• <
PGZ_baner_2025

USA zgodziły się na sprzedaż Niemcom systemów bojowych do fregat za 11,9 mld dolarów

18.04.2026 05:06 Źródło: Departament Stanu USA, Ministerstwo Obrony Niemiec
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo USA zgodziły się na sprzedaż Niemcom systemów bojowych do fregat za 11,9 mld dolarów
Fot. TKMS

Departament Stanu USA wyraził gotowość sprzedaży do Niemiec zintegrowanego systemu zarządzania walką Integrated Combat System (ICS), który ma znaleźć się w wyposażeniu dużych fregat F127. Transakcja ma wynosić niemal 12 mld dolarów. Mowa tu nawet o ośmiu zestawach, wskazując też na liczbę okrętów, jakie w przyszłości mają stanowić trzon sił nawodnych Deutsche Marine.

Zgodnie z informacją przekazaną przez Biuro ds. Polityczno-Wojskowych Departamentu Stanu, trwają rozmowy o sprzedaży pakietu ośmiu zestawów okrętowych systemu zarządzania walką ICS MK 6 MOD X. Na tym się nie kończy, do tego dochodzi taka sama liczba radarów AN/SPY-6 oraz systemów pionowych wyrzutni rakiet (VLS), ponadto systemów walki elektronicznej AN/SLQ-32. Podobne wyposażenie posiadają amerykańskie okręty.

Zakup ten może zaskakiwać w obliczu napięć między krajami Unii Europejskiej a USA, ze względu na rozbieżności odnośnie stosunków do polityki administracji prezydenta Donalda Trumpa, a także planowanych, unijnych pożyczek w ramach SAFE (Security Action for Europe). Co jednak należy zauważyć, Niemcy, mimo że popierają program, nie planują sięgać po te fundusze, opierając się na własnych finansach i potencjalnie chcąc uniknąć ograniczeń w kwestii tego, gdzie zrealizują zakupy.

Zaplanowane fregaty serii F127 będą największymi w powojennej historii kraju, jakie wejdą w skład niemieckich sił morskich. Do służby mają wchodzić po 2030 roku, a plan zakłada, że zastąpią wprowadzane do floty w latach 2004-2006 okręty typu F124, znane też jako typ Sachsen. Za projekt i dostarczenie odpowiada kilońska stocznia TKMS, która jednocześnie promuje okręty oparte na tej platformie opisanej jako MEKO A-400 ADM w roli towaru eksportowego. Proponowano je m.in. Norwegii, przegrywając jednak z brytyjskim typem 26 od BAE Systems. Sam projekt okrętów, rozpoczęty w grudniu 2024 roku, kosztował 25 mln euro. Zakłada on, że będą to fregaty obrony powietrznej, (AAW, Anti-Aircraft Warfare), tworząc kluczowy element systemu zwalczania zagrożeń latających, w tym samolotów, rakiet oraz bezzałogowców. Przypomnijmy też, że we wrześniu ub.r. Bundestag zgodził się, by zwiększyć zamówienie z pierwotnie pięciu jednostek do ośmiu.

Wizualizacja fregat typu F127, fot. TKMS

Wspomniane fregaty, mimo klasyfikacji, będą wyjątkowo duże, bardziej przywodząc na myśl niszczyciele. Długość jednostek wyniesie 160 metrów, szerokość 21 metrów, natomiast wyporność do 10 000 ton. Ponadto nowy typ kadłuba ma oferować więcej miejsca na instalację pocisków i transport zespołów zadaniowych złożonych z operatorów jednostek specjalnych

Załoga prawdopodobnie będzie liczyć 120-140 osób. Tego typu jednostki będą mogły osiągać prędkość ponad 30 węzłów, a zasięg działania wyniesie ok. 4000 mil morskich, przy autonomiczności liczącej 30 dni. Co do wyposażenia najpewniej napęd będą stanowiły, tak jak na jednostkach serii F126, cztery agregaty prądotwórcze i dwa elektryczne silniki napędowe, a także nowoczesne systemy zarządzania walką, wojną elektroniczną, radarami namierzania celów oraz kontroli wyposażenia.

Nowy typ fregaty może zostać wyposażony w kombinację pocisków obronnych do zwalczania zagrożeń z powietrza i jednoczesnego atakowania kilku celów na wcześniej nieosiągalnych odległościach za pomocą rakiet dalekiego zasięgu. Z racji na predestynowanie do zwalczania celów powietrznych zarówno systemy obrony bezpośredniej (CIWS) oraz uzbrojenie w postaci wyrzutni rakietowych będzie głównie składało się z broni przeciwlotniczej, niemniej nie zabraknie też pocisków przeciwokrętowych oraz wyrzutni torped do zwalczania celów podwodnych. Do tego w skład wyposażenia wejdą także hangar i lądowisko do obsługi śmigłowców oraz najpewniej też bezzałogowych pojazdów latających.

Choć jeszcze nie doszło do zawarcia umowy wykonawczej, poprzez ten zakup, jeden z największych jakie potencjalnie zrealizuje niemiecki resort obrony, Deutsche Marine dołączy do małego grona flot, wykorzystujących amerykańskie rozwiązanie dla okrętów, w skład którego, obok USA, wchodzą też Hiszpania, Kanada, Korea Południowa oraz Japonia. To także kontynuacja dużych zakupów w USA, jako że w ub.r. wydano też zgodę na sprzedaż do Niemiec ponad 600 pocisków obrony powietrznej SM-6 i SM-2, co wskazuje, że mimo zgrzytów na linii Berlin-Waszyngton rządy obu krajów są w stanie dogadać się na linii biznesowej i obronnej.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.