• <
PGZ_baner_2025

Kolejny okręt podwodny z napędem jądrowym dołącza do rosyjskiej floty

28.07.2025 10:34 Źródło: Kreml, Siewmasz
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Kolejny okręt podwodny z napędem jądrowym dołącza do rosyjskiej floty
Fot. Kreml

Zakład stoczniowy Siewmasz, będący częścią United Shipbuilding Corporation (USC) i mieszczący się w Siewierodwińsku, był miejscem ceremonii podniesienia bandery nad najnowszym okrętem podwodnym z napędem jądrowym, który wszedł w skład Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej. Kniaż Pożarski (K-555) to piąta z serii jednostka proj. proj 955A (Boriej-A), która ma stanowić, że mimo sankcji krajowa branża stoczniowa jest wciąż w stanie dostarczać okręty.

Wagę wydarzenia podkreślała obecność 24 lipca czołowych przedstawicieli władz, z prezydentem Władimirem Putinem i dowódcą sił morskich adm. Aleksandrem Moisiejewem na czele. Oprócz nich nie zabrakło też członków wyższej kadry dowódczej Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej, przedstawicieli stoczni, władz obwodu archangielskiego i samego miasta Siewierodwińsk. Uroczystość wcielenia do służby odbyła się niecałe półtorej roku po tym, jak Kniaż Pożarski został zwodowany. Został on nazwany na Dmitrija Pożarskiego, kniaźa z rodu Rurykowiczów, który wraz z Kuźmą Mininem stanął na czele powstania przeciwko Rzeczpospolitej Obojga Narodów i zainstalowanej przez nich władzy. W efekcie wystąpienia udało im się w 1612 roku wyprzeć siły polsko-litewskie z Moskwy, co stanowiło istotny epizod wojny RON z Rosją w latach 1609–1618.

Czytaj więcej: Rosja zwiększa swój podwodny potencjał morski. Zwodowano atomowy okręt Kniaź Pożarski

Podczas uroczystości podniesienia bandery Władimir Putin pogratulował stoczniowcom efektów ich pracy podkreślając, że w krajowych zakładach, na różnych etapach budowy, ma znajdować się ponad 70 okrętów. Nie sposób określić, ile z nich to realnie powstające jednostki, a ile jest bardziej „na papierze”. Co też istotne, Kniaż Pożarski jest szóstą jednostką w swojej serii, która powstawała przez sześć lat, a jak zaznaczył prezydent Rosji, stanowią podstawę morskich strategicznych sił jądrowych Rosji i biorąc pod uwagę zasoby modernizacyjne, ich zadaniem jest „zapewnić bezpieczeństwo państwa w nadchodzących dekadach”.

– Taka rytmiczna i systematyczna praca zwiększy stabilność ekonomiczną przedsiębiorstw z branży i firm pokrewnych, a co niezwykle ważne, pomoże w pozyskaniu obiecującego personelu i dalszym rozwoju zaawansowanych technologicznie rozwiązań – przekazał Putin.


Tylko w stoczni Siewmasz w Siewierodwińsku do 2030 roku ma zostać zbudowanych sześć kolejnych, nowych okrętów podwodnych o napędzie jądrowym. Aktualnie w zakładzie zaawansowane prace dotyczą dwóch bliźniaczych jednostek, Dmitrij Donskoj i Kniaź Potiomkin.

Kniaź Pożarski (K-555) należy do podserii zaplanowanej obecnie na 14 jednostek proj. 955. Jego długość wynosi 170 metrów, a maksymalna wyporność sięga do 24 000 ton. Napęd stanowi reaktor jądrowy OK-650, zapewniający nieograniczoną dzielność morską, osiągając prędkość do 25 węzłów. Załoga liczy 130 marynarzy i oficerów. Uzbrojenie stanowi do 16 pocisków balistycznych R-30 Buława, a także pociski zwalczania okrętów podwodnych RPK-2 Wjuga. Władze Rosji podkreślają, że w skład wyposażenia okrętu wchodzą nowoczesne systemy do obsługi broni rakietowej i torpedowej, a także z myślą o nawigacji, radiotechnice itp. Nowy okręt ma dołączyć do innych jednostek w składzie Floty Północnej, dokładniej 31. Dywizji Okrętów Podwodnych stacjonującej w bazie morskiej w Gadżyjewie, nad Morzem Barentsa.

Choć tempo budowy tego okrętu jest szybkie w porównaniu z ciągnącymi się nawet ponad dekadę pracami nad rosyjskimi fregatami, tak prawdopodobnie również przy okazji tego przedsięwzięcia mogło dojść do „zadyszki” stoczni, gdyż przekazanie siłom morskim miało nastąpić pierwotnie do końca ub. r. Ostatecznie więc opóźnienie miało wynieść ponad pół roku.

Nieco wcześniej Władimir Putin zapowiedział, że w latach 30-tych XXI wieku zostanie wydanych 8 bilionów 400 miliardów rubli (ok. 374 mld zł) na zakup okrętów i technologii morskich. Środki te mają zostać uwzględnione przy tworzeniu Państwowego Programu Uzbrojenia. Wedle tego stocznie „od Kaliningradu po Władywostok” mają za zadanie utrzymania seryjnej budowy jednostek nawodnych i podwodnych, która obecnie wynosi ok. 10 rocznie, dążąc do jej zwiększenia. Kolejne, ogromne fundusze mają iść na cywilny sektor stoczniowy, celem zwiększenia seryjnej konstrukcji, w zamierzeniu zapewniającej atrakcyjność cenową. Oprócz tego branża stoczniowa ma zatrudniać do 2036 roku o 15% więcej osób niż obecnie, co oznacza plan zwiększenia miejsc pracy w przemyśle stoczniowym do 190 tys. osób.

Czytaj więcej: Morskie ambicje prezydenta Rosji. Władze planują wydać ogromne sumy na rozwój „floty przyszłości"

Pojawia się jednak pytanie, na ile rosyjska gospodarka wytrzyma nakładane przez inne kraje, przede wszystkim świat zachodni, sankcje oraz wysiłek wojenny z powodu chęci Kremla do zajęcia Ukrainy. Ogromne straty wojenne i wydatki związane także z innymi sektorami branży zbrojeniowej każe zadać pytanie, na ile skończy się na wielkich obietnicach, a rzeczywistość zweryfikuje mocarstwowe ambicje. Przypomina to jednak, że mimo trudnej sytuacji Rosja wciąż stanowi zagrożenie, którego zlekceważenie może okazać się także bardzo kosztowne.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.