Dowódca Marynarki Wojennej Ukrainy wiceadm. Ołeksij Nejiżpapa przybył z wizytą roboczą do Wielkiej Brytanii, gdzie spotkał się z partnerami w ramach Koalicji Morskich Możliwości Ukrainy. Omawiano postępy w realizacji tzw. „Mapy drogowej rozwoju zdolności bojowych Marynarki Wojennej” i jej dostosowanie do dzisiejszych wyzwań. Wyraźnie nakreślono, że marynarka jest potrzebna teraz, jakie ma zadania oraz potrzeby obecnie i na przyszłość.
Wizyta posłużyła zapoznaniu się z obecnie stacjonującym w Wielkiej Brytanii okrętami przeciwminowymi, które z powodu sytuacji politycznej i militarnej nie mogą przybyć na Morze Czarne. W związku z tym ich załogi stale szkolą się na wodach Morza Północnego. Oprócz tego wiceadm. Ołeksij Nejiżpapa odwiedził zakład, odpowiedzialny za budowę śmigłowców Sea King i szkolenie przyszłych załóg w ramach przygotowań do służby w siłach morskich. Była to okazja także do zapoznania się z programem szkolenia, w tym i tworzeniem lotnictwa morskiego Ukrainy, a także przeciwdziałanie zagrożeniom ze strony powietrza, w szczególności bezzałogowcom.
W bazie morskiej w Portsmouth oficer wszedł na pokład nowych nabytków ukraińskiej floty, niszczyciele min Mariupol i Melitopol, które znajdują się w służbie od lipca tego roku. Zostały przekazane przez Holandię i Belgię, dołączając do dwóch innych jednostek przeciwminowych, ex-brytyjskich typu Sandown, Czerkasy i Czernichów. Była to także okazja do rozmowy z załogami i zapoznaniem się z procesem ich szkolenia. Była to okazja do podsumowań i nagrodzenia wyróżniających się marynarzy.

Przypomnijmy, do końca tego roku siły morskie Ukrainy otrzymają piąty niszczyciel min, ex- HNLMS Makkum, który otrzyma nazwę Geniczesk. Najprawdopodobniej także dołączy do reszty sił w Portsmouth, dzięki czemu Ukraina będzie miała właściwie kompletną jednostkę złożoną z okrętów przeciwminowych, a obok szkolenia załóg będzie mogła tworzyć wraz z nimi całe zaplecze, z myślą o tym, by posiadać z prawdziwego zdarzenia infrastrukturę szkoleniową, rezerwy, sztab itp.
Tego typu wizyty służą też podkreśleniu, że Ukraina stawia sprawę jasno i chce odbudować swój morski potencjał. W przestrzeni medialnej, z powodu podawanych informacji o kolejnych, zniszczonych, rosyjskich okrętach przez ukraińskie pociski i bezzałogowce, a także wycofanie Floty Czarnomorskiej z zachodniej części akwenu, daje złudne wrażenie, że broniące się państwo „wygrywa” na Morzu Czarnym. Specjaliści studzą tu entuzjazm komentatorów, wskazując że na ciągle istniejącą przewagę Rosji, jej zdolność do morskich ataków rakietowych i trudności z rozwojem i działalnością portów tzw. Wielkiej Odessy w obliczu ciągłych ataków. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście pt. Czy Ukraina wygrywa na Morzu Czarnym? Polemika z przekazem na temat konfliktu.
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35