W niedzielę przed południem dyżurny portu w Darłowie zgłosił, że zacumowany przy nabrzeżu jacht nabiera wody. Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano straż pożarną oraz Służbę Ratownictwa Morskiego (SAR). Na szczęście na łodzi nikogo nie było.
Z tonącej łodzi zaczęło również szybko wyciekać paliwo. Służby natychmiast podjęły działania mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się rozlewiska. W tym celu strażacy rozstawili wokół jachtu oraz plamy paliwa specjalną zaporę.
Po kilku godzinach akcji, powstałe po zatonięciu rozlewisko zostało zneutralizowane. W najbliższym czasie podjęte zostaną działania mające na celu podniesienie jachtu z dna. Wciąż zagadką pozostaje, ile ropy znajduje się w zbiornikach.
Przyczyny zatonięcia jednostki na razie nie są znane. Na szczęście, nikt nie został poszkodowany w tym incydencie. Jednostka była wykorzystywana do wożenia nurków na wyprawy morskie.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty