Szwedzkie służby morskie dokonały rankiem 3 kwietnia kolejnego zatrzymania podejrzanego tankowca. Statek Flora 1 ma posiadać całą gamę zarzutów, wskazujących że może należeć do rosyjskiej tzw. „floty cieni”. Mowa tu o pływaniu pod fałszywą banderą, naruszaniu przepisów dt. ochrony środowiska, a także podejrzenia odnośnie łamania sankcji na rosyjską ropę.
O zatrzymaniu przez służby poinformował na portalu X (dawniej Twitter) minister obrony cywilnej Szwecji Carl-Oscar Bohlin. Wskazał, że zdarzenie miało miejsce w związku z wyciekiem ropy na wschód od Gotlandii, w szwedzkiej strefie ekonomicznej. Interwencja odbyła się we współpracy z odpowiednimi władzami, obecnie jest prowadzone wstępne śledztwo pod przewodnictwem prokuratorów. Straż Wybrzeża Szwecji (Kustbevakningen) podkreśla przy tym, że wyciek wynosi od 1,7 do 18 metrów sześciennych. Bardziej rozległy mógłby mieć katastrofalne skutki dla ekosystemów morskich i wybrzeży Szwecji. Nie ma na ten moment potwierdzenia, że ropa trafi na wybrzeże, co groziłoby skażeniem gruntów. Niemniej władze i służby nadal uważnie monitorują sytuację i pozostaje w ścisłym kontakcie między sobą.
Wyciek został wykryty 2 kwietnia, przez samolot rozpoznawczy straży wybrzeża, na wschód od Gotlandii. Wyciek miał wówczas ponad 12 kilometrów długości. Statek Flora 1 (IMO: 9307815) został wcześnie zidentyfikowany jako podejrzany winny. Tankowiec zbudowany w 2005 roku oficjalnie pływa pod banderą Kamerunu. Ma 182 metry długości i 32 metry szerokości. Na pokładzie znajduje się 24 członków załogi. Co istotne, płynął z rosyjskiego portu Ust-Ługa, gdzie znajduje się kluczowy dla Rosji naftoport (a zarazem regularny cel ataków ukraińskich bezzałogowców), do brazylijskiego Santos.
− Działamy w przypadku wykrycia emisji. Jest to wynik
naszego wzmocnionego nadzoru morskiego, który prowadzimy w związku z
pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego. Jeśli
pojawi się podejrzany statek, interweniujemy. Żegluga powinna wiedzieć, że
utrzymujemy porządek na morzu i działamy na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa
morskiego. W tym kontekście bez wątpienia interesujące jest to, że oprócz
podejrzeń o wyciek ropy, statek jest otoczony wieloma niewiadomymi. Czy pociąga
to za sobą dalsze podejrzenia o charakterze kryminalnym, zostanie ujawnione w
toku śledztwa – wskazał Daniel Stenling, zastępca szefa ds. operacyjnych Straży
Wybrzeża.
Szwedzkie władze przekazały, że zdarzenie miało miejsce w jej strefie ekonomicznej, poza jej terytorium. Zgodnie z umowami międzynarodowymi, w strefie ekonomicznej państwo nadbrzeżne ma prawo interweniować i prowadzić dochodzenia, na przykład w sprawie przestępstw przeciwko środowisku i przestępstw związanych z rybołówstwem. W takich przypadkach straż wybrzeża może nakazać danemu statkowi wejście na szwedzkie wody terytorialne w celu zakotwiczenia, co ułatwia śledztwo.
Działania władz miały też wykazać, że to właśnie Flora 1 odpowiada za wyciek, niemniej pojawiły się też inne zarzuty, biorąc pod uwagę inspekcję jednostki i podejrzenie łamania sankcji. Wskazuje się tu na uchybienia względem bezpieczeństwa. Ustalono też, że statek znajduje się na liście sankcji Unii Europejskiej. Krąży też wokół niego krąży kilka kontrowersji, w tym statusu bandery.
Zatrzymanie Flora 1 jest kolejnym na przestrzeni ostatnich tygodni, dokonanym przez szwedzkie służby. Na początku marca, w podejrzeniu pływania pod fałszywą banderą, mundurowi weszli na pokład tankowca Caffa.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty