• <
PGZ_baner_2025

Rosyjski frachtowiec z sankcjami eskortowany przez okręt wojenny do Libii. Dostarczył broń?

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Rosyjski frachtowiec z sankcjami eskortowany przez okręt wojenny do Libii. Dostarczył broń?
Fot. X / @SONARROW_OSINT

Objęty amerykańskimi sankcjami rosyjski statek dostarczył do Libii ładunek wojskowy. Jednostka została zidentyfikowana na podstawie zdjęć satelitarnych. W rejsie na wszelki wypadek towarzyszył jej okręt wojenny w charakterze eskorty.

O sprawie jako pierwszy poinformował portal Militarnyi. Rosyjski frachtowiec Mys Zhelaniya (Mys Żelanja; IMO 9366110, MMSI 273216130) dostarczył do Libii z Bałtijska ładunek militarny. Statek jest objęty amerykańskimi sankcjami. W drodze z rosyjskiego portu był na wszelki wypadek eskortowany przez rosyjski okręt wojenny Siewieromorsk.

Mys Zhelaniya został zidentyfikowany na zdjęciach satelitarnych portu w Tobruku przez użytkownika portalu X. Choć nie wiadomo dokładnie, jaki ładunek znajdował się na statku, fakt eskortowania go przez marynarkę wojenną każe przypuszczać, że było to cargo o charakterze militarnym. Media podają, że Mys Zhelniya od momentu wyjścia z Bałtijska ukrywał port docelowy w systemach nawigacyjnych, ale finalnie dzięki prześledzeniu jego trasy oraz wcześniejszym informacjom wywiadowczym udało się go wyśledzić w Libii. Ładunek, który był najwyraźniej na tyle wartościowy, że uzasadniało to wykorzystanie w charakterze eskorty dużego okrętu wojennego, najpewniej ma wesprzeć rosyjski "Korpus Afrykański" działający w regionie. 

Dodatkowo wykryto, że inny objęty sankcjami rosyjski statek, często wykorzystywany na potrzeby wojska, Sparta IV, popłynął w kierunku Tartusu w Syrii. Przez pewien czas oba frachtowce płynęły razem. Klasycznie już Sparta IV deklarowała poprzez AIS port docelowy w Egipcie, jednak najczęściej pływa ona właśnie do Tartusu, gdzie działa rosyjska baza wojskowa. Nie inaczej było tym razem – pomimo tego, że statek nadawał informację o Port Said w Egipcie, znalazł się u wybrzeży Libii.

Oba rzeczone statki należą do firm biorących udział w operacjach wojskowych i energetycznych Rosji. Sparta IV, wykorzystywana nieustannie do transportu ładunków militarnych, należy do firmy SK-Jug, spółki zależnej państwowej Oboronologistiki, zajmującej się dostawami dla Ministerstwa Obrony Rosji. Mys Zhelaniya jest własnością firmy Transstroy, uczestniczącej w dużych rosyjskich projektach energetycznych, m.in. w Arktyce. Obie spółki – Transstroy i Oboronologistika – zostały objęte amerykańskimi sankcjami. 

Serwis śledzący ruchy statków, okrętów i samolotów w rejonie Morza Śródziemnego ItaMilRadar zwraca uwagę, że to pierwszy wykryty bezpośredni rejs z dostawą z Rosji do Libii. Portal sugeruje, że być może Moskwa po upadku reżimu Baszara al-Asada w Syrii spisała tamtejszy port wojenny w Tartusie na straty i znalazła alternatywę w postaci Tobruku lub dopiero testuje to rozwiązanie. 

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.