Celem dwudniowych manewrów wokół Tajwanu jest sprawdzenie "zdolności do objęcia władzy, dokonania ataków i opanowania kluczowych rejonów na wyspie" - głosi opublikowany w piątek komunikat Dowództwa Wschodniego Teatru Działań chińskiej armii. W odpowiedzi Tajwan poderwał samoloty i postawił w stan pogotowia swoje siły zbrojne.
Manewry, rozpoczęte po zaledwie trzech dniach od inauguracji nowego prezydenta Tajwanu Lai Ching-te, są - jak oświadczył Pekin - "poważnym ostrzeżeniem dla separatystów na wyspie", którzy mogą "doprowadzić do rozlewu krwi".
W odpowiedzi Tajwan poderwał w czwartek swoje samoloty i postawił swoje wojska rakietowe, marynarkę wojenną i wojska lądowe w stan najwyższej gotowości.
Reuter zauważa, że Chiny, które traktują demokratycznie rządzony Tajwan za swoją zbuntowaną prowincję, nie ukrywają, iż manewry o niespotykanych dotychczas rozmiarach i intensywności, są "karą" dla Lai Ching-te uważanego przez Pekin za "separatystę”.
Jego inauguracyjne przemówienie, w którym wezwał Pekin do zaprzestania gróźb i zastraszania oraz oświadczył, że "żadna ze stron nie jest sobie podporządkowana", spotkało się z ostrym potępieniem Pekinu. Lai kilkakrotnie zgłaszał gotowość do rozmów, bez reakcji ze strony Pekinu, ale podkreślał jednocześnie, że tylko Tajwańczycy mogą zadecydować o swojej przyszłości.
Ministerstwo obrony Tajwanu oświadczyło w piątek, że Tajwan nie dąży do konfliktu zbrojnego, ale "nie uchyli się od niego jeśli okaże się, że nie ma innego wyjścia". W oświadczeniu podkreślono, że "irracjonalna prowokacja Chin naraziła na niebezpieczeństwo pokój i stabilność w regionie".
jm/
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty