zarówno Shell, jak i BP ogłosiły niedawno, że we współpracy z norweskimi firmami będą ubiegać się o udziały w nadchodzących rundach licencyjnych dla rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Norweski narodowy koncern naftowy Equinor i włoski Eni – ten ostatni poprzez swoją spółkę zależną Vårgrønn – planują współpracę przy projektach pływających elektrowni wiatrowych na morzu.
Norwegia potwierdziła plany dotyczące około 3 GW mocy w instalacjach na stałym dnie oraz 1,5 GW w pływających elektrowniach wiatrowych na Morzu Północnym, a w przypadku zainteresowania może być ich więcej. Otwarcie pierwszej rundy licencyjnej dla pływającego wiatru – w obszarze na południowo-zachodnim wybrzeżu Norwegii znanym jako Utsira Nord – spodziewane jest do końca roku.
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
PGE Baltica buduje łańcuch dostaw dla kolejnych projektów morskich farm wiatrowych
Kanada uruchamia nowy projekt ropociągu na zachodnie wybrzeże. Przepustowość to 1 mln baryłek dziennie
Gaspol: rola biogazu w gospodarce będzie rosła. Dziś to niewielki segment, ale z potencjałem
Azbest w brytyjskich turbinach wiatrowych na morzu. Ich części pochodzą z Chin
Energa Wytwarzanie umacnia kompetencje w energetyce wiatrowej na lądzie
SolarDuck i MARIN otrzymały dotację na rozwój morskiej energetyki solarnej