• <
PGZ_baner_2025

Wenezuela sygnalizuje gotowość do rozmów z USA

02.01.2026 09:08 Źródło: VTV
Fot. marynarka wojenna Wenezueli

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro zasygnalizował gotowość do rozmów ze Stanami Zjednoczonymi o walce z przemytem narkotyków na Morzu Karaibskim oraz wydobyciu ropy naftowej. W wywiadzie dla hiszpańskiego dziennikarza mówił o potrzebie „dojrzałości i racjonalności” ze strony Waszyngtonu.

Maduro nie wspominał jednoznacznie o częściowej blokadzie morskiej jego kraju, którą rozkazał i stara się egzekwować prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Nie trudno jednak zrozumieć, że zaproszenie Amerykanów do rozmów wiąże się z ostrym spadkiem wydobycia wenezuelskiej ropy, który wynika bezpośrednio z działań USA na Morzu Karaibskim i Oceanie Atlantyckim. Z powodu spowolnienia eksportu i braku wystarczających możliwości składowania surowca, od grudnia jego wydobycie w Pasie Orinoko spadło o 25%. Takie dane podała państwowa wenezuelska spółka naftowa Petróleos de Venezuela (PDVSA).

Można założyć, że właśnie dlatego we wczorajszej rozmowie z hiszpańskim dziennikarzem Ignacio Ramonetem, prezydent Wenezueli nie tylko zaprosił USA do zawarcia umowy o wspólnej walce z morskim przemytem narkotyków, ale również wyraził otwartość na amerykańskie inwestycje w przemysł wydobywczy Wenezueli. 

– Należy rozpocząć poważną, popartą danymi rozmowę, z rządem Stanów Zjednoczonych. Oni to wiedzą, ponieważ wielokrotnie to mówiliśmy, jeśli chcą serio rozmawiać na temat porozumienia ws. walki z przemytem narkotyków, jesteśmy gotowi. Jeśli chcą wenezuelskiej ropy, Wenezuela jest gotowa na amerykańskie inwestycje, tak jak z Chevronem, kiedy chcą, gdzie chcą i jak chcą – stwierdził Nicolas Maduro. 

To właśnie amerykański Chevron jedno z największych przedsiębiorstw naftowych i energetycznych na świecie legalnie, eksportuje wenezuelską ropę naftową do Stanów Zjednoczonych. Częściowa amerykańska blokada morska Wenezueli dotyczy właśnie przewożących surowiec tankowców, ale tylko tych, które znajdują się na amerykańskiej liście sankcyjnej. Dotyczy to szczególnie jednostek z rosyjskiej, czy wenezuelskiej floty cieni. Znaczna część wszystkich wenezuelskich tankowców jest objętych sankcjami m. in. w związku z transportem irańskiej ropy i broni.

Wprowadzając blokadę Donald Trump odnosił się do nacjonalizacji przemysłu naftowego, rozpoczętej w latach 70. i zakończonej przez Hugo Chaveza na początku XXI wieku. Swoje posiadłości i przedsiębiorstwa utraciły wtedy amerykańskie firmy. Na tamtejszym rynku pozostał jedynie Chevron. Trump groził, że USA odzyskają "ukradzione" im dobra. Oskarżał również wenezuelski rząd o "narkoterroryzm".  Zaproszenie Stanów Zjednoczonych do rozmów można odczytywać jako chęć pójścia na ustępstwa i załagodzenia napięć, które uderzają w wenezuelską gospodarkę i reżim Nicolasa Maduro. Około 95% przychodów wenezuelskiego państwa pochodzi z eksportu ropy naftowej, szczególnie droga morską. W odpowiedzi na amerykańskie groźby Nicolas Maduro zapowiadał wcześniej twardy opór wobec USA i przygotowywał kraj do ewentualnej wojny. W skład obecnej na Morzu Karaibskim amerykańskiej armady wchodzi lotniskowiec USS Gerald Ford. Do tej poru USA użyły broni jedynie wobec łodzi, które ich zdaniem przewoziły narkotyki. W tych nalotach zginęło już ponad 100 osób. Ostatni taki atak miał 31 grudnia.

Amerykańska blokada doprowadził do tego, że wiele tankowców albo nie opuszcza Wenezueli, albo zawraca z drogi do jej portów. Doszło również do zajęcia jednego z tankowców, a inny był do niedawna ścigany przez amerykańską Straż Wybrzeża. Załoga statku Bella 1, pływającego pod banderą Gujany, by uchronić się przed przejęciem, namalowała na burcie rosyjską flagę i poprosiła Moskwę o protekcję. Gazeta "The New York Times", powołując się na źródła w amerykańskiej administracji poinformowała wczoraj, że Rosjanie zgodzili się ochronić statek i wpisać go do swojego rejestru. Kreml przekazał tę wiadomość Amerykanom kanałami dyplomatycznymi.


JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.