• <

Polityka energetyczna Polski do roku 2040 – komentarz eskpercki

Strona główna Prawo, polityka Polityka energetyczna Polski do roku 2040 – komentarz eskpercki
Polityka energetyczna Polski do roku 2040 – komentarz eskpercki - GospodarkaMorska.pl
fot. pixabay

sons

11.09.2020 Źródło: Koalicja Klimatyczna

Efektywność energetyczna, hasło kompletnie obce naszym politykom. Kupowanie czasu i trwanie w pułapce politycznej. Zaprezentowany w dniu 08.09.2020 przez Ministerstwo Klimatu dokument Polityki energetycznej Polski do 2040 roku (PEP 2040) jako streszczenie ma niejasno określony status. Czy to jest streszczenie poprzedniego dokumentu o tym samy tytule, czy to nowy dokument? Dokonano w nim zmiany części zapisów w stosunku do poprzedniego projektu. Skoro tak się stało, powinien on zgodnie z prawem podlegać strategicznej ocenie oddziaływania środowiska i być poddany konsultacjom społecznym. Nie przewiduje się tego, a więc jest to procesowanie niezgodne z prawem. Dokument posiada ogromne wady. Brak w nim konkretnego wskazania daty rezygnacji z węgla. Brak traktowania transformacji energetycznej jako szansy na rozwój. Zgubna wiara w energetykę jądrową. A także, brak strategicznego myślenia o rozwoju energetyki odnawialnej, rozproszonej, obywatelskiej.

Mimo powoływania się na Porozumienie Paryskie, które Polska ratyfikowała w dn. 7.10.2016 oraz przyjęty cel przez UE uzyskania neutralności klimatycznej do 2050 roku prezentowane zapisy w PEP2040 w wielu miejscach stoją w sprzeczności z tymi zobowiązaniami. Przykładem jest zapis o ograniczeniu emisji GHG w okresie 1990-2030 o 30% do wielkości 332 mln ton COeq tj. ok. 13% mniej niż dzisiaj. Aby uzyskać w roku 2050 przez Polskę  neutralność klimatyczną emisja ta w ciągu 20 lat powinna spaść 16 krotnie!!!. Innym przykładem jest uzależnienie zmniejszenia udziału węgla w produkcji energii elektrycznej od ceny uprawnień do emisji CO2. Czyli znowu chęć przypodobania się lobby energetyczno-węglowemu a nie rzeczywista transformacja energetyczna. Kuriozalnym jest stwierdzenie, że złoża węgla brunatnego Złoczew i Ościsłowo mają perspektywiczne i strategiczne znacznie ale ich eksploatacja będzie zależna od decyzji inwestorów, czyli w przypadku Złoczewa od  Państwa, które jest właścicielem PGE. Powyższe przykłady wyraźnie pokazują, że brak jest odwagi co do jasnego postawienia sprawy czyli daty odejścia od węgla. Stanowi to znowu przykład kupowania czasu i trwania w pułapce politycznej (dyktat związków zawodowych i wyborów). Mamienie górników oraz energetyków ratowaniem czy rekonstrukcją górnictwa i energetyki węglowej tak naprawdę jest ich oszukiwaniem. Tylko zaproponowanie szybkiego odejścia od węgla z bezpieczeństwem socjalnym jest uczciwe.

Bez jasno określnej daty odejścia od węgla najlepiej w 2030, mówienie o transformacji energetycznej czy uzyskania neutralności klimatycznej jest zaklinaniem rzeczywistości. Cały PEP 2040 wykazuje brak myślenia o warunkach w jakich będą żyć młodzi ludzie już w niedalekiej przyszłości. Hasło, pożyczyliśmy Ziemię od naszych wnuków, jest obce twórcom dokumentu. W Polsce konieczna jest reorientacja myślenia o transformacji - nie jako o obciążeniu, ale jako o szansie. Także w procesie podejmowania decyzji – zamiast dążenia do szybkich i wąsko rozumianych korzyści - jego podstawą zawsze powinno być dobro wspólne i bezpieczna przyszłość.

Kluczowym jest brak zrozumienia dla potrzeby głębokiej zmiany, która  następuje na świecie w modelu bezpieczeństwa energetycznego. Nie jest ono budowane od góry przez wielkie obiekty infrastruktury energetycznej (węglowe, gazowe czy jądrowe), ale od dołu przez generację rozproszoną, zarządzanie popytem i inne obiekty połączone.

Istnieją znaczne, bo sięgające 50%, możliwości poprawy efektywności energetycznej, które prawidłowo zdefiniowane powinny być punktem wyjścia do szacowania potrzeb energetycznych i powiązanej z nimi infrastrukturą energetyczną, a nie na odwrót jak jest w PEP2040. Jak zwykle efektywność energetyczną traktuje się jak ostatnie koło u wozu czyli jak cel ósmy, a nie pierwszy. Przykładowo przy aktualnie istniejących technologiach w budownictwie możliwe jest osiągnięcie rocznego zużycia energii w budynkach na poziomie 40 kWh/m2, w porównaniu do dzisiejszych szacunków 350 kWh/m2 dla budynków jednorodzinnych i 250 kWh/m2 dla wielorodzinnych. Według prof. Popczyka pasywizacja budynków spowoduje zmniejszenie zapotrzebowania na ogrzewanie ze 160 TWh do 30 TWh. Dodatkowe oszczędności przyniesie elektryfikacja ogrzewania poprzez zastosowanie pomp ciepła. Uwzględniając eksploatacyjny współczynnik na poziomie 3 da możliwość redukcji energii elektrycznej potrzebnej do ogrzewania o 10 TWh i kolejnych 10 TWh na potrzeby ciepłej wody użytkowej.

Innym zaklinaniem rzeczywistości jest wiara, że energetyka jądrowa rozwiążę problem neutralności klimatycznej Polski w wymaganym czasie. Stanowi to także przykład chęci zachowania tradycyjnego modelu energetyki opartej na dużych jednostkach należących do skarbu państwa, czyli przedłużenie modelu węglowego zamieniając go na model jądrowy. Przewidywane wybudowanie 6-9 GW w ciągu ok. 20  lat jest całkowicie nierealne. W naszych warunkach wybudowanie pierwszego bloku i zakładając poniesienie koniecznych kosztów uczenia się, to 15-20 lat. Wcześniejszy Program energetyki jądrowej przewidywał, że w roku 2020 będzie funkcjonował pierwszy blok a nie ma nie tylko bloku, ale koncepcji finansowania, lokalizacji, kto to ma go wybudować, dostarczy reaktor itp. A wydano na ten cel już 1 mld zł. Doświadczenia Finlandii, kraju posiadającego już energetykę jądrową, pokazują, że czas trwania budowy nowej elektrowni wydłużył się trzykrotnie i koszt też. Zwrócić należy uwagę także na fakt, że dotychczas na świecie nie znaleziono sposobu na zdeponowanie wysokoradioaktywnych odpadów po zużytym paliwie jądrowym, które trzeba będzie bezpiecznie składować na przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy lat.

Suma 150 mld zł na wybudowanie wszystkich tych elektrowni jądrowych jest zdecydowanie za niska. Należy raczej mówić o kwocie dwukrotnie większej. Oznacza to bardzo wysokie koszty energii elektrycznej, uderzające w gospodarkę i społeczeństwo. Natomiast koszty w energetyce odnawialnej spadają od lat. Wg Raportu o stanie na świcie przemysłu jądrowego 2019 „Analiza uśrednionych kosztów produkcji energii (Levelized Cost of Energy – LCOE) dla Stanów Zjednoczonych, przygotowana przez firmę Lazard pod koniec 2018 roku pokazuje, że  koszt paneli fotowoltaicznych (PV, cienkowarstwowe) waha się od 36 do 44 USD/MWh, w porównaniu do 43-48 USD/MWh w 2017 roku; w przypadku energii wytwarzanej przez instalacje wiatrowe na lądzie jest to 29-56 USD/MWh (30–60 USD/MWh w 2017 roku); dla energii jądrowej wartości te wynoszą 112-189 USD (112-143 USDS/MWh w 2017 roku). Jest to kontynuacja trendu gwałtownego spadku kosztów źródeł odnawialnych i wyrównanego poziomu lub wręcz wzrostu kosztów energii jądrowej. Koszty wytwarzania energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych są obecnie niższe niż koszty wytwarzania jej z węgla (60-143 USD/MWh) oraz w  zasilanych gazem turbinach gazowo-parowych (41-74 USD/MWh).”   

W nawiązaniu do raportu WWF[5] NIEZBĘDNYM JEST DOKONANIE CAŁKOWITEJ ZMIANY DOKUMENTU POLITYKI ENERGETYCZNEJ  Z WYDŁUŻENIEM HORYZONTU DO ROKU 2050. Model docelowy, który powinien stanowić punkt wyjścia do jej tworzenia to:

- rozproszony rynek energii z energetyką odnawialną i magazynami energii, budujący bezpieczeństwo energetyczne kraju, jako składową lokalnych bezpieczeństw, z bardzo wysokim poziomem efektywności energetycznej, wsparty nowoczesnymi rozwiązaniami IT, stanowiący siłę napędową gospodarki, budując jej konkurencyjność;
- przeniesienie popytu na energię w obszarze generacji w kierunku energetyki rozproszonej, prosumenckiej i obywatelskiej, budowanej w oparciu o rozproszony kapitał – małych i średnich inwestorów;   
- brak miejsca na nowe wielkie bloki węglowe, na gaz ziemny czy uranowo-parowe ze względu na koszty i konieczność uzyskania neutralności klimatycznej;
- sieć elektroenergetyczna składająca się z: ogólnopolskiej sieci stabilizującej najwyższych napięć, sieci niskich i średnich napięć, czyli zbioru samowystarczalnych lokalnie „chmur” energetycznych, centrów zarządzania poszczególnymi obszarami generacji i magazynowania, poboru i dystrybucji oraz interaktywnego systemu komunikacji i zarządzania.
- rynek hurtowy energii działający na dwóch „piętrach”: europejskim i lokalnym. Rynek detaliczny przekształci się powinien w rynek usług okołoenergetycznych, na którym kluczowe będzie zapewnienie sobie przewagi konkurencyjnej w obszarze zaspokajania potrzeb konsumenta.

Dojście do zeroemisyjnej energetyki roku 2050 powinno składać się z pięciu podstawowych kroków milowych:


- odejście od węgla do 2030 r.;
- odejście od pozostałych paliw kopalnych najpóźniej do 2050 r.;
- pełne otwarcie na energetykę obywatelską i rozproszoną nie później niż w 2021 r.;
- rozpoczęcie funkcjonowania powszechnego programu głębokiej poprawy efektywności energetycznej jako podstawy strategii rozwojowej Polski nie później niż w 2023 r.;
- zbudowanie powszechnego systemu finansowania transformacji energetyczno-klimatycznej do 2023 roku.

Wdrożenie nowego modelu energetyki to rezygnacja z:


- budowy nowych odkrywek węgla brunatnego;
- budowy nowych bloków energetycznych na węgiel;
- rozbudowy lub budowy nowych kopalń węgla kamiennego;
- budowy wielkoskalowej energetyki jądrowej;
- dominującej roli państwa w wytwarzaniu energii elektrycznej;
- utrzymywania barier do rozwoju energetyki zeroemisyjnej, rozproszonej i obywatelskiej.

Tak zbudowana polityka energetyczna daje szanse na uzyskanie: neutralności klimatycznej w wymaganym terminie, a nawet wcześniej, oraz sprawiedliwej transformacji polegającej na wykorzystaniu dostępnych na nią środków na zastępowaniu miejsc pracy w tradycyjnej energetyce trwałymi, zielonymi miejscami w branżach przyszłościowych.

Wg ostatnio opublikowanego raportu zielone inwestycje realizowane z samych środków publicznych mogą wygenerować 61 tys. miejsc pracy w regionie bełchatowskim, czyli 6-krotnie więcej niż obecna liczba zatrudnionych w kompleksie Elektrowni Bełchatów. Przede wszystkim mogłyby one powstać przy inwestycjach związanych z termomodernizacją (ponad 40%), dużymi instalacjami fotowoltaicznymi (ponad 30%), prosumencką energetyką fotowoltaiczną (ponad 10%) czy też przy produkcji baterii do pojazdów elektrycznych (prawie 8%)[6].

Interesującego materiału dostarcza badanie i opracowanie wykonane przez Instytut Badań Strukturalnych Sprawiedliwa transformacja węglowa w regionie śląskim, a opublikowane w maju 2019, a więc przed pandemią.  Stwierdzono w nim, że pracownicy odchodzący z górnictwa będą mogli znaleźć zatrudnienie w rozwijających się sektorach przetwórstwa przemysłowego (motoryzacja), transportu czy budownictwa. Co więcej liczba miejsc oferowana w nich jest znacząca. Trudniejsza sytuacja z osobami o niższych kwalifikacjach, które wymagałyby podniesienia kwalifikacji aby znaleźć alternatywne zatrudnienie. Przy zmianie miejsca zatrudnienia dla górników ważne jest utrzymanie wysokiego wynagrodzenia i jego stabilność.  Połowa z ankietowanych zdecydowanie nie zgadza się na pracę za mniejsze wynagrodzenie niż obecne, a wyżej wymieniony sektory oferują generalnie niższe zarobki niż w górnictwie. Mniejszym problemem jest wpływ na zatrudnienie w branżach dostarczających dobra i usługi niezbędne do funkcjonowania kopalni. Do najważniejszych wniosków wynikających z tego pracownia dla polityki publicznej zaliczyć należy[7]:

a)    Preferować należy naturalne odejścia i nie zatrudnianie nowych pracowników.

b)   Opracowane i wdrożenie kompleksowych programów zmiany kwalifikacji.

c)    Wprowadzenie rekompensat i pakietów socjalnych w przypadku prac niżej płatnych.

d)   Jednorazowe odprawy tylko dla  pracownikom zbliżających się do wieku emerytalnego

e)   Rozważyć wsparcie z polityk publicznych dla branż mogących zapewnić alternatywne miejsca pracy.

Tak jak napisano w podsumowaniu do tego raportu „Zastosowanie odpowiednich instrumentów polityki publicznej pozwoli na ograniczenie negatywnego wpływu transformacji niskoemisyjnej na pracowników górnictwa i społeczno-ekonomiczną sytuację regionu. Konieczne jest uzgodnienie alternatywnych scenariuszy, opartych na różnych wariantach instrumentów. Uwzględniać powinny one wystąpienie czynników niezależnych, takich jak zmiany w światowych cenach surowców, rozwój negocjacji klimatycznych na forum ONZ, rozwój poszczególnych technologii energetycznych itp.”[8].

Presja społeczna, m.in. ruchów takich jak „Więcej niż Energia”, alarmów smogowych, Koalicji Klimatycznej, Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, Extinction Rebellion Polska jest coraz większa, a przy coraz tańszej energetyce obywatelskiej nie może być lekceważona. Wyraźnie to obrazuje ostatnie badanie Eurobarometru, w którym 88% Polaków popiera wymuszanie przez UE odchodzenia od paliw kopalnych na rzecz źródeł niskoemisyjnych. Przeciwnych jest tylko 7% respondentów. Jeszcze większy odsetek wspiera zieloną energetykę tj. 91% Polaków uważa, że UE powinna wspierać jej rozwój, a tylko 7% jest przeciw[9].

Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że społeczeństwo polskie oczekuje od państwa transformacji energetycznej, w coraz większym stopniu dostrzegając zagrożenia wynikające z niskiej jakości powietrza, rosnących kosztów energii, a także zmiany klimatu. Preferowany kierunek rozwoju w Polsce to nie węgiel czy energetyka jądrowa, a odnawialne źródła energii i efektywność energetyczna. W badaniu firmy 4P Research Mix ze stycznia 2018 roku na reprezentatywnej próbie 1000 osób aż 95,4% badanych (odpowiedzi „tak” i „raczej tak”) opowiedziało się za rozwojem OZE i 95,3 % za efektywnością energetyczną, a tylko 35,2% za energetyką węglową czy 30,1% za atomową[10].
 
Andrzej Kassenberg - Intytut na rzecz Ekorozwoju

legal_marine_390x100_gif_2020
 Ropa brent 41,39 $ baryłka  -3,50% 22:55
 Cyna 17080,00 $ tona -1,70% 25 wrz
 Cynk 2365,00 $ tona -0,59% 25 wrz
 Aluminium 1708,00 $ tona 0,65% 25 wrz
 Pallad 2325,60 $ uncja  2,09% 22:49
 Platyna 893,00 $ uncja  0,42% 22:55
 Srebro 24,35 $ uncja  2,23% 22:55
 Złoto 1902,45 $ uncja  0,87% 22:55

Dziękujemy za wysłane grafiki.