• <
PGZ_baner_2025

Rosyjski statek zatonął z reaktorami? Szokujące wyniki hiszpańskiego śledztwa

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Rosyjski statek zatonął z reaktorami? Szokujące wyniki hiszpańskiego śledztwa
Ursa Major w ostatnim rejsie. Zdjęcie MW Portugalii.

Rok po katastrofie rosyjskiego frachtowca Ursa Major, który zatonął 23 grudnia 2024 r. na Morzu Śródziemnym na międzynarodowych wodach między Hiszpanią a Algierią, hiszpańskie władze śledcze doszły do szokujących wniosków. Według raportu opublikowanego przez dziennik La Verdad, statek przewoził niezgłoszone komponenty reaktorów jądrowych, prawdopodobnie przeznaczone dla programu nuklearnego Korei Północnej.

Statek Ursa Major, należący do spółki Oboronlogistika powiązanej z rosyjskim Ministerstwem Obrony i objęty sankcjami USA, oficjalnie transportował puste kontenery, dwa duże żurawie portowe Liebherr oraz pokrywy luków do budowanego atomowego lodołamacza "Rossiya". Deklarowanym portem docelowym był Władywostok. Jednak analiza zdjęć lotniczych i dronowych, zeznań kapitana oraz weryfikacja danych technicznych wykazała, że dwa ciężkie, zakryte niebieską plandeką obiekty na rufie statku (każdy o masie ok. 65 ton) nie były częściami lodołamacza.

Hiszpańscy śledczy zidentyfikowali je jako obudowy dwóch reaktorów typu VM-4SG – radzieckich instalacji nuklearnych stosowanych w okrętach podwodnych klasy Delta IV. Zdjęcia ujawniły również rury chłodzące, elementy osłon ołowianych oraz inne komponenty systemu reaktorowego. Reaktory były najprawdopodobniej nieuzbrojone w paliwo jądrowe, co nie zmniejsza jednak wagi zarzutów o naruszenie międzynarodowych sankcji i reżimu nierozprzestrzeniania broni jądrowej.

Według ustaleń hiszpańskich służb, prawdziwym celem ładunku był północnokoreański port Rason niedaleko granicy z Rosją. Infrastruktura tego portu nie pozwala na rozładunek tak ciężkich elementów bez specjalistycznych żurawi – dokładnie takich, jakie znajdowały się na pokładzie Ursa Major. 

Śledczy łączą ten transport z pogłębiającą się współpracą wojskową między Moskwą a Pjongjangiem, w tym pomocą Rosji dla programu budowy północnokoreańskich okrętów podwodnych z napędem nuklearnym, w zamian za dostawy amunicji na wojnę w Ukrainie.

Katastrofa miała podejrzany przebieg: seria eksplozji w maszynowni, nagła utrata napędu, a następnie interwencja rosyjskiego okrętu desantowego Iwan Gren, który zażądał odsunięcia hiszpańskich jednostek ratowniczych. 

W styczniu 2025 r. na miejscu wraku pojawił się rosyjski statek badawczy Jantar, wyposażony w pojazdy głębinowe, co budzi podejrzenia o próbę odzyskania lub zniszczenia dowodów.Hiszpańskie władze nie wydały jeszcze oficjalnego komunikatu, ale raport serwisu "La Verdad", który opisał sprawę opiera się na dokumentach śledczych, w tym raporcie nr 8059/24-Escora. 

Incydent rzuca nowe światło na działalność rosyjskiej „floty cieni” i potencjalne transfery technologii nuklearnej, co może skutkować nowymi sankcjami międzynarodowymi.

Załogę ewakuowano (uratowano 14 z 16 osób), a wrak spoczywa na głębokości ok. 2500 metrów. Rosja określiła zdarzenie jako „akt terrorystyczny”, nie komentując jednak ustaleń dotyczących ładunku.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.