• <
PGZ_baner_2025

Zoperowali żołnierza na otwartym morzu. Krwawił wprost do wody

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Zoperowali żołnierza na otwartym morzu. Krwawił wprost do wody

Ukraińscy chirurdzy wojskowi przeprowadzili 45-minutową skomplikowaną operację chirurgiczną na otwartym morzu – uratowali życie żołnierza rannego po wybuchu miny i spędzeniu długiego czasu w morskiej toni.

„Krwawił w zimnej wodzie. Dziś trenuje chodzenie” – napisała Olena Mukhina z Euromaidan Press, opisując historię brawurowej operacji chirurgicznej, jaką medycy Wywiadu Wojskowego Ukrainy (GUR) przeprowadzili na otwartym morzu. Przyszło im dokonać jej na platformie pozbawionej, bez dostępu do sali i odpowiednich warunków. Członkowie zespołu opowiedzieli o niej w ukraińskiej telewizji. 

Bohaterami tej historii są specjaliści z zespołu chirurgicznego Wydziału Operacji Aktywnych Wywiadu Wojskowego Ukrainy oraz ranny ukraiński żołnierz, który doznał obrażeń od wybuchu miny, amputacji, dużej utraty krwi, wstrząsu krwotocznego oraz urazu czaszkowo-mózgowego. Mężczyzna dużo czasu spędził w zimnej wodzie, co spowodowało u niego hipotermię. Po wyłowieniu go i przetransportowaniu na platformę, podstawowej pomocy udzielili mu medycy pola walki, którzy założyli opaski uciskowe i zatamowali krwawienie, jednak nastąpiło to później, niż powinno, jak podaje członek zespołu chirurgicznego przedstawiający się „Točini”. Członkowie zespołu docenili jednak pracę medyków bojowych, którzy zrobili, co mogli, by pomóc pacjentowi i dostarczyć go chirurgom w możliwie najlepszym stanie. Po założeniu podstawowych opatrunków i szybkiej amputacji transportowano go między platformami w warunkach otwartego morza. 

Wtedy właśnie do akcji przystąpili chirurdzy z GUR. Choć ranny był w stanie krytycznym, udało się go ustabilizować. Jak podano, procedury resuscytacyjne i chirurgiczne trwały 45 minut, a planowano, że potrwają do godziny.

Nie podano dokładnie kiedy doszło do tej brawurowej akcji, ale wiadomo, że obecnie mężczyzna przechodzi już rehabilitację i uczy się chodzić na protezie. 

Medycy GUR podkreślają, że tego typu akcje nie są wyjątkiem, a w warunkach wojny stały się niestety normą. 

– Łódź, śmigłowiec, dowolna piwnica lub po prostu jakieś wnętrze. Nawet tutaj. Wszyscy jesteśmy przygotowani na tym samym poziomie i w niektórych sytuacjach możemy się wzajemnie zastępować. Myślę, że to być może najlepszy przykład w naszym kraju, wśród służb specjalnych, tego, komu udało się coś takiego zorganizować i zrobić to skutecznie – mówi „Točini” cytowany przez portal ArmiaInform.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.