Około 20 000 marynarzy zostało uwięzionych w Zatoce Perskiej odkąd USA i Izrael rozpoczęły wojnę z Iranem. Przed konfliktem przez cieśninę przepływało około 150 jednostek dziennie, teraz jedynie cztery lub pięć - informuje Organizacja Narodów Zjednoczonych.
Od początku wojny w Zatoce Perskiej odnotowano ponad 19 ataków na statki w cieśninie Ormuz, w których zginęło 10 marynarzy, a ośmiu zostało rannych - wynika z kolei z danych Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), na które powołuje się ONZ.
- To przerażająca sytuacja i można jedynie sobie wyobrazić, w jakim są stanie psychicznym marynarze - powiedział Damien Chevallier, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa Morskiego IMO.
Organizacja zakończyła w ubiegłym miesiącu nadzwyczajne posiedzenie swojego komitetu w Londynie, poświęcone temu kryzysowi. Podczas spotkania poparto koncepcję utworzenia korytarza humanitarnego, który miałby umożliwić ewakuację uwięzionych statków i marynarzy, choć w ciągu dwóch tygodni od zakończenia posiedzenia nie udało się go wdrożyć.
Międzynarodowa Izba Żeglugi (ICS) oraz Międzynarodowa Federacja Pracowników Transportu (ITF) spotkały się także z przedstawicielami państw Zatoki Perskiej, aby omówić trwający konflikt i jego bezpośredni wpływ na marynarzy oraz żeglugę w regionie. Dyskusje koncentrowały się na pilnych, praktycznych inicjatywach, takich jak dostarczanie zaopatrzenia na statki.
- Marynarze znajdują się na pierwszej linii tego konfliktu, a obecnie wielu z nich zmaga się z ekstremalnie trudnymi warunkami. Konieczne jest zapewnienie im dostępu do jedzenia, czystej wody, paliwa i opieki medycznej. Jednocześnie żaden marynarz nie powinien być zmuszany do pozostania w strefie konfliktu wbrew swojej woli - powiedział Stephen Cotton, sekretarz generalny ITF.
Międzynarodowa Federacja Pracowników Transportu (ITF), partner IMO reprezentujący marynarzy, poinformowała, że otrzymała ponad 1000 wiadomości e-mail od członków załóg uwięzionych na statkach, wyrażających obawy o warunki na pokładzie i proszących o repatriację do swoich krajów.
- Być może możliwe jest zastąpienie tych marynarzy innymi, gdyż statek potrzebuje załogi do dalszej eksploatacji, ale firmy obsługujące te jednostki musiałyby znaleźć ochotników - powiedział Chevallier. - Najlepszym rozwiązaniem jest umożliwienie bezpiecznego przepływu przez cieśninę Ormuz, jednak wymagałoby to wstrzymania działań wojennych - dodał.
Celem IMO jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim załogom obecnie uwięzionym w Zatoce Perskiej, ale istnieją również długoterminowe obawy dotyczące przyszłości zawodu marynarza.
- Jeśli marynarze nie będą czuć się bezpiecznie z powodu konfliktów, takich jak ten obecny, trudno będzie przyciągnąć nową generację, aby sprostać rosnącym potrzebom - wyjaśnił Chevallier. - Bez marynarzy nie istnieje globalny handel, od którego zależy gospodarka światowa.
Fot.: Depositphotos
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami