jk
Bez powodzenia zakończyły się w poniedziałek wieczorem w rejonie Zatoki Puckiej poszukiwania 32-letniego mężczyzny, który wypadł z katamaranu. Służby ratownicze wezwał drugi z żeglarzy, który o własnych siłach dopłynął do brzegu.
O zakończeniu akcji poszukiwawczej poinformowała PAP rzeczniczka prasowa Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, Mirosława Więckowska.
Służby ratownicze zostały powiadomione o zaginięciu mężczyzny w niedzielę wieczorem. Zaginionego poszukiwały nieprzerwanie dwa statki MSPiR, a także w różnym czasie jednostki Straży Granicznej, Straży Pożarnej z Pucka, a także z wysokości śmigłowiec Marynarki Wojennej.
"Uratowany żeglarz powiedział, że w czasie rejsu nastąpiło jakieś tąpnięcie i jego kolega wpadł do wody. Mężczyzna popłynął jeszcze chwilę katamaranem, wskoczył do wody i dopłynął do brzegu. Pierwszą napotkaną osobę poprosił o telefon komórkowy i zadzwonił z prośbą do służb ratowniczych o wszczęcie akcji poszukiwawczej kolegi. Mężczyzna, który się uratował, jest cały i zdrowy, ale nie wskazał dokładnie miejsca, w którym wpadł do wody jego kolega" - mówiła wcześniej PAP Więckowska.
Dodała, że mężczyźni nie byli właściwie przygotowani do rejsu; poszukiwany miał na sobie czarną kurtkę ortalionową i kolorowe getry, nie mieli kamizelek ratowniczych ani środków łączności.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty