W Stanach Zjednoczonych wybuchła ostra debata publiczna i prawna dotycząca incydentu z 2 września br., kiedy amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły drugi, celowy atak na podejrzaną o przemyt narkotyków łódź w basenie Morza Karaibskiego, zabijając ocalałych z początkowego uderzenia. Źródła w Pentagonie, cytowane przez CNN, ujawniły, że incydent ten był jedynym znanym przypadkiem, w którym wojsko USA świadomie wyeliminowało rozbitków, co budzi poważne pytania o legalność operacji i przestrzeganie praw człowieka.
Atak miał miejsce w ramach nowej, kontrowersyjnej kampanii antynarkotykowej zapoczątkowanej przez administrację prezydenta Donalda Trumpa. Łódź, podejrzewana o transport kokainy z Wenezueli, została początkowo trafiona przez amerykański okręt wojenny, co spowodowało jej unieruchomienie i śmierć części załogi. Mimo że niektórzy z marynarzy zdołali się wydostać i trzymali się szczątków, siły USA zdecydowały się na drugi atak, by "zakończyć misję". Według doniesień, na pokładzie znajdowało się co najmniej pięciu członków załogi, powiązanych z gangiem Tren de Aragua, a z wraku wyłowiono później 377 paczek kokainy o wadze 1000 kg.
"Ta operacja przekracza granice prawa międzynarodowego. Zabijanie rozbitków, którzy nie stanowili już zagrożenia, to egzekucja bez procesu sądowego" – stwierdził w oświadczeniu dla mediów profesor prawa międzynarodowego z Uniwersytetu Harvarda, Jonathan Marks. Organizacja Human Rights Watch wezwała do natychmiastowego śledztwa Kongresu, podkreślając, że traktowanie przemytników narkotykowych jako "żołnierzy" w ramach "zbrojnego konfliktu" z kartelami jest prawnie wątpliwe i stanowi precedens dla podobnych działań poza strefami wojennymi.
Krytycy, w tym senatorowie z Partii Demokratycznej, argumentują, że takie działania powinny być prowadzone przez Straż Przybrzeżną (USCG) jako operacje policyjne, z możliwością aresztowania i sądzenia podejrzanych, a nie przez wojsko z użyciem broni, w celu zabicia kogokolwiek. "Przed wrześniem przemytnicy byli traktowani jak przestępcy, nie wrogowie wojenni" – przypomniała w raporcie CNN.
Wenezuela i Dominikana zgłosiły protesty dyplomatyczne, wskazując na brak koordynacji i ryzyko dla cywilów.
Przewodniczący Komisji Sił Zbrojnych Senatu, senator Jack Reed, zapowiedział publiczne wysłuchanie w tej sprawie na grudzień. "Musimy zbadać, czy te ataki naprawdę zmniejszają przemyt, czy tylko eskalują przemoc" – oświadczył. Z kolei zwolennicy polityki Trumpa, jak sekretarz obrony Pete Hegseth, bronią operacji jako "niezbędnej w walce z kryzysem fentanylowym, który zabił dziesiątki tysięcy Amerykanów".
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami