Premier Danii Mette Frederiksen powiedziała w poniedziałek, że prezydent USA Donald Trump poważnie rozważa przejęcie Grenlandii. W wywiadzie dla duńskich mediów publicznych podkreśliła, że zarówno jej rząd, jak i władze Grenlandii kategorycznie odrzucają taki scenariusz.
„Niestety, uważam, że prezydent USA powinien być traktowany poważnie, kiedy mówi, że chce Grenlandii” – oceniła Frederiksen. Zaznaczyła, że już wielokrotnie publicznie prezentowała stanowisko władz w Kopenhadze; dodała, że również władze autonomicznej Grenlandii wielokrotnie powtarzały, że wyspa „nie chce być częścią Stanów Zjednoczonych”.
„Jeśli Stany Zjednoczone zaatakują kraj NATO, wszystko się zatrzyma” – powiedziała Frederiksen.
Wcześniej rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho oświadczyła, że nie ma informacji, by ktokolwiek w imieniu UE prowadził dyskusje z USA na temat Grenlandii. Odniosła się w ten sposób do słów Trumpa, który stwierdził, jakoby Unia „wiedziała”, że „USA muszą mieć tę wyspę”. Rzeczniczka KE wyraziła zarazem solidarność z władzami Danii w sprawie przynależności Grenlandii.
Aaja Chamnitz, deputowana reprezentująca reprezentująca Grenlandię w duńskim parlamencie, również uważa, że Grenlandia "powinna być gotowa na wszystkie scenariusze".
- To wszystko jest dość niepokojące – powiedziała Aaja Chamnitz agencji AFP. – Powinniśmy być gotowi na wszystkie scenariusze. Czy to będzie zerwanie kabla telekomunikacyjnego, czy też groźby Trumpa, naród grenlandzki powinien się przygotować.
W niedzielę Trump po raz kolejny oświadczył, że „potrzebuje Grenlandii ze względu na bezpieczeństwo narodowe, a Dania nie będzie w stanie nią się zająć”.
- Zajmiemy się Grenlandią za jakieś dwa miesiące, (...) pomówimy o Grenlandii za 20 dni – powiedział Trump dziennikarzom na pokładzie samolotu Air Force One. Dodał, że rosyjskie i chińskie okręty są „wszędzie” wzdłuż wybrzeży Grenlandii.
- On powtarza kłamstwa o obecności tych okrętów. To bardzo niepokojące – skomentowała Chemnitz.
Według niej „należy podchodzić do wypowiedzi Trumpa poważniej niż dotąd, poważniej niż rok temu”. – On obstaje przy swoich twierdzeniach, jest zatem istotne, byśmy nie ulegali (...) i byśmy mieli sojuszników – zaznaczyła.
Premier Grenlandii Jens Frederik Nielsen po ostatniej wypowiedzi Trumpa na temat tego terytorium autonomicznego oświadczył: „Dość tego; koniec nacisków, insynuacji i fantazji o aneksji”. „Kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych mówi: »potrzebujemy Grenlandii« i łączy nas z Wenezuelą i (amerykańską - PAP) interwencją wojskową, to jest to nie tylko niewłaściwe, to świadczy o braku szacunku” – napisał Nielsen na Facebooku.
O swoim poparciu dla Danii i jej praw w Grenlandii zapewnił brytyjski premier Keir Starmer. W poniedziałek powiedział w dwóch wywiadach, odnosząc się do stanowiska prezydenta USA Donalda Trumpa, że o przyszłości Grenlandii może decydować tylko ona, Dania i „nikt inny”, a oceniając rządy innych krajów Londyn bierze pod uwagę prawo międzynarodowe.
W wywiadzie dla Sky News premier oznajmił, że podziela stanowisko premierki Danii Mette Frederiksen w kwestii wyspy, i podkreślił, że nikt poza Danią i samą Grenlandią „nie może decydować o jej przyszłości” - relacjonuje Reuters.
W podobnym tonie jak Frederiksen wypowiedział się premier Grenlandii Jens Frederik Nielsen, który uznał, że wypowiedź Trumpa świadczy o braku szacunku.
W innym poniedziałkowym wywiadzie brytyjski premier, odnosząc się do postępowania administracji Trumpa wobec Wenezueli, powiedział: - Prawo międzynarodowe stanowi ramy (...), czy też punkt odniesienia, które bierzemy pod uwagę, oceniając postępowanie wszystkich innych rządów. I oczywiście do USA należy usprawiedliwienie podjętych przez nie kroków. Nie jest to sprawa jednoznaczna. Jest to skomplikowane.
Jak dodaje Reuters, rzecznik Downing Street powiedział, że rajdu amerykańskich sił zbrojnych przeprowadzonego w Wenezueli nie można porównywać do „niesprowokowanego, pełnowymiarowego ataku” Rosji na Ukrainę. - Zawsze mówiliśmy jasno, że rządy Maduro w Wenezueli są oszustwem - dodał.
Agencja przypomina, że w sobotę, wkrótce po operacji amerykańskich sił w Caracas i uprowadzeniu tamtejszego szefa państwa Nicolasa Maduro, Starmer ogłosił, że Maduro nie jest już prezydentem swego kraju.
Wątpliwości co do Grenlandii nie ma również Norwegia. Norwegia zdecydowanie popiera Danię w obliczu żądań USA wobec Grenlandii, ponieważ obawia się precedensu podważania suwerenności w Arktyce, który mógłby być wykorzystany przez Rosję w sporach o archipelag Svalbard - skomentował dla PAP norweski badacz stosunków międzynarodowych prof. Rasmus Gjedsoe Bertelsen.
Premier Norwegii Jonas Gahr Stoere napisał w niedzielę wieczorem na platformie X, że „Grenlandia jest częścią Królestwa Danii” i że Oslo „w pełni i całkowicie” stoi po stronie Kopenhagi.
Profesor Bertelsen z Uniwersytetu w Tromsoe ocenił, że norweskie wsparcie dla Danii ma również wyraźny „norweski” wymiar. W jego opinii Oslo obawia się precedensu podważania suwerenności w Arktyce, który mógłby zostać wykorzystany przez Rosję w sporach o norweski archipelag Svalbard. Według rozmówcy PAP Moskwa będzie wykorzystywać każdy sygnał sugerujący, że Zachód godzi się na presję wobec terytoriów państw sojuszniczych.
– Stawką jest także wiarygodność NATO. Grożenie przejęciem terytorium państwa sojuszniczego uderza w fundamenty całego systemu bezpieczeństwa – podkreślił Bertelsen.
Od 2022 roku Rosja regularnie oskarża Norwegię o naruszanie zasady demilitaryzacji Svalbardu, zarzucając Oslo łamanie obowiązujących traktatów międzynarodowych. Zdaniem eksperta ewentualne przejęcie Grenlandii przez Stany Zjednoczone mogłoby zostać w Moskwie odebrane jako precedens otwierający drogę do rewizji statusu terytoriów arktycznych.
– Z rosyjskiej perspektywy optymalnym rozwiązaniem byłoby przejęcie archipelagu. Drugim najlepszym scenariuszem jest pozostawienie go w rękach niewielkiego państwa, które w razie kryzysu nie może liczyć na swoich sojuszników – ocenił norweski naukowiec.
Z kolei szef MSZ Niemiec Johann Wadephul zwrócił uwagę, że Dania należy do NATO, tym samym Grenlandia również. Jego zdaniem w razie potrzeby Sojusz może zastanowić się nad wzmocnieniem ochrony wyspy. Rzecznik niemieckiego rządu podkreślił, że granic nie można przesuwać siłą, a Berlin konsultuje tę sprawę z Danią i partnerami z UE.
Wadephul zaznaczył, że Grenlandia jest częścią Danii. „Ponieważ Dania jest członkiem NATO, Grenlandia będąc duńskim terytorium będzie zasadniczo również podlegać ochronie Sojuszu” – powiedział.
„Jeżeli pojawią się dodatkowe potrzeby w zakresie wzmocnienia wysiłków obronnych dotyczących Grenlandii, będziemy musieli omówić to w ramach NATO” – dodał Wadephul.
Trump w niedzielnym wywiadzie dla magazynu „The Atlantic” odniósł się do obaw, że po sobotniej interwencji militarnej w Wenezueli zrealizuje swoje wielokrotne zapowiedzi przyłączenia Grenlandii do USA. Dziennikarz zapytał prezydenta USA o słowa sekretarza stanu Marca Rubio, który powiedział, że atak na Wenezuelę pokazuje, że „jeśli (Trump - PAP) mówi, że coś zrobi (...), to nie są to puste słowa”.
Trump odparł, że to do innych należy interpretacja tych słów. - Naprawdę nie wiem. (...) Wiesz, nie odnosiłem się wtedy do Grenlandii. Ale potrzebujemy Grenlandii, absolutnie. Potrzebujemy jej dla obrony - powiedział Trump, dodając, że wyspa jest „otoczona przez chińskie i rosyjskie statki”.
Obawy o przyszłość Grenlandii podsyciła w sobotę Katie Miller, żona kluczowego doradcy Trumpa Stephena Millera. Była urzędniczka zespołu DOGE Elona Muska zamieściła w serwisie na X mapę Grenlandii w barwach amerykańskiej flagi z dopiskiem „wkrótce”.
fot. Depositphotos
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami