• <
PGZ_baner_2025

Przywódca Korei Płn. "nadzorował" próby nowego niszczyciela. Testy rakiet manewrujących i przeciwokrętowych

13.04.2026 11:15 Źródło: z mediów
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Przywódca Korei Płn. "nadzorował" próby nowego niszczyciela. Testy rakiet manewrujących i przeciwokrętowych
Fot. Media państwowe Korei Północnej

Północnokoreańskie media podały, że przywódca kraju, Kim Dzong Un, nadzorował 12 kwietnia testy pocisków i rakiet, wystrzeliwanych z pokładu nowego okrętu, niszczyciela Choe Hyon. Jak zaznaczają władze w Pjongjangu, priorytetem państwa jest rozwijanie jego potencjału w zakresie odstraszania nuklearnego. Reżim dąży też do prezentowania swoich sił morskich w ramach budowy nowych okrętów i uzbrajania ich w pociski dalekiego zasięgu.

Jak przekazała północnokoreańska agencja prasowa KCNA, w ciągu ostatnich dni odbyło się szereg prób morskich, w trakcie których z pokładu zwodowanego w kwietniu ub.r. roku okrętu przeprowadzono ostre strzelanie. Celem było także sprawdzenie zintegrowanego systemu walki oraz skuteczność ulepszonego, aktywnego systemu nawigacji, jaki ma być bardziej odporny na zakłócenia. Z podanych informacji wynika, że wystrzelono dwa strategiczne pociski manewrujące oraz trzy pociski przeciwokrętowe, a loty odbyły się po wyznaczonych trajektoriach nad Morzem Żółtym, trafiając "precyzyjnie" we wskazane cele. Fakt przeprowadzenia ćwiczeń miały potwierdził siły zbrojne Korei Południowej, wskazując na wykrycie rankiem w niedziele, lot wielu pocisków, jakie zostały wystrzelone na Morzu Żółtym, nieopodal miasta Nampo.

Kim Dzong Un przekazał podczas próby morskich, że testy miały dowieść gotowości sił zbrojnych Korei Północnej w zakresie zwalczania celów morskich i obronności, w myśl "wzmacniania odstraszania nuklearnego", co biorąc pod uwagę ambicje państwa względem posiadania własnej broni balistycznej może brzmieć paradoksalnie. Celem jest też wzmacnianie potencjału morskiego, z czym wiąże się budowa nowych okrętów nawodnych i podwodnych. Wspomniany Choe Hyon, zwodowany w ub.r., ma być pierwszym z kilku niszczycieli, budowanych w krajowych zakładach, co ma dowodzić zdolności północnokoreańskiego przemysłu okrętowego.

Niszczyciel, pierwszy z na ten moment trzech, ma 144 metry długości, 22 metry szerokości i ok. 5000 ton wyporności, co czyni go dość małym, jak na klasyfikację. Nie brakuje tu większych fregat, a niszczyciele produkcji amerykańskiej czy południowokoreańskiej wypornościowo są niemal dwa razy większe. Pytaniem jest wyposażenie technologiczne, w tym systemy namierzania, radary i czujniki, tu pada podejrzenie prób kopiowania czy kradzieży zagranicznych technologii, a także dostawy od Chin i Rosji. Szczególnie w przypadku tej drugiej jest to prawdopodobne, biorąc pod uwagę udzielone przez Kima wsparcie dla rosyjskiej agresji na Ukrainę, poprzez wysłanie Putinowi amunicji, bezzałogowców oraz żołnierzy.

Więcej na temat Choe Hyon (51) pisaliśmy w tekście pt. Północnokoreański niszczyciel ćwiczy strzelanie rakietowe. Kim Dzong Un zapowiada budowę kolejnych okrętów. W czerwcu ub.r. zwodowano bliźniaczy Kang Kon (52), natomiast na październik zapowiedziano zwodowanie trzeciej jednostki. Na ten moment w planach są łącznie cztery, co jednak biorąc pod uwagę potencjał sąsiedniej Korei Południowej wcale nie sprawia, że północnokoreańska flota posiada własny "game changer". Niemniej władze w Seulu, czy też nieco dalej, w Tokio, nie ignorują ambicji morskich Pjongjangu, co tylko napędza z kolei u nich postęp związany z finansowaniem i rozwojem własnych marynarek wojennych. Fakt, że Kim Dzong Un chwali się próbami broni dalekiego zasięgu w obliczu eskalacji na Bliskim Wschodzie, gdzie od końca lutego do początku kwietnia trwał konflikt z Iranem, wywołany przez USA i Izrael, może służyć próbie demonstracji i może nawet zajęcia miejsca jako głównego partnera dla Moskwy i Pekinu.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.