Po wtorkowej awaryjnej sytuacji w Wenecji, gdy nie podniesiono na czas barier chroniących miasto przed zalaniem, w środę udało się je uruchomić. Zapory systemu Mose będą podniesione przez trzy w dni w związku z prognozami tzw. wysokiej wody.
Dzień wcześniej system ochrony nie został włączony, bo według prognoz acqua alta miała osiągnąć poziom 125 centymetrów, podczas gdy Mose skuteczny jest od 130 centymetrów.
Poza tym procedura jego uruchamiana trwa wiele godzin od chwili ogłoszenia alarmu, tymczasem fala niepogody wraz z wysoka wodą nadeszła bardzo szybko, głównie z powodu porywistego wiatru. Wepchnął on masy wody w kierunku laguny. Jej poziom osiągnął 138 centymetrów.
Efektem tego zaskoczenia było zalanie części Wenecji włącznie z placem Świętego Marka i bazyliką. Duże straty ponieśli też właściciele okolicznych sklepów i lokali, którzy podkreślają w wypowiedziach dla telewizji, że to dla nich kolejny cios finansowy po tym, będącym konsekwencją pandemii Covid-19 i braku turystów.
W związku z prognozami ponownego wzrostu poziomu wody do około 130 centymetrów, w nocy z wtorku na środę bariery zostały podniesione. Plac Świętego Marka, gdzie jeszcze dzień wcześniej ludzie brnęli w wodzie po kolana, jest suchy.
System 78 zapór testowany jest z powodzeniem od lipca, także w nocy. Obecnie za najważniejsze zadanie uważa się taką koordynację działań, aby Mose zdążył zawsze zadziałać na czas.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty