• <
Kongres Polskie Porty 2030 edycja 2024

Ruszył Kongres Polskie Porty 2030

Partnerzy portalu

Fot. Marcin Gadomski / GospodarkaMorska.pl

W Sopocie wystartowało najważniejsze wydarzenie polskiej branży portowej - organizowany przez wydawcę portalu GospodarkaMorska.pl Kongres Polskie Porty 2030. Około 750 uczestników weźmie udział w dwudniowej imprezie wypełnionej dyskusjami i prelekcjami. Zapraszamy do relacji z otwarcia wydarzenia.

Kongres Polskie Porty 2030 ruszył punktualnie o godzinie 9:30. Po krótkim przywitaniu gości przez prowadzącą Jaśminę Zwierz, na mównicę wszedł Arkadiusz Marchewka, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury.

- Przed nami szereg inwestycji. W każdym z największych portów, w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie-Świnoujściu, czeka nas szereg inwestycji, które będą służyć rozwojowi - mówił Arkadiusz Marchewka. - Musimy myśleć odważnie o ambitnych inwestycjach, o rozwoju każdego z tych portów, o budowie kolejnych terminali, które pozwolą na zwiększenie przeładunków.

Wiceminister zapowiedział również, że za cztery dni odbędzie się komisja oceny projektów inwestycyjnych Drogi Czerwonej, koniecznej dla Portu Gdynia. W przyszłym roku złożony ma być wniosek o decyzję środowiskową dla pierwszego odcinka tej drogi.

- Gratuluję organizatorom tego dobrego przedsięwzięcia, jestem przekonany, że wnioski, które zostaną przedstawione będą służyć rządowi, by podejmować dobre decyzje i wspierać rozwój portów - dodał Arkadiusz Marchewka.

Fot. Marcin Gadomski / GospodarkaMorska.pl


Gości przywitał także Wicemarszałek Województwa Pomorskiego Leszek Bonna.

- Jesteśmy niezwykle atrakcyjną destynacją dla inwestorów. Skwapliwie tą naszą przewagę na Pomorzu wykorzystujemy. Ostatnie lata to niekorzystne zjawiska i niekorzystne wydarzenia - pandemia, wojna w Ukrainie, niekorzystne zmiany klimatu, niszczycielskie działania natury. To wszystko powoduje, że musimy poczynić zmiany. Zmiana łańcucha dostaw dokonała się sama. My musimy dokonać transformacji energetycznej - mówił Leszek Bonna.

Wicemarszałek mówił także o wadze mniejszych portów, które mają pełnić rolę w morskiej energetyce wiatrowej. Otrzymał brawa za wspomnienie o porcie we Władysławowie, który nie został póki co ujęty w planach dotyczących offshore wind.

Fot. Marcin Gadomski / GospodarkaMorska.pl


Kilka słów do zgromadzonych uczestników skierował także organizator - Mateusz Kowalewski, wydawca i redaktor naczelny portali GospodarkaMorska.pl, ZielonaGospodarka.pl oraz MarinePoland.com. Podziękował wszystkim osobom i firmom zaangażowanym w organizację wydarzenia. Przedstawił także pokrótce agendę wydarzenia.

- Dzisiejsze wydarzenie jest dowodem na to, że sektor logistyki morskiej to nie tylko gałąź gospodarki, ale społeczność ludzi, firm, która potrzebuje imprezy, podczas której jest gospodarzem. Dotychczas jako porty morskie najczęściej występowaliśmy w roli gości na konferencjach. Dziś występujemy w roli gospodarza. To my gościmy wszystkich kontrahentów, kooperantów, klientów. Liczę na to, że ta formuła będzie w kolejnych latach kontynuowana. Zapraszam na dwa dni święta polskich portów. - mówił Mateusz Kowalewski.

Jaśmina Zwierz przedstawiła 5 Partnerów Strategicznych, 35 Partnerów Tematycznych i 17 Partnerów Gospodarczych Kongresu Polskie Porty 2030. Następnie na scenie pojawił się ze swoją prelekcją prof. dr hab. Bogdan Góralczyk, który opowiedział o aktualnych zmianach w światowym układzie sił geopolitycznych.

