• <
BOTA_FILM_2021

8. Międzynarodowy Kongres Morski. Eksperci: nie jesteśmy gotowi na MFW

16.09.2021 20:30 Źródło: własne
Strona główna Energetyka Morska, Offshore 8. Międzynarodowy Kongres Morski. Eksperci: nie jesteśmy gotowi na MFW
8. Międzynarodowy Kongres Morski. Eksperci: nie jesteśmy gotowi na MFW - GospodarkaMorska.pl

Podczas panelu poświęconemu uwarunkowaniom prawnym zaangażowania portów w sektor morskich farm wiatrowych na 8. Międzynarodowym Kongresie Morskim w Szczecinie, eksperci zwracali uwagę, że brakuje nam odpowiednich regulacji.

W dyskusji moderowanej przez Mateusza Kowalewskiego z portalu GospodarkaMorska.pl uczestnicy dyskutowali na temat tego, czy polska – a w szczególności polskie prawo – jest gotowa na budowę morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Eksperci wskazali szereg problemów, z którymi polscy regulatorzy muszą się zmierzyć i stwierdzili wprost: jesteśmy opóźnieni.

Czy ustawa zabezpiecza local content

Dyskusja zaczęła się od wykładu wprowadzającego Macieja Szambelańczyka, partnera w kancelarii WKB, który współpracował z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej w procesie konsultacji publicznych nad ustawą offshore. Szambelańczyk wyjaśnił kwestie poruszane w ustawie i system wsparcia dla inwestorów. Poruszył także kwestię tzw. local content.

Local content w ustawie o offshore nie mógł być bardzo twardo zarysowany ze względu na to, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, jest swoboda przepływu kapitału, nie można promować wprost swoich wyrobów – powiedział. Niemniej jednak, jak sam zauważył, można skłaniać inwestorów do korzystania z usług polskich dostawców za pomocą innych zapisów, z czego skrzętnie korzystają w swoich regulacjach inne kraje.

Podobnego zdania był Jerzy Czuczman, prezes zarządu Polskiego Forum Technologii Morskich. – Nie możemy w ustawie wpisać twardych zapisów odnośnie local content, ale możemy wpisać uwarunkowania gry rynkowej, które zgłaszało PFTM – mówił. Jak stwierdził, uwagi MFTM „zostały pominięte”.

– W planie dostaw powinny znaleźć się firmy, które spełniają warunki jednakowej konkurencji. Co to znaczy? Między innymi to, że nie są subsydiowane przez nieuzasadnioną pomoc publiczną, spełniają określone warunki jeśli chodzi o normy środowiskowe i na przykład bezpieczeństwo i higienę pracy pracowników. Jeżeli nie spełniają tych warunków, to oferowana przez nich cena jest dumpingowa – wyjaśnił Czuczman. Powiedział, że PFTM proponowało wprowadzenie pojęcia „ceny porównywalnej”, która pokazywałaby, ile kosztowałby ten sam produkt, gdyby jego producent spoza UE musiał spełnić wszystkie warunki, jakie dotyczyłyby go na terenie wspólnoty. – W takim przypadku firmy unijne, również polskie, byłyby konkurencyjne – powiedział.

Nie ma przepisów

Drugim dokumentem, do którego odniósł się mecenas Maciej Szambelańczyk, jest uchwała o ulokowaniu terminala instalacyjnego morskich farm wiatrowych w Porcie Gdynia. Jak zauważył mecenas, sam fakt przygotowania takiego dokumentu nie rozwiązuje wszystkich problemów. Wskazał, że powinny zostać dopracowane regulacje, które dawałyby potencjalnym inwestorom pewność. – Niektórzy inwestorzy będą się poczuwali do korzystania z polskich portów i będą oczekiwali, że te porty będą gotowe, ale żeby były gotowe, to ktoś musi najpierw zainwestować. A nikt nie zainwestuje, jeśli nie ma konkretnych zobowiązań zapewniających zwrot – mówił Szambelańczyk. Stwierdził także, że ktoś powinien wykonać pierwszy krok.

O braku odpowiednich regulacji mówił także Lew Michał Lizak, adwokat w Lizak, Stankiewicz, Królikowski Adwokaci. Stwierdził, że nasz kraj już dawno powinien przygotowywać środowisko prawne do nadchodzących zmian. – Zwłaszcza w zakresie przepisów prawnych jesteśmy troszeczkę opóźnieni – stwierdził – Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że możemy mówić tylko o tym, jakie ewentualnie mają te przepisy być, bo ich wciąż nie ma. Mamy do czynienia w zasadzie z jednym artykułem, dotyczącym umiejscowienia portów w łańcuchu dostaw. Jest uchwała, która dotyczy Gdyni i portu instalacyjnego. Mogę ewentualnie dodać uchwałę z 17 września 2019 roku, a w zasadzie załącznik do tej uchwały: „Program rozwoju polskich portów do 2030 roku”. Tam w kontekście mniejszych portów pojawia się nazwa offshore – wymieniał. Lizak skwitował swoją wypowiedź stwierdzając, że „na tym tle prawnym jest bardzo poważny problem – brak przepisów”.

Nie tylko Gdynia

Uczestnicy panelu zwrócili uwagę również na to, że brakuje odpowiedniego planowania wykraczającego poza pierwszą fazę projektu morskich farm wiatrowych. Sylwester Chruszcz, dyrektor PGE GiEK S.A. Zespół Elektrowni Dolna Odra, już teraz zapowiedział, że wkrótce uwaga inwestorów przeniesie się na zachód kraju. Z tej perspektywy, do obsługi – instalacyjnej i serwisowej – morskich farm wiatrowych na Bałtyku powinny się przygotowywać również inne porty, w szczególności Szczecin.

Biorąc pod uwagę potencjalny rozwój offshore również na środkowym i zachodnim wybrzeżu, trzeba także myśleć o roli mniejszych portów. Okazuje się jednak, że i tutaj przeszkodą jest brak odpowiednich regulacji. Artur Lijewski, prezes Zarządu Morskiego Portu Kołobrzeg, stwierdził, że w odróżnieniu od portów w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie i Świnoujściu mniejsze porty są wyłączone z sieci TEN-T, więc mają ograniczone możliwości sięgania po pomoc unijną. Muszą zatem liczyć na dedykowaną pomoc publiczną.

Lijewski stwierdził również, że przy projektach lokalizowanych na zachodniej części polskiego wybrzeża porty będą musiały liczyć się z konkurencją ze strony Ronne na Bornholmie, gdzie już teraz istnieje infrastruktura pozwalająca na budowę farm. Ze strony lokalnych samorządów w Polsce jest jednak duża wola zaangażowania się w energetykę morską. – Gdybyśmy wiedzieli, które porty będą wytypowane, można byłoby już zacząć budować łańcuch dostaw na zapleczu, żeby być przygotowanym do działania – powiedział Lijewski. – Żeby porty serwisowe spełniały swoją rolę, muszą mieć niezawodną infrastrukturę dostępową. Mówię tu o falochronach podejściowych, co jest mankamentem i bolączką wszystkich małych portów na środkowym wybrzeżu. Od tego trzeba byłoby rozpocząć procedurę budowy portów serwisowych – stwierdził. Nadmienił, że do jakichkolwiek prac potrzebne jest jednak stworzenie procesów, podejmowanie decyzji i zapewnienie finansowania.

Wtórował mu Łukasz Tomaszewski z Polskiego Funduszu Rozwoju mówiąc, że już teraz powinniśmy myśleć nie tylko o budowie farm, ale także o fazie eksploatacyjnej. – Skoro ciężko jest w tej chwili dotrzymać terminów związanych z instalacją siedmiu inwestycji, to trzeba już dzisiaj budować potencjał do obsługi w ciągu dwudziestu pięciu lat przez mniejsze porty. Jeden z inwestorów, Polenergia i Equinor, już nie czekał na żadne uchwały, na żadne decyzje, na żadne dekrety po stronie rządu, tylko dedykował port w Łebie do obsługi serwisowej swoich urządzeń. Zakupił odpowiednie grunty i prowadzi inwestycję, bo widzi ją w sposób długofalowy – powiedział Tomaszewski.

Nie ma portu, nie ma statków

Wspomniany przez Lijewskiego port na wyspie Bornholm może odegrać jednak ważną i pożądaną rolę przy projektach farm wiatrowych na polskim Bałtyku. Mecenas Maciej Szambelańczyk opowiedział, że podczas prac nad ustawą o offshore pojawił się pomysł, aby uzależnić wsparcie rządowe od wykorzystywania przez inwestora portu w Gdyni. Takie rozwiązanie zostałoby jednak zanegowane przez Komisję Europejską. – Poza tym wszyscy inwestorzy naraz się w porcie nie zmieszczą – mówił Szambelańczyk. Według niego, inwestorzy muszą mieć możliwość skorzystania z planu zapasowego – wykorzystania innych, zagranicznych portów, ponieważ jest ryzyko, że port instalacyjny w Gdyni nie powstanie w odpowiednim czasie lub nie pomieści wszystkich chętnych. – Słyszę, że inwestorzy mówią: „Nie wyobrażamy sobie, że musielibyśmy korzystać z Bornholmu, ale musimy mieć szansę żeby to zrobić” – powiedział mecenas przypominając, że inwestorów obowiązują konkretne terminy określone ustawą.

Głos w sprawie portu instalacyjnego zabrał także Łukasz Tomaszewski z Polskiego Funduszu Rozwoju. Stwierdził, że bazując na analizie złożonych przez inwestorów projektów trzeba stwierdzić, że „żaden port w chwili obecnej nie jest dostosowany do obsługi morskich farm wiatrowych”. – W tej chwili inwestorzy, którzy planują budowę morskich farm wiatrowych, celują w technologię 12+ MW. To oznacza, że fundamenty dla takich wiatraków będą ważyły być może 1500 ton. To jest istotne wyzwanie logistyczno-techniczne. Druga rzecz to długość nabrzeża, bo pojedyncze śmigło będzie miało ponad 100 metrów długości. Kolejna: światło wejścia do portu. To tematy, o których musimy pamiętać. Nie da się z dnia na dzień powiedzieć, że Gdynia jest portem dedykowanym do obsługi pierwszej fazy, kiedy wiadomo, że ten port nie jest przygotowany do obsługi więcej niż jednej inwestycji. Tam po prostu nie zmieści się więcej statków, które muszą przewozić tak wielkogabarytowe urządzenia – powiedział Tomaszewski.

Łukasz Tomaszewski zauważył, że w tej chwili nie mamy także żadnego polskiego statku typu jack-up. Jego zdaniem, choć posiadamy odpowiednie know-how, lepsze ceny oferują chińscy producenci. – Ale wtedy ucieka ten local content – stwierdził.

Z tą tezą połowicznie zgodził się Jerzy Czuczman z Polskiego Forum Technologii Morskich. Stwierdził, że rzeczywiście nie ma ze strony inwestorów na Bałtyku zainteresowania produkcją jednostek jack-up w Polsce. – Know how jest w Polsce, umiejętności są, dostarczyliśmy wiele takich jednostek, ale od strony prawnej zostaliśmy umieszczeni w środowisku, które nie jest wolnorynkowe, tylko takie udaje – powiedział. Nie zgodził się jednak ze stwierdzeniem, że chińscy producenci oferują lepsze warunki finansowe. Podał, że stocznia Crist podpisała list intencyjny na budowę jack-upów do stawiania farm wiatrowych o mocy 20 MW z firmami ze Stanów Zjednoczonych. – To oznacza, że jesteśmy konkurencyjni, tylko żaden z polskich inwestorów tego nie rozumie – podsumował. Dodał także, że bardzo kosztowny jest nawet sam transport jednostki ze stoczni na Dalekim Wschodzie na Bałtyk. Jego zdaniem skutkiem takich działań będzie konieczność dzierżawy jack-upów przez bałtyckich inwestorów MFW po cenach znacznie wyższych, niż gdzie indziej.

GEOFUSION_790x140
ned_project_390x100

Surowce

 Ropa brent 64,38 $ baryłka  0,00% 21:58
 Cyna 38725,00 $ tona -0,80% 27 paź
 Cynk 3385,00 $ tona -2,03% 27 paź
 Aluminium 2703,00 $ tona -4,49% 27 paź
 Pallad 2680,00 $ uncja  0,00% 21:57
 Platyna 1191,10 $ uncja  0,00% 21:59
 Srebro 25,11 $ uncja  0,00% 21:59
 Złoto 1731,30 $ uncja  0,00% 21:59

Dziękujemy za wysłane grafiki.