W niedzielę przed południem dyżurny portu w Darłowie zgłosił, że zacumowany przy nabrzeżu jacht nabiera wody. Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano straż pożarną oraz Służbę Ratownictwa Morskiego (SAR). Na szczęście na łodzi nikogo nie było.
Z tonącej łodzi zaczęło również szybko wyciekać paliwo. Służby natychmiast podjęły działania mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się rozlewiska. W tym celu strażacy rozstawili wokół jachtu oraz plamy paliwa specjalną zaporę.
Po kilku godzinach akcji, powstałe po zatonięciu rozlewisko zostało zneutralizowane. W najbliższym czasie podjęte zostaną działania mające na celu podniesienie jachtu z dna. Wciąż zagadką pozostaje, ile ropy znajduje się w zbiornikach.
Przyczyny zatonięcia jednostki na razie nie są znane. Na szczęście, nikt nie został poszkodowany w tym incydencie. Jednostka była wykorzystywana do wożenia nurków na wyprawy morskie.
Meksyk: "Zarzuty USA o współpracę władz z kartelami narkotykowymi są bezpodstawne"
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35