Włoska marynarka wojenna miała pod kontrolą rosyjskie okręty, które wpłynęły na Adriatyk i zareagowała na ich obecność - powiedział szef sztabu admirał Giuseppe Cavo Dragone. W wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" w sobotę wyraził opinię, że w najbliższych latach Rosja będzie chciała zdestabilizować północną Afrykę.
Odnosząc się do obecności rosyjskich jednostek na Adriatyku szef sztabu włoskiej marynarki wojennej oświadczył: "Włosi muszą wiedzieć, że nawet przez moment nie straciliśmy ich z pola widzenia". Wyjaśnił: Rosjanie prowadzili "operację patrolowania, na którą natychmiast zareagowała nasza marynarka". Ujawnił, że strona włoska zaangażowała fregaty, samoloty i łódź podwodną.
"To nie była konfrontacja między NATO i Rosjanami" - zaznaczył Cavo Dragone. Jak stwierdził, często dochodzi do sytuacji, w której okręty obu stron znajdują się w odległości kilkuset metrów od siebie.
Admirał zwrócił uwagę, że liczba takich zdarzeń od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę wzrosła i mają one miejsce w rejonie Libii i w pobliżu Bosforu.
Poinformował, że na Adriatyku nie ma już rosyjskich jednostek, które skierowały się na południe, na Morze Jońskie. "Jednocześnie trzeba mieć świadomość, że obecność militarna Moskwy na Morzu Śródziemnym wzrośnie w najbliższych latach" - dodał.
"Północna Afryka to obszar, który Rosjanie chcą zdestabilizować, a my musimy działać, by do tego nie dopuścić" - ocenił szef sztabu włoskiej marynarki wojennej.
Fot. Depositphotos
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty