W okolicach Bergen we wtorek po południu do morza prawdopodobnie wpadła awionetka, na pokładzie której mogły być cztery osoby. Trwa akcja ratownicza. Wrak nie został jeszcze odnaleziony.
Pilot awionetki miał zgłaszać kontroli lotów w Bergen problemy z silnikiem. Policja otrzymała meldunek o możliwym awaryjnym lądowaniu samolotu. Według służb pilot mógł próbować posadzić samolot na powierzchni morza u zachodnich brzegów Norwegii.
Dziennik "VG" ustalił, że w wypadku uczestniczył samolot Super Decathlon. Na jego pokładzie - jak twierdzi policja - miały znajdować się dwie osoby.
Koordynujący akcją ratowniczą inspektor Frank Listoel przekazał telewizji TV2, że do policji zgłosili się świadkowie twierdzący, że widzieli, jak maszyna rozbiła się o taflę morza.
W okolice domniemanego wypadku skierowane zostały śmigłowce i kutry ratownicze. Policja przyznała, że nie odnaleziono jeszcze żadnych śladów samolotu. Temperatura morza w tym miejscu nie przekraczała we wtorek 5 st. C. W takich warunkach człowiek może przeżyć nie dłużej niż trzy godziny.
Z Oslo Mieszko Czarnecki
cmm/ mal/
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35