Fot. Marcin Gadomski / GospodarkaMorska.pl

Góralczyk zaczął od kilku "rewolucji", które odbywają się na naszych oczach - cyfryzacji, podboju kosmosu i poszukiwania pierwiastków ziem rzadkich, dekarbonizacja oraz "przesunięcie się światowego ośrodka siły".

Góralczyk opisał podstawowe wydarzenia, jakie prowadziły do przetasowania na rynku gospodarczym. W ostatnich dwóch dekadach znaczenia nabrały kraje, które wcześniej były uznawane za drugorzędne gospodarki.

- Jeśli nowy ład wyłoni się na świecie, to nie będzie już zachodnio- i Europocentryczny. Chodzi najpierw o Chiny, potem o Indie. To cywilizacje ubrany w szaty państwa. Oba po 4 mld ludzi, podczas gdy UE to po Brexicie 450 mln ludzi. To cywilizacje w trakcie renesansu - opisywał Góralczyk.

Profesor opisał także wewnętrzne motywacje Chin i inne czynniki, które wpłynęły na światowe ambicje Kraju Środka, a także odpowiedź Stanów Zjednoczonych Ameryki.

- Strategiczna rywalizacja rozpoczęła się formalnie w marcu 2018 roku wojną handlową i celną, która trwa do dziś - mówił Góralczyk. - Unia nie jest jednolitym podmiotem. Od Trumpa mamy politykę hard power, czyli wielkomocarstwową grę. Unia Europejska ma potężny problem. Musi się sama zredefiniować, bo jest soft power, normative power. Nie ma siły w rozumieniu polityki militarnej, jest siłą ekonomiczną i handlową, a to za mało na dzisiejszy świat, tym bardziej, że traci też w sferze technologii.

Odniósł się także do wczorajszych wyborów, pokazujących rozłam w Unii Europejskiej, odnosząc ją także do działań Viktora Orbana, który "montuje" koalicję eurosceptyków.

- Jesteśmy w przeciągu geopolitycznym i geostrategicznym. Stary ład już nie funkcjonuje, nowego ładu nie ma. To zawsze czas niebezpieczny, ale to zawsze czas dla ludzi kreatywnych - mówił Góralczyk. - Jeżeli ten ład wcześniej czy później się wyłoni, to nie będzie zdominowany przez zachód. Będzie wielobiegunowy i wielocywilizacyjny. Trzeba mieć tego świadomość, chociaż nam w Polsce bardzo ciężko to przychodzi.



Profesor Góralczyk stwierdził, że jego zdaniem Donald Trump, ale prawdopodobnie i Chińczycy, zdolni są do podziału świata między siebie według wpływów i sił. Przeszedł także do kwestii kolejnej rewolucji: sztucznej inteligencji, w której są "dwaj gracze wagi superciężkiej": USA i Chiny. Trzecim jest Singapur, który jednak ze względu na niską liczbę ludności ma znacznie mniejsze znaczenie.

- Z Polską jest ten problem, że od 2005 roku jesteśmy zakleszczeni w słowie "POPiS". To bardzo niebezpieczne, bo zamiast racji państwa, mamy racje partyjne - mówił Góralczyk. - W takim momencie historycznym mamy polityczny pat. Co rząd przegłosuje, to prezydent zawetuje.

Losy Ukrainy również nie pozostają bez wpływu na światową szachownicę. Rosja współpracuje z Chinami, Iranem i Koreą Północną, co stanowi sytuację bardzo niebezpieczną, tym bardziej, że Iran "jest w zderzeniu z Izraelem". Góralczyk wskazywał, że nie wiadomo jak potoczy się sytuacja Ukrainy, jak rozwinie się konflikt na Bliskim Wschodzie oraz czy Chiny zaatakują Tajwan. Jeśli zrobi to pokojowo, to automatycznie Chiny staną się monopolistą na kluczowym rynku półprzewodników.

Według profesora Góralczyka nie powinniśmy wykluczać współpracy z Chinami. Wskazywał, że trwa rywalizacja z Węgrami o pozyskanie chińskich inwestycji, w tym przede wszystkim na polu samochodów elektrycznych.


bulk_cargo_port_szczecin

Partnerzy portalu

port_gdańsk_390x100_2023

Dziękujemy za wysłane grafiki.