• <
PGZ_baner_2025

Armator zaatakowanego tankowca z rosyjską ropą rezygnuje z tego ładunku. "Ryzyko nie do wytrzymania"

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Armator zaatakowanego tankowca z rosyjską ropą rezygnuje z tego ładunku. "Ryzyko nie do wytrzymania"
Fot. X

Besiktas Shipping, armator tankowca Mersin, który został uszkodzony najpewniej czterema dronami pływającymi, poinformował o wstrzymaniu interesów z Rosją. Firma nie chce ściągać ryzyka na swoje statki i ich załogi. 

Do ataku na Mersin doszło 27 listopada nocą koło Dakaru, kiedy statek stał na kotwicy. Doszło do czterech wybuchów, które wyrwały dziury w kadłubie.

Woda zalała maszynownię. Statek był wykorzystywany do transportu rosyjskiej ropy naftowej. 

Według Reutersa armator po ataku zrezygnował z przewożenia tego ładunku. "W naszych działaniach ściśle przestrzegaliśmy wszelkich międzynarodowych reżimów sankcyjnych, zachowując pełną zgodność z mechanizmem pułapu cen G7/UE i wszystkimi stosownymi ograniczeniami handlowymi. Niemniej nastąpiła znacząca eskalacja sytuacji w regionie. Po jej wnikliwej ocenie uznaliśmy, że ryzyko dla naszych załóg i jednostek stało się nie do wytrzymania" - napisał Besiktas Shipping.

Atak na Mersin był jednym z kilku, do jakich doszło w ostatnim czasie. Tej samej nocy ukraińskie drony zaatakowały dwa tankowce z rosyjską ropą na Morzu Czarnym. Kilka dni później atak zgłosił także rosyjski tankowiec transportujący - jak twierdzą Rosjanie - olej słonecznikowy. 

Do ataków odniósł się zarówno prezydent Turcji Recep Erdogan, który stwierdził, że tego typu operacje w wyłącznej strefie ekonomicznej Turcji są "niepokojącą eskalacją", jak i Władimir Putin, który zagroził działaniami odwetowymi, skierowanymi w tankowce krajów pomagających Ukrainie w atakach. 


JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.