Ratownicy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa udzielili wczoraj pomocy członkowi załogi transportowca Lone – poinformował dyrektor polskiej SAR Sebastian Kluska. Mężczyzna został ewakuowany ze statku i przetransportowany na ląd, gdzie został przyjęty w szpitalu.
Statek znajduje się na północ od Łeby w pobliżu granicy polskich wód terytorialnych. Polska strefa odpowiedzialności SAR rozciąga się daleko poza tę granicę i mniej więcej pokrywa się z polską wyłączną strefą ekonomiczną, a na pewnym obszarze poza nią wykracza.
– Około 16.40 inspektor operacyjny Morskiego Ratowniczego Centrum Koordynacji odebrał sygnał ze statku m/v Lone o konieczności ewakuacji medycznej członka załogi. Na miejsce zadysponowano m/s Huragan z Łeby oraz śmigłowiec ratowniczy Marynarki Wojennej z Darłowa. Akcja w toku ale pacjent najprawdopodobniej śmigłowcem zostanie przetransportowany do szpitala w Słupsku – napisał w serwisie X Sebastian Kluska.
W tym roku ratownicy polskiej SAR musieli już kilkukrotnie interweniować. Zarówno na otwartym morzu jak i bliżej brzegu. 8 lutego wieczorem ratownicy pomogli mężczyźnie w rezerwacie Mewia Łacha, który sam zgłosił taką potrzebę.
Poszkodowany został odnaleziony na brzegu zalodzonej plaży, był wychłodzony i przemoczony wskutek przebywania przez czas jakiś w zimnej morskiej wodzie. Mężczyznę zabezpieczono i ewakuowano do bazy w Świbnie, a następnie do szpitala.
27 stycznia wieczorem Policja zgłosiła SAR, że do portu we Władysławowie wpadł mężczyzna. Ratownicy poszukiwali go przez dwie godziny, jednak nie udało im się go odnaleźć.
25 stycznia rano raotwnicy SAR udali się na statek Wind Osprey, by ewakuować członka załogi z podejrzeniem zawału serca. W akcji wykorzystali statek Huragan i śmigłowiec Marynarki Wojennej. 23 stycznia w Swarzewie SAR uratowała dziecko, pod którym załamał się lód na Zatoce Puckiej.
12 stycznia ratownicy pomogli zejść na ląd mężczyźnie, który utknął na lodzie Zatoki Puckiej około 500 metrów od brzegu. 8 stycznia kapitan statku Wind Lift 1 pracującego dla Baltic Power powiadomił MRCK w Gdyni o konieczności ewakuacji medycznej pacjenta z podejrzeniem złamania nogi. Ze względu na wysokość nad lustrem wody MRCK zadecydowało o wysłaniu śmigłowca ratowniczego Marynarki Wojennej.
4 stycznia kapitan promu Stena Ebba powiadomił o potrzebie ewakuacji osoby z podejrzeniem zawału serca. Z powodu niekorzystnych warunków pogodowych wysłanie śmigłowca ratowniczego było nie możliwe. Załoga statku ratowniczego m/s Bryza z Władysławowa w trudnych warunkach przejęła poszkodowanego i o 12.23 przekazała przytomnego do Zespołu Ratownictwa Medycznego.
No cóż zgodnie z moją analiza zaczyna się robota. Ok 16.40 inspektor operacyjny Morskiego Ratowniczego Centrum Koordynacji odebrał sygnał ze statku m/v Lone o konieczności ewakuacji medycznej członka załogi. Na miejsce zadysponowano m/s Huragan z Łeby oraz śmigłowiec 🚁… pic.twitter.com/TvO0aY8xjx
— Sebastian Kluska (@KluskaSebastian) February 10, 2026
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty