Jeden z brytyjskich okrętów podwodnych wyposażonych w pociski z głowicami nuklearnymi, na którego pokładzie znajdowało się 140 osób, był o krok od katastrofy z powodu awarii głębokościomierza; ta sytuacja spowodowała, że okręt zaczął schodzić na niebezpieczną głębokość – ujawnił w poniedziałek dziennik "The Sun".
Jak poinformowała gazeta, liczący sobie około 30 lat okręt podwodny typu Vanguard przygotowywał się do wypłynięcia na patrol na Atlantyku, gdy głębokościomierz przestał działać. Z tego powodu dowódcy myśleli, że jednostka utrzymywała się na tej samej głębokości, lecz w rzeczywistości schodziła coraz niżej. Wchodzenie w "strefę zagrożenia" zauważyli na drugim głębokościomierzu inżynierowie na pokładzie, którzy podnieśli alarm.
"Zadaniem inżynierów nie jest kontrolowanie głębokości okrętu podwodnego, ale (te osoby) zobaczyły, jak głęboko się znajdują i zdały sobie sprawę, że coś jest nie tak. Technicznie rzecz biorąc, okręt podwodny nadal znajdował się na głębokości, na której wiemy, że może funkcjonować, ale jeśli kiedykolwiek będzie musiał zejść tak głęboko, cała załoga zostanie postawiona w stan gotowości" – relacjonowało źródło cytowane przez "The Sun".
Wielka Brytania posiada cztery okręty podwodne typu Vanguard; wszystkie zostały oddane do użytku w latach 90. XX wieku. W przyszłej dekadzie zostaną one zastąpione budowanymi obecnie okrętami typu Dreadnought. W ramach odstraszania nuklearnego przynajmniej jeden brytyjski okręt wyposażony w broń jądrową stale znajduje się na morzu.
Ze względów bezpieczeństwa "The Sun" nie ujawnił, na którym z okrętów doszło do awarii, ani kiedy miała ona miejsce.
Z Londynu Bartłomiej Niedziński
bjn/ szm/
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty