Ogłoszone przez Biały Dom w piątek sankcje na rosyjski sektor energetyczny znacznie zwiększą presję na Kremla, lecz powinny były zostać wdrożone już na początku wojny - powiedział PAP dr Benjamin L. Schmitt, ekspert ds. polityki energetycznej z Uniwersytetu Pensylwanii. Dodał, że nowa administracja powinna dodatkowo wzmocnić sankcje.
Kiedy tuż po rosyjskiej inwazji Ukrainy na pełną skalę administracja Joe Bidena wprowadziła bezprecedensowy zestaw sankcji uderzający w rosyjską gospodarkę, stosunkowo nietknięty został jeden kluczowy obszar - rosyjska energetyka.
Podawanym wówczas powodem były obawy o wzrost globalnych cen ropy naftowej i gazu, co - według Białego Domu - miałoby koniec końców nie tylko nie zaszkodzić, lecz wręcz pomóc Rosji w finansowaniu swojej agresji. Choć później USA wraz z partnerami z G7 ustanowili limit ceny rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską na 60 dolarów za baryłkę, to okazał się on w dużej mierze nieskuteczny, bo Rosja znalazła sposób na obchodzenie tych restrykcji.
Na zmianę podejścia do rosyjskiego sektora naftowego trzeba było czekać do ostatnich dni administracji Bidena. W piątek Biały Dom nałożył kompleksowe restrykcje na ponad 400 podmiotów, w tym na dwóch z największych rosyjskich producentów ropy naftowej (Gazprom Nieft i Surgutnieftiegaz), odpowiadających za ponad 1/4 eksportu tego surowca. Urzędnicy Białego Domu oznajmili, że sankcje mają uderzyć w każdą fazę sprzedaży rosyjskiej ropy, od produkcji, przez dystrybucję i firmy handlujące surowcem, po porty przyjmujące rosyjskie tankowce.
W ocenie Schmitta, nowe sankcje są znaczące, lecz spóźnione.
"Kroki podjęte w piątek, pod koniec rządów administracji Bidena były mile widziane, aby znacznie zwiększyć presję sankcji energetycznych na Kreml Putina po prawie trzech latach brutalnej wojny z Ukrainą. Środki te powinny jednak zostać podjęte na początku tej wojny i gdyby zostały właściwie wdrożone, mogłyby już doprowadzić do makroekonomicznych skutków dla rosyjskiej gospodarki i być może zmusiły ją do przemyślenia agresji wobec demokratycznego sąsiada" - oświadczył ekspert.
Schmitt zasugerował, że sankcje te stwarzają szanse dla administracji Trumpa w obliczu planowanych negocjacji dotyczących zakończenia wojny. Jego zdaniem, powinna ona jednak dodatkowo zwiększyć presję na Rosję i "odrzucić stopniowe podejście" do sankcji ustępującej administracji.
"Będzie to konieczne, aby wywrzeć maksymalną presję sankcyjną, wymaganą do wsparcia jakiegokolwiek sprawiedliwego i trwałego pokoju w Ukrainie. W tym celu nowa administracja Trumpa powinna natychmiast podjąć kroki w celu rozszerzenia tej najnowszej serii sankcji po objęciu urzędu" - powiedział Schmitt. Jak dodał, pokazałoby to, zarówno, że USA są nadal zaangażowane w bezpieczeństwo Europy, jak i że są gotowe do podejmowania zdecydowanych środków.
Podobnie uważa Daniel Fried, były ambasador USA w Polsce i ekspert Atlantic Council.
"To jest tak naprawdę dobry prezent pożegnalny dla nowej administracji i jeśli ludzie Trumpa są mądrzy, powinni to natychmiast wykorzystać" - powiedział w rozmowie z PAP były dyplomata. Jego zdaniem nowe sankcje są poważne i mają szansę zadać znaczący cios rosyjskiej gospodarce.
Zauważył jednocześnie, że czas ogłoszenia tych środków ma związek zarówno z tym, że Stany Zjednoczone przez ostatnie lata znacznie zwiększyły wydobycie ropy naftowej, jak i okresem powyborczym, kiedy cena ropy i benzyny nie ma takiego znaczenia w polityce krajowej, jak w czasie kampanii wyborczej.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński
osk/ mal/
fot. Depositphotos
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
USA zawiesiły sankcje naftowe na Iran na 60 dni
Politechnika Gdańska kształci ekspertów, którzy zwiększą udział polskich firm w branży offshore
Polish Offshore Wind Podcast - Zbroja Adwokaci - Kamila Zimińska
PSEW 2026: wiatr może obniżyć rachunki za prąd, ale trzeba usunąć bariery dla OZE
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy